U mnie źle, a u Ciebie?

umniezle „U mnie źle ” to chyba najbardziej pożądana odpowiedź na jakże głupie pojemne pytanie „Co u Ciebie?”. Osobo zadająca, prawdopodobnie nie widzieliśmy się od dłuższego czasu, czy oczekujesz, że zacznę recytować i szczegółowo omawiać swoje ostatnie życiowe poczynania?

Nie, oboje wiemy, że tylko czekasz na to, aż krótko westchnę i powiem „U mnie źle”. No, chyba że zmodyfikujesz swoje pytanie. Jeśli będzie ono brzmiało „Co tam?” obudzisz we mnie (nie) okiełznane pokłady złości i ostentacyjnie krzyknę „nic”.

Pamiętam, kiedy to w podstawówce pani od angielskiego, prawdopodobnie już wtedy wyczuwając, że większość z nas, wówczas młodych szczeniaków, czeka rychła emigracja, próbowała rozbudzić w zniechęconej wiedzą wszelaką bandzie, zainteresowanie zwyczajami rozmownymi panującymi w Anglii.

W Anglii, kiedy zadadzą Ci pytanie „How are you” możesz odpowiedzieć tym samym, czyli „How are you” albo odrobinę się wysilić i rzucić: „I’m fine and you

Naczelny reakcjonista klasowego ruchu oporu, chociaż może bardziej właściwe byłoby określenie naczelny pesymista, rozdarł wówczas swoją paszczękę.

A co jeśli nie jest fine? Czy wtedy mówi się „I’m bad and you?”.
Nie, odpowiedziała. Nie mówi się. Nikt nie chce słuchać narzekania.

W moim małym móżdżku powstały dwa alternatywne wyjaśnienia tego zjawiska.

  • Ludzie w  Anglii są bardzo szczęśliwi
  • Ludzie w Anglii są bardzo głupi

Wróćmy na swoje podwórko. Pani od polskiego nie musi na zajęciach tłumaczyć zwyczajów rozmownych panujących w naszym pięknym, nadwiślańskim kraju. Przecież wiadomo, że tutaj w dobrym tonie na pytanie „Co u Ciebie?” jest przymrużenie lewego i prawego oka, lekkie zabujanie się na boki, przeciągłe westchnięcie i wyrzucenie z siebie krótkiego „W porządku”, a następnie pospieszne dodanie „ale” i wygłoszenie długiej jak kolejka w Lidlu litanii niepowodzeń.smutek

W pracy jest ciężko, szef to debil, w szkole jak zwykle za dużo nauki,
a do tego nauczyciele porąbani jak drewno na opał. Poza tym:
łóżko niewygodne, człowiek zawsze nie wyspany, pogoda jak zawsze do niczego. Zimą za zimno, latem za gorąco. Źle, bo pada deszcz, źle jak nie pada, bo susza. Jakby tego było mało to: głowa boli, dupa boli,
a ta Jolka na mięsnym w Auchanie wszystkim kroi za grube plastry szynki, żeby ich skroić. Czyli właściwie to jest „W porządku, ale do dupy, a u Ciebie?”

Może przez chwilę przemknie Ci przez głowę, że u Ciebie jest lepiej. Masz w końcu wygodne łóżko, ale przecież się do tego nie przyznasz. Jeszcze rozmówca pomyśli, że Ci się w dupie poprzewracało. Nie odważysz wyrwać się ze spirali narzekania. Odpowiesz z mętnym uśmiechem „U mnie też!”. Po czym przybijecie piąteczkę, stukacie się bioderkiem i będzie okej.

Nie. Nie będzie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, dlaczego narzekanie jest zaraźliwe,
musisz cofnąć się w czasie i kliknąć tutaj.

Pamiętaj, że jestem też na facebooku i instagramie.

 

Zdjęcia: http://gratisography.com/

  • Dobrze ujęte 🙂 Anglicy po prostu nie lubią rozmawiać o tym, co złe w życiu, a dodatkowo wiele rzeczy ich raduje. Małych rzeczy, przy których polak narzekałby, bo czemu nie.

    • Myślę, że wycieczka do Anglii dobrze by mi zrobiła. Chyba zacznę się rozglądać za biletem 🙂

  • Pamiętam, że jakieś 10 lat temu jak witałyśmy się z przyjaciółką, albo rozmawiałyśmy przez telefon to było: „co tam u Ciebie?” „chujowo, jak zawsze. A u Ciebie?” „U mnie też”. Teraz się z tego śmiejemy. I jakoś już zawsze jak ktoś mnie pyta co u mnie to odpowiadam, że dobrze. 🙂

    • Uśmiechnęłam się, czytając Twój komentarz, dobrze znam tę odpowiedź. No może w lekko zmienionej wersji. Obecnie też odpowiadam, że dobrze. Niestety zazwyczaj w odpowiedzi spotykam się z taką miną rozmówcy, jakbym właśnie ogłosiła, że byłam na księżycu.

  • Marta

    Z „co u ciebie?” zawsze mam problem. Bo przygotowaną odpowiedz mam tylko na „co słychać?”. Stare baby nie chcą zdychac. Z tym paskudnie grzecznym zagajeniem w ogóle jest trudno. Z nim źle, bez niego jeszcze gorzej. Jak żyć?

    • Cóż to za drastycznie odpowiedź!
      Paskudnie grzeczne zagadnienie. Dobrze ujęte. Ja staram się te grzeczności personalizować albo niegrzeczne omijać. Jak żyć? Myślę, myślę. Jak wymyślę, dam znać.