inspiracje, życie Magdy

YesWeekend#10 – stary film, nowy serial i grzywka

by lekkaprzesada-
yesweekend10-stary-film-nowy-serial-grzywka

Szare, mgliste poranki, wieczory z kubkiem herbaty ogrzewającym dłonie. Cieszy mnie ta jesień za oknem. Lubię szarówkę i mżawkę (ulewne deszcze niekoniecznie), wtedy dobrze mi się pracuje. Oczywiście nie gardzę też słoneczkiem, z którego staram się korzystać, kiedy tylko przebije się przez chmury. W powietrzu czuje się zmiany, pojawiają się pierwsze kolorowe liście, na straganach jest dużo kolorowych warzyw (w tym sezonie w kosmicznych wręcz cenach) i jest tak jakoś spokojnie.

Co tam słychać? 

Ten tydzień upłynął mi na załatwianiu formalności związanych ze studiami i całej papierologii, która jest stałym elementem programu. Odebrałam dyplom i nieźle się ubawiłam widząc to zdjęcie. Zupełnie o nim zapomniałam! Na niewielu fotografiach jestem do siebie faktycznie podobna, ale tutaj to już przeszłam samą siebie 😀 

yesweekend10

Spontanicznie odwiedziłam też fryzjera. Jestem taką klientką, która zazwyczaj wpada do fryzjera z biegu i pyta, czy damy radę na dzisiaj. Dało się, więc oto jestem obcięta. Nie po drodze mi z fryzjerami. Od ostatniego cięcia w salonie minęły jakieś dwa lata. Po tym czasie wpadałam na szybkie podcięcie końcówek, zastrzegając, że żadnych więcej zmian i uciekałam w popłochu. Zaliczyłam już kilka zupełnie nieudanych fryzur, po których wyglądałam jakbym miała na głowie niezły bałagan, a z tych bardziej spektakularnych fryzur zaliczyłam następujące: grzybka stylizowanego na niemiecki kask (wyglądałam jak chłopiec) i perukę z czasów Ludwika XIV.  Tym razem zaszalałam i zdecydowałam się na grzywkę. Zapuszczam włosy, żeby je oddać. Ostatni raz takie długie kłaczki miałam chyba w podstawówce. Zapuszczanie jeszcze trochę potrwa, a nie mogłam już na nie patrzeć, wiec zdecydowałam się na zmiany. Po drugiej stronie ulicy znalazłam wspaniałą fryzjerkę, która sama jest posiadaczką szlachetnej szopy na głowie i dobrze wiedziała co zrobić z moimi piórkami. Jestem zachwycona. Opowiadałam o tym na Instagramie, więc jeśli mnie tam nie obserwujecie zapraszam serdecznie. Ostatnio całkiem często tam bywam 😉 

yesweekend10

Poza tym zakończyłam wyzwanie fotograficzne i nadal dzielnie trwam przy wyzwaniu #21dninamacie. Skoro jesteśmy w jesiennym klimacie – zostałam szczęśliwą posiadaczką wrzosa. Spotkałam się z opinią, że wrzosy są pechowe, ale nie wierzę w takie zabobony. To pierwsza roślinka, którą kupiłam i już wzbudziłam tym szeroką falę śmiechu wśród znajomych i rodziny. Wiecie, jestem raczej z tych, którzy ususzą nawet kaktusa. Bardzo staram się, żeby wrzos przeżył mieszkanie ze mną. Trzymajcie kciuki!

Wrześniowe plany w trakcie realizacji. Kończę testy placuszków kokosowych z czekoladową polewą i przytargałam do mieszkania pierwszą dynię. Niedługo będą obiecane przepisy 😀 

Co na blogu?

W tym tygodniu pojawił się tylko jeden wpis, ale za to bardzo wymagający. To pierwsza rozmowa w formie podcastu i okropnie stresowałam się przed jej opublikowaniem Polskie marki, to temat, bardzo interesujący, dlatego niesamowicie cieszę się, że Kornelia, która tworzy markę Lauke, autorka pięknych, minimalistycznych i ponadczasowych ubrań zgodziła się ze mną porozmawiać i opowiedzieć o rynku polskich marek, o tkaninach, materiałach i ideach, którymi się kieruje. Rozmowy możecie posłuchać tutaj —> Lekka przesada w rozmowie – polskie marki – Lauke

lauke_2

Koniecznie napiszcie, co myślicie o takiej formie, lubicie słuchać takich wywiadów, czy może wolelibyście je czytać? Jestem bardzo ciekawa waszej opinii. 
Będzie mi też bardzo miło jeśli podzieliście się nazwami marek, o których chcielibyście dowiedzieć się więcej. 

Polecajki

  • Tekst Andrzeja Tucholskiego skierowany do kobiet. Zgadzam się z tym, co pisze Andrzej. Często jest tak, że to właśnie kobiety wbijają najostrzejsze szpilki i boleśnie komentują to, co robią inne babki. Ciekawa jestem, co wy o tym myślicie 😉 
  • Długo miałam problem, żeby ujawnić się z blogowaniem. Na początku nie wiedział nikt, potem nieliczni, teraz sygnuję to co robię nazwiskiem i twarzą, ale dalej jakoś specjalnie nie ogłaszam radosnej nowiny światu. Ale wiecie co? Faktycznie, gdy to wszystko zaczęło wychodzić na jaw, okazało się że wokół mnie jest więcej przychylnie nastawionych do tego całego blogowania ludzi niż się spodziewałam. O tym szerzej Kasia z bloga Pięknie jest żyć.
  • Absolutnie przepyszne brownie z … daktyli! Gosia z bloga Rabarbarowo stworzyła przepis na istny smakołyk.
  • Serial — Chesapeake Shores. Świetny, lekki serial, który poleciła mi Marta. Uprzedzam, to taki serial obyczajowy, z malowniczymi krajobrazami, przewidywalną fabułą i bez zwrotów akcji. Taki ładny obrazek jak dla mnie idealny na jesienne wieczory. Rodzinne dylematy, odwlekane powroty, romanse — może wam też się spodoba 🙂 

  • Film — „Casablanca” – obejrzałam na jednym oddechu. Jest coś magnetycznego w postaciach granych przez Humphreya Bogarta. Tak samo było w Casablance. Ten film to klasyk, ale tak się złożyło, że dopiero teraz go zobaczyłam. Historia jedna z wielu, biorąc pod uwagę trudne czasy, ale bardzo pięknie pokazana. Uwielbiam takie filmy. Zdecydowanie wolę je od obecnych produkcji. 
  • Muzycznie — dawno nie podrzucałam wam piosenki tygodnia. Dzisiaj łapcie Dawida Podsiadło w coverze utworu „Bóg” zespołu T. Love. Obejrzyjcie z teledyskiem. Piękne widoki prosto z Islandii. Chłopak mówił, że teledysk nagrany przy pomocy telefonu i drona, robi wrażenie, prawda? 

    T.Love – Bóg ( Dawid Podsiadło T Cover )

    Obiecałem i dotrzymuję.Zespół T.Love obchodzi 35-te urodziny. Winszuję, jak mówią trzydziestopięciolatkowie!Jednym ze sposobów celebracji tej pięknej rocznicy jest akcja T Cover, w której zaproszeni przez Zespół goście nagrywają swoje wersje ich utworów. Czuję się bardzo sympatycznie, że i ja zostałem zaproszony do tego wyjątkowego grona i mogłem nagrać coś od siebie.Oddaje w Wasze uszy naszą wersję utworu "Bóg" którą wewnętrznie nazwaliśmy "T.Loves Iceand", bo obrazki które zobaczycie powstały w czasie mojej niedawnej podróży na tę piękną wyspę lodu.Muzykę zrobiliśmy w składzie Dawid ( ja ) i Olek , klawisz nagrał Kuba a zmiksował Rafał.Wideo nagrał i zmontował skład: ja ( Dawid ) i Kamil, a ostatni szlif nadał Hubert.Dzięki Wam bardzo wszystkim,No i zdrówka życzę!

    Opublikowany przez Dawid Podsiadło na 30 czerwca 2017

To tyle w dzisiejszym YesWeekend#10. Życzę Wam pięknego tygodnia 🙂 A co u was działo się w tym tygodniu? 

  • Chesapeake Shores <3 Ach! Pamiętam, jak w maju ten serial mnie wciągnął! Jest trochę takim moim guilty pleasure, ponieważ na co dzień oglądam zupełnie inne seriale, ale ten ma taki ciepły, przyjemny klimat. Może nie jest najlepszy, może główny wątek romantyczny aż tak bardzo nie wciąga i nie iskrzy, ale to produkcja bardziej o relacjach rodzinnych i szukaniu własnego miejsca niż o romansie. Natomiast nie wiem, jak Ty, ale ja bardzo czekam na rozwój romansu, którego ziarenko pojawiło się w ostatnim odcinku (nie chcę spoilerować, więc nie piszę o kogo chodzi :D).

    • Aaa, też oglądasz! <3 Właśnie za to emanujące ciepło go lubię i wciągam jak świeże bułeczki z rodzynkami. Domyślam się o kogo chodzi, też czekam w napięciu! 😀

  • Agnieszka

    Ale świetna nazwa cyklu tygodniowego 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂 Może brzmi jakby to był przemyślany zabieg, ale wpadła mi do głowy pod prysznicem! 😀

  • Dziękuję Kochana za polecenie :* I bardzo się cieszę, że brownie smakowało 🙂

    • Smakowało to mało powiedziane! Przepis poszedł dalej w świat. Polecam go wszystkim jak leci <3 a mój chłopak, który na moje pełne ekscytacji "robimy brownie z daktyli!" znacząco wybuchnął śmiechem, teraz twierdzi, że nie spodziewał się takich cudów przy tak minimalnej ilości składników. To przepis miesiąca!

      • O jeny, to bardzo miło mi słyszeć 🙂 Co do reakcji Twojego chłopaka, to mój Mąż ma taką za każdym razem gdy serwuję mu nowe słodycze, a później wszystko zjedzone i nic dla mnie nie ma 😀

        • Dokładnie tak samo kończy większość rzeczy, które podaję. Jakieś ciecierzyce, cuda na kiju – ble! A potem zanim się odwrócę talerz pusty. Browni zjadł podobno, żeby mnie nie kusiło 😀