życie Magdy

Tu i teraz | wrzesień 2017

by lekkaprzesada-
tu-i-teraz-wrzesien-2017

Zabrzmi to absolutnie nieprofesjonalnie, ale minął wrzesień, a ja nadal nie mam dobrej nazwy dla tego cyklu podsumowań. Dlatego, dopóki moja kreatywna część nie stworzy czegoś oryginalnego takie miesięczne podsumowania będę oznaczała tytułem „Tu i teraz”, tak jak ma to miejsce na innych blogach. Zaczął się październik. Mój ulubiony miesiąc w ciągu roku przyszedł skąpany w promieniach słońca, ale powoli okrywa się gęstymi chmurami i płacze deszczem. Tak to już z październikiem bywa, co wcale nie znaczy, że jest źle. Wszystko zależy od nastawienia, nie wiem jak u was, ale ja jestem nastrojona na nadchodzący miesiąc bardzo dobrze 🙂 

Uff, końcówka września była tak intensywna, że dosłownie przeciekła mi przez palce i nagle bum już jest październik. W końcu znalazłam wolną chwilę i z ogromną przyjemnością po raz kolejny piszę tekst. Jak mi tego brakowało! Pora na podsumowanie tego emocjonującego początku jesieni 🙂 

zmiana-zdania

Jestem wdzięczna za …

wsparcie. We wrześniu miałam do podjęcia kilka decyzji i wiele stresujących dla mnie sytuacji. Głos rozsądku, spokoju i poczucie, że ktoś jest obok i bezwarunkowo wspiera nasze kolejne posunięcia jest nieocenione. 

Dziękuję także za wszystkie wasze komentarze pod tekstem o trądziku i zaangażowanie w realizację zadań z jesiennej listy. (cały czas zachęcam do pobrania i umilania sobie jesiennych dni małymi przyjemnościami). Kilka osób pisało, że czyta, ale komentuje po raz pierwszy. Cieszę się, że tutaj jesteście i będzie mi bardzo miło, jeśli będziecie częściej się odzywać! Kontakt z wami to najlepsza część całego blogowania, wtedy człowiek czuje, że tę całą pisaninę,  jednak ktoś uważa za potrzebną 😉 Dlatego, jeśli zastanawiacie się, czy komentować, czy nie to odpowiedź brzmi —  komentujcie 🙂 

Dziękuję też Agnieszce, Kindze i Karolinie za polecenia moich tekstów. Czy może być coś milszego niż świadomość, że ktoś chce dzielić się z innymi czymś, co stworzyłeś? 🙂

wrzesien 

Czuję się …

zestresowana. Bez zbędnego rozwijania — dzieje się dużo, wiele sytuacji jest dla mnie nowych. Dodatkowo ciągle biegam i ciągle dochodzi coś nowego i nowego. Narobiło mi się sporo zaległości i powoli zaczynam wracać do normy. Bardzo nie lubię tego stanu, zresztą, czy jest ktoś, kto lubi? 

Chciałabym …

wyjść ze stresowego okresu i wrócić do normalnego rytmu. Chciałabym znowu realizować spokojnie rytm dnia i działać według planu, a nie miotać się w chaosie. Ostatnie poprzeprowadzkowe pudła są w fazie opróżniania. Chcę wrócić do realizowania zadań z listy „75 rzeczy do zrobienia jesienią” , znowu robić dużo zdjęć i po prostu ogarnąć siebie i wszystko wokół 🙂 

https://www.instagram.com/p/BZTzmB3gNV2/?taken-by=lekkaprzesada

Cieszę się …

z nowego zeszytu do Bullet Journala. Mój stary notatnik zakończył swój żywot i wczoraj dotarł jego godny zastępca. Wybór padł na Memo Book’a w nietypowym formacie i na razie wszystko idzie nie tak. Wiecie jak to jest, jak się człowiek stara to… nie wychodzi. Tak oto mój świeżo zaplanowany październik nie wygląda najlepiej, ale tak jak już kiedyś wspomniałam — BuJo ma być funkcjonalne, a nie idealne! Nie mogę się doczekać, kiedy pokażę wam nowy format i wygląd. Dzięki Karolinie z Ethnopassion, która wyszperała i poleciła mój stary wpis o początkach Bullet Journala, poczułam się zainspirowana do stworzenia kolejnych na ten temat.

Jeśli są jakieś tematy związane z Bujo, o których chcielibyście poczytać, napiszcie o tym w komentarzach 🙂 

https://www.instagram.com/p/BZeSv5cAIAn/?taken-by=lekkaprzesada

Pracuję nad …

kolejnymi tekstami na bloga. Mam dużo pomysłów, które próbuję pogrupować we wpisy. To moja ulubiona część roku, więc tematów zdecydowanie nie brakuje. Zastanawiam się tylko, które będą dla was najbardziej przydatne 🙂 

Może zrobię jakąś małą ankietę, z której kategorii wpisy interesują was najbardziej? 

Czytam …

Ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu na czytanie. Długo, długo męczę na zmianę dwie książki: „Cała prawda o Francuzkach” i „Sława”. 

Czekam na …

szkolenie. Pod koniec października wyjeżdżam do Gdyni na szkolenie, którego po prostu nie mogę się doczekać. Zbiega się ono w czasie z moimi urodzinami, także frajda jest podwójna! 

Słucham …

Norah Jones. Stara, dobra Norah, pamiętam jej piosenki z komedii romantycznych (kto pamięta „Nie kłam kochanie”?) i muszę przyznać, że wieki jej nie słyszałam! We wrześniu z przyjemnością odtwarzałam jej spokojne, klimatyczne utwory. Czuję, że Norah zostanie ze mną przez całą jesień. W końcu po takim czasie rozłąki nie można poprzestać na jednym przesłuchaniu! 

Chciałam jeszcze powiedzieć, że trwa Wielka Wymiana Książkowa, tutaj podlinkuję Wam wpis z moimi książkami na wymianę. Nie musicie prowadzić bloga, żeby wziąć udział w akcji, jeśli któraś Was interesuje, po prostu się odezwijcie 🙂 

A jak wyglądał wasz wrzesień? Był intensywny, czy spokojny?