punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Wdzięczność? Czy to ma w ogóle sens?

by lekkaprzesada-
wdziecznosc-czy-to-ma-w-ogole-sens

Wyczekiwana od dwóch lat wycieczka do Rzymu szybko traci blask, podwyżka w pracy nagle staje się bezwartościowa, a wymarzone śniadania w restauracjach powszednieją. Dopóki coś pozostaje w sferze marzeń, pielęgnujemy to z upodobaniem, a kiedy osiągamy wymarzony cel, zamiast się cieszyć, marudzimy, że jednak za mało. A przecież chwilę wcześniej dalibyśmy się za to pokroić niczym warzywka na sałatkę.

Kiedy człowiek idzie twardo krok za krokiem do przodu i zdobywa to, czego pragnie, nagle przestaje czuć satysfakcję. Miejmy jasność, nie chodzi tu tylko o rzeczy materialne. Tak samo przestajemy doceniać cechy charakteru, nabyte w pocie czoła umiejętności i miłe gesty. Z czasem wszystko, co nas otacza powszednieje. Traktujemy to jako coś oczywistego i spragnieni nowości chcemy dalej i więcej. Ma to swoje pozytywne aspekty, napędza do rozwoju, ale jeśli w tym biegu nie zrobimy miejsca na przerwę i oddech nasz wyścig prędzej czy później zostanie przerwany.

wdzięczność

Za dużo, za bardzo

Lubię, gdy czasami ktoś sprowadzi moje myśli do parteru. Tak oto kilka dni temu dostałam taką wiadomość: „Cytat dla Ciebie na dziś: Nie wiem, czy jest na to jakaś mądra nazwa, ale często jest tak, że kiedy osiągamy jakiś wymarzony cel, zamiast się cieszyć, marudzimy, że to mało. A przecież chwilę wcześniej wiele byśmy dali, żeby to zdobyć”.  Ludzie, którzy znają nas od wielu lat wiedzą, jakie zmiany w nas zachodzą. Bardzo cenię takie znajomości które nieprzerwanie trwają i rozwijają się od lat. Tacy ludzie czasami przypomną tej przesyconej chorymi ambicjami części człowieka, jak dużo już ma, a zazwyczaj ma więcej niż mu się wydaje.

Wszędzie wdzięczność

Wiecie o co chodzi z wyzwaniami wdzięczności? O to, żeby codziennie znaleźć rzecz, za którą jesteśmy wdzięczni. To łatwe zadanie w wypełnionych szczęściem dniach  pachnących kawą z cynamonem, ale jak znaleźć coś pozytywnego, kiedy poranek wita ulewnym deszczem, autobus stoi przez godzinę w korku, gdy wszystko po kolei się sypie  jak jesienne liście z drzew, a zmarszczka na czole groźnie się pogłębia próbując ułożyć na kształt napisu „nie podchodź”. O to chodzi w takich wyzwaniach —  nie żeby znaleźć dobro, kiedy wysypuje się z każdej kieszeni, ale tam, gdzie na pierwszy rzut oka go nie ma. Trudne, a może dla niektórych głupie?  Prosty przykład: po co cieszyć się z tego, że nie boli Cię głowa? Zrozumiesz to, gdy zacznie Cię boleć. Ostatnio dziękowałam za to codziennie po otwarciu oczu. Dwa tygodnie z nieprzerwanym bólem głowy. Kiedy w końcu obudziłam się bez pulsującego napięcia w skroniach rozpłakałam się ze szczęścia w poduszkę. Kilka lat temu przez cały rok codziennie głowa pękała mi na pół. Nie było minuty, ani nawet sekundy, żeby ból ustąpił. Zapomniałam jak to żyć bez tego i wiecie co? Szybko przyzwyczaiłam się, że nie ma prawa boleć. Na pewno?

wdzięczność

To zupełnie normalne

Nad bardzo wieloma rzeczami przechodzimy do porządku dziennego. Świeże powietrze, słońce za oknem, ciepła woda w kranie i ulubiony serek w lodówce należy nam się jak psu buda. A zadania, które często sprawiają nam trudności i w pewnym momencie poświęciliśmy wiele czasu i energii, żeby wypracować w sobie upragnione cechy? Nie każdy startował z niezachwianym poczuciem własnej wartości albo z imponującym bagażem zdolności negocjacyjnych.  Zawsze byłaś pewna siebie? Zawsze umiałaś wyrażać otwarcie swoje zdanie? Czy kiedyś potrafiłabyś się spotkać z obcą osobą na kawę  i przegadać długie godziny? Ja nie.

wdzięczność

Bądź wdzięczny

Tygodnie wdzięczności wydawały mi się okropną głupotą. Po co codziennie za coś dziękować. Przecież to takie lukrowane i przesadnie słodkie.Teraz tak nie myślę, widzę że każdego dnia mam być za co wdzięczna, bo szczerze? Nic mi się nie należy. To, że dzisiaj wstałam z łóżka nie jest takie oczywiste. To że mogę czytać książki na dowolny temat jeszcze kilkadziesiąt lat temu też nie było oczywiste. Mogę mieć swoje poglądy i otwarcie o nich mówić bez lęku, że zostanę zamknięta albo ucierpi przez to ktoś z mojej rodziny. To wszystko bierzemy za pewnik, ale niczego nie można być pewnym. 

Daleka jestem też od patrzenia na świat przez różowe okulary. Po prostu twierdzę, że lepiej skupiać się na dobrych rzeczach. Tak, zdarzają mi się złe dni. Czasami też narzekam i denerwuję, pewnie niepotrzebnie, ale nie lubię narzekania dla zasady. Kurcze, zawsze można ponarzekać. Tematów ani sytuacji nie brakuje. Biurokracja, prokrastynacja, komercjalizacja. Momentami trudno polemizować z przyznaniem tytułu „sport narodowy Polaków” narzekaniu. A mamy za co być wdzięczni.

wdzięczność

Mamy za co być wdzięczni

Mieszkamy w pięknych miejscach otoczeni pięknymi rzeczami, nawet jeśli nie wyglądają Instagramowo. Mamy wokół siebie ludzi gotowych wyciągnąć nas z największego bagna, mamy możliwość odkrywania piękna tego świata, nawiązywania nowych znajomości. Jasne, wszyscy mamy problemy, z którymi nie zawsze możemy sobie poradzić, ale myślę, że mimo wszystko każdy z nas ma być za co wdzięczny, niezależnie od tego, z czym  się boryka. Wróciliście szczęśliwie do domu z uczelni/wycieczki/pracy? Nie każdy ma tyle szczęścia. Ostatnio widziałam dwa wypadki samochodowe, które wydarzyły się kilka metrów ode mnie. Kierowca wypadł z zakrętu, przejechał przez chodnik i rozpędzony wpadł na przystanek. Czy ktoś myślał, że tego dnia wypadnie z drogi i rozbije się na zakręcie? Wątpię. 

wdzięczność

Nawet jeśli spotykają nas nieszczęścia, nawet jeśli przychodzą nie sztukami, a stadami, to i tak na pewno w życiu każdego jest coś, za co może być wdzięczny. Może dla niektórych to banały i bełkot, ale nie podchodźcie do takich tekstów jak pies do jeża. Czasami trzeba powtórzyć coś sto razy, żeby za sto pierwszym dotarło. Wiem, że są osoby, które tego potrzebują, które chcą czytać takie treści, dlatego jeszcze wrócę do tego tematu podsuwając sposoby, jak uważniej przeżywać codzienność. 

Jesteśmy szczęściarzami 

Każdy z nas jest szczęściarzem, tylko nie każdy umie to dostrzec. Czasami machinalnie odpowiadamy twierdząco na pytanie o to, czy jesteśmy szczęśliwi. Tylko nasze oczy zdradzają, że wcale tak nie jest. Uzależniamy poczucie szczęścia od odhaczania kolejnych celów na liście. Kupno nowego samochodu, awans, drogie buty, skórzana torebka z luksusowego sklepu, ale w ten sposób nigdy nie poczujemy się szczęśliwi, bo zawsze będzie kolejna rzecz na liście.

Przy praktykowaniu wdzięczności nie musimy być patetyczni i dziękować za jakieś podniosłe wydarzenia, czy cuda przyrody. Jeśli Was to nie rusza, nie ma najmniejszego sensu silić się na sztuczne wzniosłości. Mi zdarza się dziękować za suche skarpetki albo publiczną toaletę. Może zrobimy sobie taki mały dzień wdzięczności?  Ja zacznę. Dzisiaj jestem najbardziej wdzięczna za ludzi, którzy mi o tym przypominają. A Ty, za co jesteś wdzięczny?

 

 

  • Ja jestem wdzięczna za moje dzisiejsze życie, za zrozumienie w końcu jak powinno się żyć i nie przejmowanie się tym co było 😉 I za każde cenne wsparcie od dobrej duszyczki – wiara we mnie wznosi mnie na wyżyny 😉

    • To świetne uczucie, dochodzenie do takich życiowych kamieni milowych. Zmiana myślenia działa cuda, wspaniale, że masz wokół osoby, które dają Ci wsparcie <3 Życzę Ci, żeby nadal tak było 😀

  • Marta K.

    Ja dzisiaj jestem wdzięczna za słoneczną, polską złotą jesień. 🙂

    • Świetnie, jest za co być wdzięcznym. Te kolory są niesamowite <3 najpiękniejszy moment jesieni 😀

  • Pingback: YesWeekend#12 konsultant ślubny i pociągowa pomyłka | lekka przesada()