Maturzysto! Nie daj się zwariować przed maturą.

naukaJak myślisz jaka jest pierwsza propozycja od Google po wpisaniu frazy „matura to”? Odpowiem za Ciebie. Matura to bzdura. Kolejne zaszczytne miejsca w kolejności są następujące: matura to idiotyzm, matura to głupota, matura to debilizm i tak długo dalej.
MaturaToBzdura.TV– kanał na Youtube, w którym prezentowane są, jakby to ładnie ująć, braki w wiedzy. Wydaje Ci się, że istnieją rzeczy tak elementarne, że każdy, a co dopiero ktoś, kto zdał maturę, egzamin otwierający furtkę do szkolnictwa wyższego, powinien je znać? Nic bardziej mylnego. Polecam odwiedzić kanał, ale ostrzegam, możesz stracić wiarę w ludzkość i kwiat polskiej młodzieży. Wiedziałeś, że Polska nigdy nie straciła niepodległości, Kopenhaga leży w granicach naszego kraju, Gabriel Narutowicz prowadził jakieś programy na Youtube, a Marcin Luter był astronomem?

Śmechy, chichy, a i tak co roku ponad 250 tysięcy ludzi zdaje ten magiczny egzamin. Chlubnie nazywanym egzaminem dojrzałości. Powody są różne, niektórzy chcą iść na studia, inni chcą mieć wykształcenie średnie pełne, jeszcze inni sami nie wiedzą dlaczego, ale jak mogą, to zdają.

Zostawmy powody. Za miesiąc matura, przepraszam za 33 dni 10 godzin 50 minut . Zegar maturalny czuwa.

Pamiętam, że kiedy tylko przekroczyłam próg liceum, zaraz po „Dzień dobry” usłyszałam „matura”. Za trzy lata, ale przygotowania już trzeba zacząć. Z roku na rok słowo to zaczęło nabierać groźnego zabarwienia, a potem awansowało na jedną z form szantażu, żeby na końcu z gracją wywoływać płacz i spędzać sen z powiek. Kiedy zaczął się ostatni rok w licealnym przybytku jeden z nauczycieli, zaproponował nam napisanie sobie zdania: „Jestem dziką świnią ryjącą w kopalisku wiedzy” i przyczepiana go na suficie, na ścianie, gdzie się da. Miało się ono stać naszą mantrą i dewizą na kolejny rok. Wzięłam sobie to za bardzo do serca. Ryłam i jak na świnię przystało, nieźle się przy tym wszystkim ubrudziłam. Ostatnie miesiące przed maturą i pierwszy semestr na studiach były chyba najbardziej stresującym okresem, jaki spotkał mnie w moim krótkim życiu.

Mam więc dla Ciebie kilka rzeczy, których pod żadnym pozorem nie powinieneś robić. Wszystkie przetestowane.

1. Nie poświęcaj całego swojego czasu maturze.

leżenieNie zrozum mnie źle. Nie każę Ci rzucać książek i biec do monopolowego, wiedza nie spłynie na Ciebie razem z piwem. Rób to, co musisz, powtarzaj materiał, ale nie zapominaj spotykać się z ludźmi, chodzić na imprezy, do kina, oglądać filmy i seriale, czytać książki, spać, żyć. To naprawdę ważne, kiedy będziesz się budził i zasypiał z maturą w głowie, zwariujesz. Obiecuję.

2. Nie słuchaj nauczycieli.

Nie słuchaj, kiedy lamentują, że wszyscy nie zdacie, bo nic nie umiecie. Mówią, bo muszą. To tak ma działać. Budzi panikę. Tych, co się nie uczą, mobilizuje do zrobienia czegokolwiek, a tych, którzy coś robią do tego, żeby robili jeszcze więcej. Jest to jednak niewątpliwie stresujące, szczególnie dla osób, które robią bardzo dużo i ciągle słyszą, że to za mało. Ostatecznie chodzi tylko o to, żebyś nie zaniżył pozycji szkoły w rankingach.

Stres nie jest Twoim dobrym doradcą 3. Nie słuchaj rodziny.

Postaraj się nie skupiać na stresujących pytaniach, które zadają Ci wszyscy dookoła. Włącznie z kotem i Panią Krysią z warzywniaka. Odpowiadaj, ale się nad tym nie zastanawiaj. Dlaczego każę Ci nie słuchać? Ponieważ pytanie „Czy się stresujesz?” i godzinna debata na temat stresu i tego, że córka Marioli kiedyś zemdlała na maturze, prawdopodobnie sprawi, że zaczniesz myśleć, dlaczego się nie stresujesz i w konsekwencji, najzwyczajniej w świecie stwierdzisz, że powinieneś i zaczniesz się stresować.

4. Nie zapominaj o spaniu.

Śpij tyle godzin, ile potrzebujesz, może być osiem, dziesięć, a nawet pięć, jeżeli Ci to wystarczy. Musisz jednak wiedzieć, że siedzenie codziennie do białego rana z książkami i trzy godziny snu na tydzień nie sprawią, że Twój mózg będzie chętny na przyjmowanie wiadomości o równaniach kwadratowych, figurach geometrycznych, fizyce kwantowej i kochankach Mickiewicza w ilościach hurtowych.

5. Nie jedź śmieciowo.

<alt="śmieciowe jedzenie nie jest dobre dla Twojego mózgu" srcset=” width=”300″ height=”200″>

Jesteś tym, co jesz. Przy takim sporym wysiłku umysłowym przyda się takie jedzenie, które jest dobre nie tylko dla Twojego brzuszka, ale też dla mózgu. Dorzuć do swojej diety orzechy, owoce, warzywa i … czekoladę. Najlepiej gorzką. Jeśli nie lubisz zieleniny w „czystej postaci”. Postaraj się zdziałać coś kreatywnego. Zdrowy deser z orzechami, świeżo wyciskany sok, sałatka. Możliwości są tysiące, a ostatecznie chyba wolisz siedzieć w kuchni niż przy książkach.

 

 

  • Michalina Rychcik

    Dzięki za post, przyda się, bo mam maturę wlasnie za miesiąc i niby wiem, że to głupota, ale powoli zaczynam się stresować ;).
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    • Naprawdę nie ma czym. Wpadaj częściej, na pewno pojawi się jeszcze kilka wpisów o tym, jak poradzić sobie z maturą 🙂

  • Oj, pamiętam te czasy – każdy się stresował. Ja też, nie zaprzeczam, ale to chyba właśnie instynkt wtłoczony nam przez nauczycieli. 3 lata później samej przyszło mi straszyć maturzystów. Na wejściu zrobiłam im kartkówkę, ale potem? Potem ani słowem o maturze nie wspomniałam. Po dwóch tygodniach umieli więcej, niż na początku, a ja byłam z siebie dumna. Zastraszanie nie jest dobrą metodą, choć na niektórych tylko taka działa. Niestety 🙁

    Powodzenia dla wszystkich tegorocznych maturzystów! Świat się nie zawali, ale lepiej żebyście zdali 🙂

    • Metoda niestety skuteczna, ale stres i strach nie są dobrymi doradcami, szczególnie przy egzaminach 🙂

  • Pingback: Klarowna Sobota #4 - Sobotnie Podsumowanie Tygodnia We Wtorek | Madziklarowo Układa()