in punkt zwrotny - jedzenie

Zdrowe odżywianie po przerwie. Jak do niego wrócić?

zdrowe_odzywianie

Zdrowe odżywianie i dbanie o siebie jest dla mnie bardzo ważne. Gdy tylko wpisałam tytuł tego tekstu, zrobiło mi się wstyd … że dopuściłam do takiego stanu. Wspomniałam już o tym w podsumowaniu roku 2017. Są takie dni, a nawet tygodnie, kiedy odpuszczamy. Nie chodzi o to, że zarzucamy wszystkie nawyki i nagle naszą obiadownią stają się fast foody, tylko o to, że jakoś mniej chcemy ćwiczyć i przestajemy zwracać uwagę na to, co wkładamy na talerz. Ja też mam takie momenty w życiu. Przyczyny są różne, czasami nadmiar obowiązków, przedłużone przeziębienie, albo przedłużający zły nastrój…

 Bardzo tego nie lubię. Kiedy dociera do mnie, że na obiad, śniadanie i kolacje jem kanapki, czuję się jeszcze gorzej i gorzej przez co koło złego samopoczucia się zamyka. Wtedy próbuję wrócić na dobrą drogę, a najtrudniejsze są początki. 

Dieta

W drugiej połowie roku, po odebraniu niepokojących wyników i bardzo pesymistycznej diagnozie lekarz kazał natychmiast przejść mi na dietę. Miałam jeść  owoce, warzywa i spore ilości mięsa, po których czułam się fatalnie. Musiałam wyrzucić z diety większość produktów, na których bazowałam przygotowując codzienne posiłki: kasze, ryże, pełnoziarniste makarony, płatki owsiane, jaglane, wszystko jak leci. 

Na początku byłam bardzo zadowolona, że w końcu mogę walczyć ze swoimi problemami w jakiś  konkretny sposób. Był moment zmotywowania. Wtedy, przez krótką chwilę, zaczęłam przeglądać przepisy, czytać jeszcze więcej książek o zdrowym żywieniu i bardzo rygorystycznie trzymać się zaleceń lekarza. 

Powoli, z każdym dniem czułam się gorzej, aż w końcu wszystkiego mi się odechciało. Gotowanie przestało sprawiać mi przyjemność, bo najzwyczajniej w świecie brały mnie nerwy, gdy przy każdym kolejnym przepisie musiałabym wyrzucić przynajmniej połowę składników. Straciłam do tego serce i przebywanie w kuchni zaczęło być dla mnie raczej smutnym przymusem niż przyjemnością. Potem kiedy już mogłam pozwalałam sobie dość często na pewne przyjemności, co zaczęło skutkować tym, że kiepsko czułam się sama ze sobą. 

Jak wrócić do zdrowego odżywiania po przerwie? 

Dlatego jednym z obszarów w którym chcę działać w tym roku, poza dalszym naprawianiem zdrowia oczywiście, jest powrót do zdrowego odżywiania i czerpanie z tego przyjemności. Być może komuś z Was przydadzą się takie spisane odczucia, zwłaszcza teraz na początku roku, kiedy w atmosferze radosnego wdrażania postanowień wiele osób wraca albo przechodzi na „zdrową drogę” 🙂 

Przede wszystkim warto słuchać siebie i nie dać się zwariować. Kiedy popełnimy małe jedzeniowe wykroczenie, popadamy w paranoję i wszystko porzucamy. Zupełnie jakby zjedzona kostka czekolady przekreślała wszystko na dobre. Kolejna szansa na zdrowe jedzenie w poniedziałek albo za rok. Wiem, każdy chce od razu robić wszystko idealnie, ale zacznijmy od dania sobie marginesu na błędy – zupełnie serio. Karanie samego siebie, za to że pojawiła się drobna chwila słabości nie ma najmniejszego sensu. 

zdrowe odżywianie

Zdrowe odżywianie – co sprawdza się u mnie? 

  1. Rygorystyczny początek — chociaż na co dzień nie jestem zwolenniczką trzymania super mocnego rygoru podczas jedzenia, to dla mnie pierwszy tydzień musi być sztywno zamknięty w ramy. Bez wymówek, lenistwa, ani tłumaczeń. Wtedy zdążę już znowu poczuć jak dobrze było mi ze starymi przyzwyczajeniami i w kolejnych dniach, nawet kiedy dam sobie więcej luzu nie będę miała problemu, żeby utrzymywać zdrowe nawyki. 
  2. Powoli, powoli i jeszcze raz powoli —  odwlekanie do kolejnego poniedziałku, wiosny, lata albo nowego miesiąca nie ma większego sensu. Dokonywanie zdrowych wyborów w kuchni, to nawyk jak każdy inny i przy wprowadzaniu go zdarzają się potknięcia. Kiedy przydarzy się jakaś wpadka nie ma sensu odkładać wszystkiego „do kolejnego poniedziałku” albo nowego miesiąca. Nie przeżywamy błędami i od razu zaczynamy od nowa.
  3. Zacznij od tego co lubisz — chętniej sięgamy po to, co nam bardzo smakuje. Rozpoczęcie zdrowego odżywiania od zdrowych przyjemności zadziała zachęcająco i uprzyjemni powrót. Dzień zaczęty pysznym koktajlem owocowym, z dodatkiem na przykład płatków owsianych będzie bardzo przyjemne. Poza tym dobre, słodkie i zdrowe. 
  4. Zainspiruj się – motywacja i inspiracja to dwa bardzo nadużywane słowa, ale nie uważam, żeby same w sobie były złe, po prostu czasami są używane w złym kontekście 😉 Konta na Instagramie, blogi o zdrowym stylu życia, kanały na YouTube, magazyny albo książki, całe mnóstwo opcji do wyboru. Nie wiem jak Wy, ale ja wybieram raczej proste przepisy. Proste i szybkie, które nie wymagają spędzania długich godzin w kuchni. Kiedy na takie trafiam jakoś chętniej biorę się do roboty.  Znajdziecie ich całe mnóstwo w Internecie, w dodatku opatrzonych tak pięknym zdjęciami, że nic tylko ruszać do kuchni i gotować 😉
  5. Wypisz korzyści — niektórym to pomaga. Uświadomienie sobie, co zyskamy dzięki temu, że zaczniemy zdrowo jeść (w ogóle albo ponownie) działa motywująco. Pobudki mogą być różne: zrzucenie nadprogramowych kilogramów, zyskanie większej ilości energii, podreperowanie zdrowia albo po prostu lepsze samopoczucie. To tylko kilka przykładów. Jeśli takie listy Wam pomagają wypiszcie, to co możecie dostać w zamian i połóżcie w jakimś widocznym miejscu.
  6. Zrób zdrowe zakupy – jemy to co mamy w domu, jeśli w szafce czeka ulubiona czekolada trudno będzie wybrać zamiast niej sałatę 😉 Dobrze zaopatrzyć w dużą ilość warzyw i owoców, położyć w widocznym miejscu i jeść jak najwięcej. Kolory przyciągają a poczucie, że jedzenie może się zmarnować albo zepsuć i wylądować w śmietniku działa motywująco. 
  7. Zaplanuj aktywności, które lubisz — jeśli chcemy wrócić też do aktywności fizycznej, dobrze zastosować metodę małych przyjemności. Chętniej zwleczemy się z kanapy, żeby porobić coś, co lubimy. 

U mnie taki zestaw działa, a powód jest prosty — lubię prowadzić zdrowy tryb życia. Gdy jem zdrowo, lepiej się czuję i wyglądam. Poza tym zdrowe jedzenie jest smaczne i trudno się od niego powstrzymać. Po takim zdrowym tygodniu już nie mam problemu, żeby utrzymać nawyki. Oczywiście, czasem zdarza się kolejny spadek formy iii to nie jest nic niezwykłego. Wystarczy zacząć od nowa 😉