punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Zupełnie nieproduktywny dzień – co z nim zrobić?

by lekkaprzesada-
zupelnie-nieproduktywny-dzien-co-z-nim-zrobic

Ten tekst to siarczysty policzek wymierzony w produktywność. Prawdziwy afront i zniewaga w jej kierunku, ale bądźmy szczerzy – nie można być cały czas produktywnym. Czasami kiedy otwierasz rano oczy, od razu wiesz, że dzisiaj najchętniej robiłbyś… nic. Wszystkie plany skrupulatnie zapisane wieczorem na kartce lądują w śmietniku zgniecione w kulkę, samotna skarpetka wywołuje atak furii, a mlaskanie przy jedzeniu śniadania staje się bardziej dotkliwe niż rysowanie paznokciem po kredowej tablicy. A żyć trzeba, do ludzi wyjść też. Przepraszam, czy dzisiaj można bez ludzi? Tak żeby nikt się nie odzywał, o nic nie pytał i niczego nie chciał? 

Taki dzień zdarza się każdemu. Chcesz się zawinąć w koc, tak żeby nie wystawały nawet uszy i nakleić na drzwiach kartkę „zostawcie mnie w spokoju”. Bo w taki dzień nie chce się ani robić, ani mówić, ani nawet myśleć. Od razu domyślisz się kiedy taki dzień nadejdzie. Entuzjazm osiąga status na minusie, nie masz siły energii, ani motywacji do niczego (nawet żeby pójść do sklepu po tabliczkę czekolady), nie możesz zebrać myśli, ani się skupić, wszystko cię irytuje. Dźwięki, ludzie, rzeczy martwe. A, no i jesteś absolutnie niedecyzyjny. W takie dni jak ten nawet wybranie serialu, który chcesz obejrzeć stanowi barierę nie do przejścia. Może chcesz zacząć płakać też płakać, a przed zalaniem się rzewnymi łzami powstrzymują cię jedynie resztki zdrowego rozsądku. No mówię, że poznasz kiedy taki dzień nadejdzie.

Co z tym zrobić?

Nic.  Przede wszystkim nie wściekać się na siebie, za to, że czujesz się tak, jak się czujesz. Może to przez szarość za oknem, może przez skoki ciśnienia, nie ważne jaka jest przyczyna, nie ma się co denerwować, trzeba przeczekać. 
Dlatego ostrzegałam, że to będzie siarczysty policzek wymierzony w produktywność, bo w taki dzień nie da się być produktywnym. Jak można zrealizować jakieś zadanie, jeśli nawet swoich dwóch rąk, dwóch nóg i głowy nie możesz pozbierać do kupy? Ja taki dzień po prostu przeczekuję. Chociaż najpierw porządnie się namęczę zanim zorientuje się, że to właśnie dzień, w którym nic nie zrobię. Próbuję pracować, ale mi nie idzie, więc biorę się za kolejne zadania, które nie idą jeszcze bardziej, a dopiero potem zrezygnowana i zasmucona stwierdzam, że nic z tego nie będzie i odpuszczam. Inaczej zjedzą mnie wyrzuty sumienia.

Pomysły na spędzenie nieproduktywnego dnia

Pomyśl o tym czego najbardziej potrzebujesz. Może brakuje Ci snu albo tęsknisz za chwilą z dobrą książką? Zastanów się na co masz ochotę i to zrób. Zafunduj sobie prywatny dzień dziecka, nawet jeśli wypada w środku zimy. Ja raczej wolę spędzić taki dzień w domowym zaciszu, ale jeśli potrzebujesz opuścić cztery ściany, śmiało. Oto moje pomysły na przeżycie tego dnia:

  • czas pod kocem z książką (luźną książką). Nie faszeruj się poradnikami motywacyjnymi, poczytaj coś luźnego, wciągnij perypetie kochanków rozgrywające się na słonecznych stokach Toskanii, albo razem z policjantem szukaj sprawcy morderstwa. Żadnego rusz tyłek z kanapy, ani wyjdź ze strefy komfortu już dziś*.
  • oglądanie ulubionego serialu albo filmu. Mam takie filmy do których lubię wracać i zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój. O ile nie wracam do seriali, czy książek, to filmy potrafię oglądać po kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt razy. Serio.
  • oglądanie nowego filmu, do którego przymierasz się od dawna, ale coś ciągle wypada 
  • czytanie gazety
  • zagranie w grę
  • zrobienie domowego DIY – u mnie czymś takim jest wstążkowy wieniec, który pokazywałam ostatnio na Instagramie. Zapełnia się powoli, ale zajmuję się nim głownie w takie kiepskie dni, dlatego czas jego wykonania (zbyt długi) traktuję jednak jako pozytyw – znaczy to, że aż tylu złych dni nie było.
  • słodka przekąska – małe co nieco. Nie namawiam do zjedzenia blachy ciasta, ani tabliczki czekolady, ale wszystko jest dla ludzi, a dzisiaj przydział czekolady jak najbardziej ci się należy.
  • spacer – ten z tych dłuższych. Ciężko wyjść z domu, ale zazwyczaj moment, w którym świeże powietrze owiewa twarz wynagradza tę wewnętrzną walkę. Odświeża ciało i umysł.
  • pisanie, rysowanie kreślenie – pamiętasz może zapisane marginesy zeszytów? Kreatywne wzorki powstałe z zamalowanych kratek? Był to efekt nudy, ale czasami dobrze kreatywnie się ponudzić. Porysować, pokreślić, zająć się kolorowaniem albo kaligrafią. To naprawdę odprężające 

To moje sprawdzone sposoby na nieproduktywny dzień. Nie ma sensu ze sobą walczyć i czasami pozwolić sobie na odpuszczenie. Jeśli taki stan utrzymuje się przez dłuższy okres czasu warto się temu przyjrzeć, ale z jednego, czy dwóch dni nie ma co robić dramatu. Potraktuj to jak dzień dziecka i rób to, co sprawia Ci największą frajdę albo po prostu leż i patrz w sufit myśląc o pysznych deserach 🙂 

  • Lubię leżeć i patrzeć w sufit 🙂

  • Czasem z nieproduktywnego może wyjść całkiem ciekawy i bogaty w doświadczenia dzień. Czasami wystarczy odrobina zmian w naszej codzienności, chwila relaksu, całkowitego wyłączenia 🙂

  • U mnie dobrą receptą na taki dzień jest drzemka, zamówienie jedzenia i oglądanie głupot w telewizji – żadne tam modne seriale na Netfliksie, tylko aktualna ramówka jakichś okołoserialowych albo lifestyle’owych stacji (Home&Garden TV polecam :D). A co!

    • Nie mam telewizora, ale w takie dni często odwiedzam wszelkie pleyery i vody i nadrabiam wszystkie ramówkowe perełki 😀 Zupełnie o tym zapomniałam, a to faktycznie świetny sposób na oczyszczenie myśli 🙂 Dziękuję 😀

  • Mam te same skarpetki <3

    Niestety, ja się właśnie na siebie wściekam i nie działają na mnie takie wymówki jak pogoda :(. Jestem osobą, która zawsze wini siebie i szuka powodów, żeby sobie dowalić, dlatego praktycznie takie nieproduktywne dni mi się nie zdarzają. Nawet gdy mi się nie chcę, to zmuszam się, żeby się chciało.

    Ale, ale. Są takie dni jak dzisiaj, kiedy przeziębienie w końcu zaczęło mnie pokonywać :D. I wtedy najczęściej oglądam seriale, czytam albo właśnie nadrabiam zaległości na ulubionych blogach <3

    • Ooo, ale super! Te skarpetki są bardzo fotogeniczne, czyż nie?
      Z tymi nieproduktywnymi dniami ciężka sprawa, ja też najpierw się godzinami zmuszam, ale na końcu powoli uczę się odpuszczać. Nie żebym życzyła Ci przeziębienia, ale trochę odpoczynku i czasu dla siebie się przyda <3 Zdrowiej i odpoczywaj 🙂

  • Pingback: YesWeekend#11- gruby warkocz, jeżdżąca szafa i wyzwanie dla skromności | lekka przesada()