in punkt zwrotny - rozwój i myślenie

W grudniu bądź z ludźmi

w-grudniu-badz-z-ludzmi

Grudzień ma w sobie coś magicznego, co zbliża ludzi. W grudniu lgniemy do siebie niczym poklejeni słodkim miodem. Chętniej się spotykamy i częściej przytulamy. Sami przyznajcie, coś w tym jest.

W grudniu częściej niż w jakimkolwiek inny miesiącu w ciągu roku da się spotkać uśmiechniętą ekspedientkę, z którą można wymienić z kilka uprzejmych zdań. Śmiało można wdać się w krótką pogawędkę na temat sposobu przyrządzania grzańca i dzięki jednemu uśmiechowi dostać najsłodsze pomarańcze.

W grudniu bądź z ludźmi 

Grudzień to czas spotkań i bliskości. Zdecydowanie najpiękniejszy w ciągu roku. Jednym z moich planów na ostatnią prostą roku było spędzanie większej ilości czasu z rodziną, bliższymi i dalszymi znajomymi, ale też odpoczynek od nich, pobycie z samą sobą i określenie statusu pewnych znajomości. Koniec roku to dobry czas, żeby pewne relacje poukładać. Daleka jestem od przyznania, że nie zależy mi na ludziach i z łatwością kończę pewne znajomości, ale pilnie uczę się oddzielać tych, którzy faktycznie są ważni w życiu, od tych, których (zgodnie z opinią) powinnam tak traktować.

wgrudniu

Coś się kończy, coś się zaczyna

Ludziom trudno zaakceptować, że coś się kończy. Przyjaciele, bez których kiedyś nie wyobrażaliśmy sobie dnia, odchodzą w zapomnienie, a ulubiona koleżanka staje się kiepskim partnerem do rozmów. Zmieniamy się my i otoczenie, dlatego pewne relacje po prostu wygasają. Czasami jednak żyjemy przeszłością albo na siłę próbujemy podtrzymać jakąś znajomość przy życiu (za stare dobre czasy), wmawiając sobie przy tym, że wszystko się zmienia, tylko my nadal jesteśmy tacy sami.

Spotkania 

Nie do końca mamy  wpływ na to, z kim spotkamy się przy świątecznym stole, ale za to możemy wybrać kogo odwiedzimy i komu poświęcimy czas podczas świątecznych przygotowań i w pozostałe dni. Czy mając świadomość, że możemy wybrać postawimy na  spotkania w stylu, bo trzeba i wypada? Wypada wymienić kilka uprzejmości i przyjąć dawkę jadu. Może przesadzam, ale takich relacji w naszym otoczeniu nie brakuje. Utrzymywanych pod jakimś niewidzialnym przymusem.  

w grudniu

Przy świątecznym stole

Osoby,  z którymi widzimy się kilka razy w roku na wszystkich uroczystościach rodzinnych, zupełnie nie na bieżąco z naszym życiem najchętniej komentują i oceniają. Tak samo widywani od wielkiego dzwoni znajomi. Ze studiów, z pracy, z podwórka i te wszystkie pytania: kiedy ślub? Kiedy dziecko? Bo mój Franek, to dostał awans i zarabia teraz poważne pieniądze, a co tam u Twojego Zdzisia, bo słyszałam, że gorzej Wam się ostatnio powodzi. Przytyłaś, czy chcesz nam o czymś powiedzieć? Nie pijesz alkoholu! Czy to oznacza, że … tak, to świąteczna klasyka nie do uniknięcia, ale w sytuacjach, w których mamy wybór decydujmy. 

Nie namawiam Was do pozbycia się wszystkich znajomych, ale ucięcia relacji, które wysysają z nas to, co dobre.  Może zalatuje to tanim coachingiem, ale naprawdę ta ostatnia prosta przed świętami, to czas, który warto poświęcić najbliższym nam osobom, nie tym, którym trzeba/należy/powinno się. Dlatego apeluję i namawiam. Odwiedź tego, kogo masz ochotę, a na piernikową kawę wybierz się z chęci, nie przymusu, czy poczucia winy.