„Vogue. Za kulisami świata mody”- książkowa zemsta?

voguezakulisami

Ostatnio jest tu bardzo poważnie. Cały czas zarzucam Was wpisami poruszającymi ważne kwestie „bycia” na tym świecie i mam wrażenie, że momentami robi się tu za ciężko. W ramach odpoczynku postanowiłam bardziej różnicować treści. Tak oto dzisiaj przychodzę do Was z wpisem książkowym. Nie myślcie, że od momentu umieszczenia ostatniej recenzji, czyli od lutego, nic nie przeczytałam. Nic z tych rzeczy. Podjęłam wyzwanie 52 książki w 2016 roku i mam zamiar je wykonać! Tylko jakoś nie każda lektura wydaje mi się dobrym materiałem na wpis, może stworzę wpisy podsumowujące kilka książek naraz? Pomyślę o tym, a teraz do rzeczy: ciekawi, co ostatnio wpadło w moje ręce?

„Vogue. Za kulisami świata mody”. Książka ta trafiła na półkę podczas przeglądania zasobów Legimi. To nie jest żadne wyjątkowe wyróżnienie. Wrzucam tam ilości hurtowe. Takie uroki wersji bez limitu. Jak coś mi nie odpowiada, to bez konsekwencji, po kilkunastu stronach zostaje za pomocą magicznego śmietnikowego guzika usunięte. Książka Kirstie Clements zapowiadała się nieźle. Przecież opowieść o Vogue – najważniejszej na świecie gazecie modowej , musi być ciekawa. Jaka była?

voguezakulisami

1. Zemsta

Nastawiałam się na rzeź niewiniątek. Opisy w stylu: „Brzydka prawda o modzie”, „Zemsta na imperium Ruperta Murdocha”, sprawiały wrażenie, że książka wyda wszystkie największe sekrety branży mody, nie zostawi na nikim suchej nitki i pogrąży wszystko i wszystkich, w ramach odwetu za zwolnienie autorki ze stanowiska, było jednak zupełnie inaczej. Kirstie od początku opisywała wszystko bardzo lukrowo. Cały opisany świat, pomimo wstawek o wadach i defektach branży, wydaje się cudowny i idealny. Chyba każda ze wspomnianych osób jest kreowana na niesamowicie inspirującą i wyjątkową. Czytając, ma się wrażenie, że wszyscy ludzie pracujący dla Vogue, z którymi zetknęła się autorka, byli chodzącą i nieustającą inspiracją. Pełną smaku, stylu i wyrzucającymi z siebie setki pomysłów na minutę.

voguezakulisami2

2. Świat mody

Z opisu pracy wykonywanej przez te osoby dowiadujemy się czegoś o czym powinnyśmy pamiętać, szczególnie w czasie nieustającej pogodni za trendami, fast fashion i spłycaniu ludzi zajmujących się tą branżą: moda to nie tylko ładne szmatki i przygłupie dziewczyny półnago paradujące na szpilkach, w ciuchach stworzonych przez szalonych kreatorów z wybujałym ego. To coś ważniejszego, o czym dzisiaj często zapominamy. To przekaz. Ubrania i sposób, w jaki je nosimy, co by nie nie mówić mają duży wpływ na naszą codzienność.
A co z tymi kontrowersjami? Ja za bardzo ich nie zauważyłam. Pojawiła się kwestia modelek i zarzut komercyjności, ale było to raczej łagodne spostrzeżenie. W ogóle spostrzeżenia autorki są pozytywne, jakby jej praca była spokojną idyllą przeplataną plejadą kreatywnych ludzi i ich pomysłów, czasami niestety przygaszanych mętnym argumentem komercyjności.

voguezakulisami3

3. „Vogue. Za kulisami świata mody”- książka warta przeczytania?

Czy warto przeczytać? Tak. Autorka daje się poznać jako swojska babka, która też przeżywała ubiorowe dylematy, tylko troszkę na innym szczeblu. Podchodząca z dziecięcą ciekawością do świata, w którym się znalazła. Plusem jest widoczny dystans do szaleństwa, które czasami odbywa się w tym specyficznym światku i przyjemny ton. Przez całą książkę miałam wrażenie, że słucham opowieści zwykłej dziewczyny, która opisuje mi swoją pracę, zachwycając się wystawnymi pokazami, spotkaniami z projektantami czy pracą ze znanymi osobistościami. Z ex-naczelną łatwo się utożsamić. Szczególnie na początku, kiedy to jako nastolatka marzyła o wyrwaniu się ze swojej rodzinnej miejscowości i zaczynała pracę jako stażystka, wydając ostatnie pieniądze na markowe ciuchy.Ta książka to taki klasyczny opis „american dream” i spora dawka motywacji. W opisach Kirstie jest widoczna dziecięca ciekawość i fascynacja światem mody, w którym się znalazła. To przyciąga, świat Vogua wydaje się magicznym miejscem, w którym dzieją się prawdziwe cuda. „Vogue. Za kulisami świata mody”, to taki dowód rzeczowy na to, że marzenia mogą się spełnić, tylko oczywiście wymaga to ciężkiej pracy.

1

4. Podsumowanie – cytaty

Podobało mi się to, że mogłam poczuć się przez chwilę jakbym uczestniczyła w życiu tego imperium. Brawa należą się za swobodę i dowcip, z jakim była napisana. Wszystko razem w połączeniu dało bardzo fajny efekt.To taka lekka, inspirująca, biograficzna książka. Zaznaczyłam sobie kilka cytatów, które przypadły mi do gustu. Właściwie to zaznaczyłam więcej, ale podrzucę tylko te najciekawsze, bo inaczej wyszedłby z tego post – monstrum.

„Wtedy odebrałam swoją pierwszą lekcję o fotografach, która pozostała w mocy  przez następne dwadzieścia pięć lat: nigdy, przenigdy nie ułatwią Ci życia”

„Dobrze dobrane [buty] dodają danej kreacji proporcji, nowoczesności i świeżości. Zwłaszcza jeśli nie da się w nich chodzić”.

„Jeśli nie chodzi o wymachującego siekierą psychola, którego trzeba wyprowadzić z siedziby redakcji pod eskortą, większość dymisji sprowadza się zwykle do pieniędzy”.

„Linia sukienki mocna i zdecydowana jak stukot szpilek na wyłożonej kafelkami posadzce”.

 „Byłam chyba jedną z najgorszych asystentek na świecie. Stawało się jasne, że wolę wydawać ludziom polecenia, niż je wykonywać”.

„Zadzwoniłam do Janet żeby zapytać, jak wygląda Claudia na żywo. „A no wiesz – odparła. – Wysoka. Idealna cera. Delikatna twarz. Burza blond włosów. Ciało boginki. Koszmar każdej kobiety”.

 „Śmiertelnie boję się koni – chyba dlatego nigdy nie było mi przeznaczone zostać księżną”.

„Nigdy nie wyszukiwałam swojego nazwiska w Google. To najprostszy sposób żeby zafundować sobie koszmar”.

Czytałeś? Podziel się opinią! Jeśli nie czytałeś też.
Znasz inne książki o podobnej tematyce?
Link: książka
Link: e-book 

  • Stylowyslowotok

    Czytałam barrrdzo dawno temu 🙂 pamiętam, że miałam podobne oczekiwania do Ciebie. Wiedziałam, że kirstie nie miała szczęśliwego zakończenia kariery i wierzyłam, że cała książka będzie utrzymana w tym duchu złości i objawiania największych brudów świata mody. A okazało się, że marzyłam o byciu redaktorka modowa zarówno przed, jak i po lekturze. Ten świat mnie oczarował i tez w niego odplynelam podczas czytania. Chyba niezależnie od końcowego wyniku, branie udziału w takim życiu jest świetna przygoda, która nawet z najgorszym zakończeniem nie pozostawia po sobie goryczy tylko piękne wspomnienia.