życie Magdy

YesWeekend#12 konsultant ślubny i pociągowa pomyłka

by lekkaprzesada-
yesweekend12

W wyjątkowo słoneczną listopadową niedzielę zapraszam Was na kolejny YesWeekend#12, który dzisiaj równie dobrze mógłby się nazywać #ByłyWeekendy, bo będzie to zbiorcza relacja z minionych tygodni, a działo się dużo. Mam nadzieję, że wyposażyliście się w duży kubeł herbaty i jesteście gotowi na dużo zdjęć 🙂

Co słychać?

Ostatnie tygodnie były istnym szaleństwem. Chyba to najlepsze określenie. Chociaż wszystko zakończyło się pomyślnie i lepiej niż mogłabym tego oczekiwać, po takim intensywnym okresie przyszła kolej spadku energii i chęci do czegokolwiek, na który sobie pozwoliłam. Czasami lubię zatęsknić, to uświadamia, że mimo wszystko lubię to, co robię. I chociaż czasami mam lepsze odejście niż podejście, bardzo mi na tym zależy. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo za Wami tęskniłam 🙂 

yesweekend#12
Takie smakołyki mnie ominęły!

Pod koniec października wyjechałam do Gdyni, gdzie wzięłam udział w najwspanialszym szkoleniu, na jakim kiedykolwiek byłam. Mowa o Kursie na Konsultanta Ślubnego prowadzonym przez Agnieszkę Kudelę. Agnieszka jest tak ciepłą osobą, że ma się ochotę ją przytulić i profesjonalną w każdym tego słowa znaczeniu. Agnieszka oraz jej mąż — Wojtek otwarcie dzielą się wiedzą i doświadczeniami. Ostrzegają przed wszelkimi możliwymi potknięciami, doradzają jak wybrnąć z trudnych sytuacji i nie zniechęcają przy tym do działania. Pozostają w kontakcie z kursantami także po szkoleniu i wspierają ich działania. To piękna postawa w pełnym tępienia konkurencji świecie. 

https://www.instagram.com/p/BartBtyAK6c/?hl=pl&taken-by=lekkaprzesada

Kurs na Konsultanta Ślubnego

Kurs był przepięknym wstępem do realizacji tajemniczego planu, o którym tu i ówdzie przebąkiwałam. Tak, ten wielki sekret to praca jako Konsultant Ślubny, w której pragnę spróbować swoich sił. Jestem zakochana w tematyce i z błyskiem w oczach spoglądam na stające przede mną nowe wyzwania. Po kursie czuję, że to zdecydowanie coś, czym chcę się zająć, a co z tego wyjdzie? Powiem przewrotnie — czas pokaże, ale na pewno się o tym dowiecie.

yesweekend#12
Uwielbiam to miejsce

Poza tym w ostatnich tygodniach zjeździłam pół Polski i dopiero w piątek powróciłam do Wrocławia, pytanie na jak długo! Nie przepadam za podróżowaniem pociągami, ale w tej chwili to moja najkorzystniejsza opcja podróżnicza. Poza oczywistymi plusami finansowymi, podczas podróży pociągiem można podziwiać malownicze polskie krajobrazy i czytać dużo książek, czasami na spółkę z wścibskim sąsiadem. To też niekończąca się seria przygód. Statystycznie, co druga podróż kończy się awarią lub opóźnieniem, ale jest w tym coś nieoczywistego, co dodaje życiu kolorytu. Oczywiście jeśli akurat nie spieszymy się na ważne spotkanie 😉 

yesweekend#12
Przypomina bohatera produkcji „Drżące trąby”, prawda?

*Przerwa na anegdotkę*

Pierwszy raz w życiu wsiadłam do złego pociągu. Jeżdżę różnymi trasami, po całej Polsce, od jakiś dziesięciu lat i zawsze z lekkim uśmiechem słuchałam historii o pomyleniu pociągu. Bo jak to tak, wsiąść do złego. No to w piątek się przekonałam. Na peronie stały dwa pociągi tej samej relacji. Jeden jechał do Szczecina, drugi do Katowic. Przypadek chciał, że nawet miejscówka wyznaczona na bilecie było wolna. Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadzało: nazwa pociągu, peron, miejsce. Zorientowałam się, kiedy wyruszyliśmy ze, a że był to pociąg pospieszny, omijał wszystkie drobne stacje i wylądowałam, bagatela, 70 km dalej. A taka byłam dumna z tego, jak zgrałam przesiadki! Do Wrocławia dotarłam dopiero po 20 już nie pociągiem a samochodem. A oto żart konduktora, który postanowił nie wręczać mi mandatu, rozbawiony „babskim myśleniem”

„Mówi Pani, że Pani myślała? Moja żona od ponad dwudziestu lat wmawia mi, że myśli, a ja nadal jakoś Wam kobietom nie wierzę”

yesweekend#12

yesweekend#12

yesweekend#12
Migawki z Parku Oliwskiego

Zdrowotnie 

Jeśli o zdrowie chodzi, na nowym mieszkaniu mamy spory problem z wodą. Jest mocno chlorowana i ostatnio coraz częściej najzwyczajniej w świecie śmierdzi. Wcześniej nie było takiego problemu. Próbuję jakoś ratować sytuację i zamontowałam filtr oczyszczający. Sama jestem ciekawa, jakie będą efekty.

W zeszłym tygodniu zaczęłam też kolejną serię wizyt u lekarzy. Służba zdrowia potrafi nadszarpnąć nerwy i raczej jestem z tym pogodzona, ale mam coraz mniej cierpliwości dla bezczelnej postawy jej pracowników. Kąśliwe komentarze lekarzy, nietaktowne docinki, bagatelizowanie problemów i drwina, to jedyne zachowania, z jakimi się ostatnio spotykam. Mam ogromną nadzieję, że u Was jest inaczej. Kończę dość restrykcyjną, przymusową dietę i nadchodzące dni upłyną mi pod znakiem badań, których wyników się boję. Dlatego trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło dobrze, bo po trzech miesiącach gorąco marzę o pierogach i świętomarcińskim rogalu z makiem. Lubicie te poznańskie przysmaki? 

yesweekend#12
Kocia herbata, w kociej kawiarni

 

yesweekend#12
Kot, w kociej kawiarni, ale czy to kogoś dziwi?

 

W październiku udało się też zrealizować jesienną sesję zdjęciową, czyli jeden z ważniejszych dla mnie punktów na jesiennej liście rzeczy do zrobienia. Nie udałoby się bez dzielnego fotografa odpornego na trudne modelki – dziękuję Kamila! 

urodziny
Piękne jesienne zdjęcie wykonane przez Kamilę Kopciuch 🙂

 

Co na blogu?

Od ostatniego podsumowania ukazały się cztery teksty, które mogliście przegapić, bo o niektórych zupełnie zapomniała zalinkować:

Wdzięczność? Czy to ma w ogóle sens?

22 zupełnie przypadkowe fakty o mnie na 22 urodziny

Brownie z fasoli. Zdrowe, szybkie, mocno czekoladowe

„Tu i teraz” o co chodzi? Co to znaczy?

yesweekend#12
Takie cuda tylko u HairbyJul <3
yesweekend#12
Kawałek Francji we Wrocławiu

Chciałam jeszcze raz podziękować za wszystkie życzenia, które przysłaliście. Wiele osób było zdziwionych moim wiekiem — myśleliście, że jestem starsza, a to dla mnie niemały szok, bo raczej spotykam się z reakcją typu: proszę pokazać dowód albo przyjdź dziecko z Mamą to porozmawiamy 😉

 yesweekend#12
Dzisiaj w YesWeekend#12 nie mam dla Was żadnych polecajek. Może Wy macie coś do polecenia? Dajcie znać w komentarz, co fajnego ostatnio czytaliście, oglądaliście lub widzieliście.

Życzę udanego tygodnia i dużo ciepełka 🙂 

 

 

  • Te żarciki z myślenia kobiet 😉 :D. Dobrze chociaż, że miał na tyle poczucia humoru, żeby nie wręczać Ci mandatu. Powiem Ci szczerze, że mi bardzo brakuje podróżowania pociągami. Kiedy z Lubym nie mieliśmy samochodu, to zawsze wybieraliśmy pociąg. Teraz to by nam się nie opłacało, bo nie mamy już zniżek, ale miło sobie powspominać czasy tego stukania o tory ;).

    Gratuluję Ci kursu i mocno trzymam kciuki! Jestem pod mega wrażeniem, że wybrałaś sobie taką ścieżkę życiową i mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenia. Myślę, że to piękny, ale jednocześnie bardzo wymagający i stresujący zawód.

    Mam nadzieję, że jednak nie będzie się czego bać i wyniki wyjdą jak najlepsze. Dużo zdrowia! :*

    • Z uwagi na zaistniałe okoliczności nawet nie śmiałam dyskutować na temat kobiecego myślenia! Tak to już chyba jest, że tęsknimy za tym, czego aktualnie nie mamy. Ja tęsknię za samochodową niezależnością i wygodą, ale pewnie kiedyś będzie mi brakować podróży pociągiem. Dziękuję Ci za wsparcie <3 Zawód Konsultanta Ślubnego to faktycznie stresujący zawód i tego się odrobinę obawiam. Z czasem wyjdzie na jaw, czy to faktycznie coś dla mnie 🙂

  • Sylwia Cieslar

    Konsultant ślubny, pomocy! Ja właśnie przeżywam dylemat roku! Suknia – księżniczka, czy wąska rybka? Naprawdę nie potrafię NIE POTRAFIĘ się zdecydować :/ Wiem, wiem – w której się lepiej czujesz itd. Ale ja się dobrze czuję w obu! 😛

    • Naprawdę najważniejsze jak się w sukni czujesz 😀 Rybka precyzyjnie podkreśli Twoje kształty – mocno zarysuje talię, biodra i pośladki, ale też górną partię. Uważam, że to wybór dla Panien Młodych, które chcą czuć się ultra sexi tego dnia. Z kolei księżniczka nadaje bajkowego charakteru całości i podkreśli głównie górne partie ciała (biust, plecy, ramiona). No i te szeleszczące warstwy tiulu <3 Ukłon w stronę marzeń z dzieciństwa <3 Także pytanie jak chciałabyś wyglądać w dniu ślubu, co podkreślić w figurze, ale też w czym najlepiej czujesz się na co dzień. Jeśli nie masz poczucia komfortu w dopasowanych ubraniach, to spędzenie nocy w takiej sukni też może okazać się niezbyt przyjemne, ale może chcesz wyglądać inaczej niż zawsze? Najważniejsze to wybrać w zgodzie ze sobą i tym jak czujesz się w kreacji. Chętnie zobaczyłabym Twoje suknie, może podzielisz się zdjęciem? 🙂

      • Sylwia Cieslar

        No niestety w salonach nie można robić zdjęć, a to fakt, że byłyby pomocne w podjęciu decyzji… Do rybki mam wszystko tak jak trzeba poza pupą, która jest p ł a s k a 🙁 No i faktycznie czułam się w niej ekstra sexy. Konsultacja z przyszłą teściową jednak była brutalna i przeważa wszystko na stronę księżniczki 🙂 Dodam tylko, że przyszła teściowa jest Arabką, która otworzyła mi oczy, że „no co ty, tam będzie 300 ludzi i połowa kobiet w sukniach do ziemi i w rybkach tylko innego koloru! Chcesz, żeby nikt nie widział, gdzie jest panna młoda?!” hahaha (tak, tak, arabskie wesele :P) Teraz więc cierpliwie czekam aż mój umysł rozpocznie proces postracjonalizacji mówiąc mi „przecież ty od zawsze chciałaś księżniczkę!” Były nawet takie badania, które udowodniły, że jak człowiek nie ma możliwości zmiany decyzji, to jest zawsze bardziej zadowolony ze swojego wyboru niż kiedy w każdej chwili może wymienić. 😛 Nie jestem pewna, ale to chyba było tu: https://www.ted.com/talks/dan_gilbert_asks_why_are_we_happy

        • Zaciekawiłaś mnie tym arabskim weselem! Myślałam o zdjęciach modelu ze strony internetowej 🙂 Chętnie obejrzę Ted’a bardzo lubię te wykłady.
          Kurcze, naprawdę polecam wybrać to, w czym Ty czujesz się najlepiej i o czym marzysz. To Ty masz czuć się pięknie i być zadowolona, nie teściowa, czy inni goście 🙂

  • PKP dba, żeby nie zabrakło mi tematów na bloga 😀 Listopad to taki miesiąc, że człowiek raczej zwalnia. Jedna chwilka na pewno się znajdzie!

  • Och marzył mi się kiedyś zawód konsultanta, piękna sprawa! Trzymam kciuki za powodzenie, to będzie na pewno cudowna „szkoła życia” 🙂
    Co do badań, też mam zaplanowanych kilka wizyt. Najlepsze co można dla siebie zrobić to kontrolować stan swojego zdrowia.

    • Trzymaj, trzymaj. Każde kciuki są przydadzą <3 Na pewno doświadczę dużo niecodziennych sytuacji z każdej dziedziny. Zwłaszcza relacji międzyludzkich 😉

      Tak, zwłaszcza przed końcem roku, warto wszystko sprawdzić. Ja już czekam na wyniki i trzymam kciuki, żeby Twoje okazały się dobre 🙂