życie Magdy

YesWeekend#1- Tydzień pod znakiem licencjatu

by lekkaprzesada-
yesweekend1

Sobota, w końcu można wrzucić na luz! Mam nadzieję, że korzystacie z tego cudownego czasu i odpoczywacie tak, jak lubicie najlepiej. Ja wskoczyłam dzisiaj w dres i popijając ciepłą herbatkę z duużą dawką imbiru i cytryny piszę do Was z wygodnego fotela. Bez zbędnych przedłużeń — witajcie w YesWeekend, czyli podsumowaniu tygodnia.

Minione tygodnie, a już ten ostatni szczególnie, dały mi się we znaki. Uwielbiam, kiedy wokół dużo się dzieje, ale muszę mieć przy tym wszystkim czas na odpoczynek, a tego niestety zabrakło. Wiecie po czym poznaję, że przegięłam z nawałem zajęć? Przez cały tydzień moim śniadaniem jest grzanka z dżemem, oczywistym ubraniowym wyborem szara, dresowa bluza a finezyjnym uczesaniem niedbały ananas na głowie. Uwielbiam jeść. Prawdziwą frajdę sprawia mi przygotowywanie pięknych śniadań i zdrowych przekąsek. Nawet nie wiecie jak mi tego brakowało. Dzisiaj wyruszyłam na zakupy i zrobiłam solidne zaopatrzenie. Wracam do siebie. Co do ubioru — lubię, kiedy to, co mam na sobie odzwierciedla mój nastrój, cóż — szara bluza była dobrym obrazem stanu mojego umysłu, ale wpędziła mnie w nieznośny nastrój rozmemłania.
YesWeekend_lekkaprzesada_instagram

Licencjat 

Ten i nadchodzący tydzień mogłabym podsumować jednym nieszczęsnym słowem: licencjat. Zbliża się prawdziwy deadline. Za 8 dni, czyli w niedzielę, dokładnie o 23.59 muszę wysłać całą swoją pracę do promotorki, a to oznacza tylko jedno: pisanie, czytanie, pisanie, czytanie i mało spania. Obiecywałam sobie, że będę go tworzyć po trochę — kawałek, po kawałku do celu, ale ostatni miesiąc był tak intensywny i wyjazdowy, że wszystkie moje plany odeszły w zapomnienie. Teraz dzielnie pracuję, żeby dotrzymać palącego terminu i raz na zawsze zamknąć sprawę, ale moją głowę zajmuje znacznie ciekawsze pisanie — mowa o tekstach na bloga oczywiście 🙂

Blog

Im więcej mam pracy tym ciekawsze pomysły przychodzą mi do głowy. Postanowiłam sprecyzować delikatnie tematykę i zaktualizować podstronę „O mnie”. Pojawiły się też dwie nowe kategorie: „jedzenie” i „szafa”. Nie mogę się doczekać, aż je zapełnię. We wtorek pierwszy wpis w ramach tematu szafa. Zdradzę Wam trochę szczegółów: będzie to miejsce na tematy, które zajmują moją głowę nie od dzisiaj, czyli o modzie jakościowej i polskich markach odzieżowych, których poczynania śledzę z błyskiem w oku i zapartym tchem. Pamiętajcie — we wtorek!

Teksty 
1. 
#Klasyka dla smyka – ostatnie rozdanie – pamiętajcie, do niedzieli możecie w komentarzach zgłaszać Domy Dziecka do których trafią książki
2. Food&Health Conference – zdrowie to nuda? – relacja – jeden z celów mojej ostatniej podróży i powód nieprzespanych nocy

YesWeekend_lekkaprzesada_instagram

Poleconka

W tym tygodniu nie będzie tego zbyt wiele, jestem do tyłu z całym Internetem, ale mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś co urozmaici Wasz weekend 🙂

WorQshop

Blog i Instagram Kasi to moje ostatnie odkrycie. Jeżeli nie oddam w terminie licencjatu, będzie to wyłącznie jej wina. Przepadłam czytając jej wpisy, oglądając WorQshop Qulisy i patrząc na przepiękne instagramowe zdjęcia, jeśli maci dużo rzeczy do zrobienia kategorycznie tam nie wchodźcie – gwarantuję, przepadniecie na długie godziny. Dzięki Kasi porzuciłam swój niesystematycznie prowadzony kalendarz i nieśmiało zaczynam przygodę z Bullet Journal. Idzie mi całkiem nieźle, działam (prawie) systematycznie i łatwiej mi ogarnąć wszystkie zadania. Taka forma, w której mogę sama zapełniać strony, ozdabiać je i ustalać rozmieszczenie poszczególnych sekcji to dla mnie zupełna nowość i … niesamowita frajda! 

Piękny Lookbook

Skoro już zapowiedziałam, że zaczynam uzewnętrzniać się ze swoimi modowymi zapędami, z czystym sumieniem wrzucam tę polecajkę. Uwielbiam blog i kanał video Karoliny. Niektóre z filmików oglądam po kilka razy, a piosenki z lookbooków i nagrane covery tworzą jedną z moich ulubionych playlist. Karolina ma w sobie coś, co mnie relaksuje. Gdy słucham jej głosu i oglądam filmy, czuję jak moją głowę wypełnia przyjemny spokój. To temat na osobne poleconko. Dwa tygodnie temu (mówiłam — mam zaległości) pojawiła się wiosenna kolekcja marki Aeterie, której poczynania śledzę niemal od momentu powstania. Obejrzyjcie to małe dzieło sztuki. Najbardziej podoba mi się czerwona sukienka zapinana na guziczki. 

Podcast 

Pani Swojego Czasu, czyli Ola Budzyńska zaczęła nagrywać podcast. Jeżeli prowadzicie biznes online, bloga, albo po prostu potrzebujecie solidnego kopa w dupę. Wchodźcie tam szybko. Pierwszy odcinek przesłuchałam dwa razy i zrobiłam całą stronę notatek. Ola nie owija w bawełnę, wali szczerze, prosto z mostu. Same soczyste konkrety, bez motywujących gadek. Lubię kiedy ktoś mówi do mnie w ten sposób, wtedy nie rozczulam się nad sobą, zbieram tyłek z kanapy i robię swoje. Cholera. Komu ma na tym zależeć na działaniu w swoim interesie jak nie mi? 

Mocny tekst

Joasia Glogaza napisała w tym tygodniu mocny tekst, który szerokim echem rozchodzi się w Internecie – 9 niewygodnych prawd o kobiecych biznesach. Trudno nie zgodzić się ze złotą dziewiątką. Mam silne wrażenie, że popadamy ze skrajności w skrajność: raz własny biznes jest domeną wybrańców, a za chwilę wszyscy chcą rzucać etaty i robić coś na własną rękę. Wtedy zalewa nas fala narzekań bez końca: bo w Polsce się nie da, bo mnie oszukali, bo urzędy, bo biurokracja, bo, bo, bo. Tymczasem prawda jest taka: winne niepowodzeniom są nasze własne niedopatrzenia już na poziomie planowania własnego biznesu. Palącą kwestią są pieniądze i czas: jak to tak: przyznać się, że pracuję kilka godzin dziennie i zarabiam duże pieniądze? Przecież prawdziwym powodem do dumy jest niezarabiający biznes, który pochłania dnie i noce. Inaczej to jakieś oszukaństwo.  Zarabianie dużo na własnej pracy nie jest powodem do wstydu, do jasnej ciasnej! 

To tyle na dzisiaj. Życzę Wam miłej i słonecznej niedzieli. Zróbcie coś dla siebie, nawet jeśli będzie to tylko kubek pysznej gorącej herbaty.
Naładujcie się pozytywnie i wejdźcie z uśmiechem w kolejny tydzień, jak i ja mam zamiar zrobić. 

 

  • Dziękuję bardzo za polecenie mojego podcastu! Cieszę się, że Ci się podobał!

  • pia

    Ojezu, licencjat. Pamiętam swoje dwie prace dyplomowe, fuj fuj. Teraz mam kolejną na horyzoncie i znowu obiecuję sobie: zacznę wcześnie, będę pisać regularnie, bez spiny, oddawać promotorowi co rozdział i nie przebierać nogami, czy już poprawił, bo muszę oddać już za chwilę, a tu jeszcze pewno tona poprawek. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. A Tobie powodzenia!

    • Też obiecywałam sobie, że będę robiła krok, po kroku na spokojnie. Cel – za wszelką cenę nie dopuścić do sytuacji robienia wszystkiego na ostatnią chwilę. Dotrzymałam postanowienia do połowy pracy 😉 Trzymam kciuki za Ciebie, powodzenie mi się przyda 😀

  • Marta

    Ten Twój termin oddania licencjatu sprawił, że sama zaczęłam panikować na temat własnej magisterki, ale na szczęście jestem zmuszona przyjąć strategię, że oddam, kiedy napiszę :D. Z niecierpliwością wyczekuję wtorku, bo z przyjemnością będę czytać teksty z nowych działów, które trafiają w punkt moich zainteresowań i pewnie zainteresowań większości z nas. A i dziękuję za polecenie podcastu, który właśnie sobie pobrałam i zamierzam odsłuchać w trakcie biegania! Te podsumowania tygodnia w Twoim wydaniu to zdecydowanie moje ulubione teksty 🙂

    • Podsumowania tygodnia od dzisiaj powstają z dedykacją dla Ciebie 🙂 Strategia ” oddam, kiedy napiszę” jest intrygująca. Chętnie bym ją przyjęła, ale mam wymuszoną strategię „deadline mnie goni”. Wczoraj nowy tekst pojawił się minutę przed północą, czyli jeszcze we wtorek 😀 Super, że wykorzystujesz podcast przy bieganiu, daj znać, czy Ci się podoba 😀