Teoria skromności

skromność 1Teoria skromności. Przesadna skromność to tragedia. Przepraszam, znowu nadmiernie hiperbolizuję słowa. Przepraszam za trudne słowo. Uczę się do matury. Znowu. Nadmiar skromności to nie cnota, to nieszczęście. Ja to wiem. W teorii, a teorie mają to do siebie, że są znacznie łatwiejsze do opanowania niż praktyka.


Taki na przykład niepozorny egzamin na prawo jazdy. Teoria zdana na sto procent za pierwszym razem, a z praktyką się męczysz i, męczysz i za cholerę nie idzie. Tak, ten przykład to nie przypadek. Oblałam praktykę, nie raz nie dwa. No dobra, trzy też nie. Kiedyś powstanie o tym wpis, pośmiejemy się, ale teraz to nieważne. Ważne jest to, że to nie jedyna praktyka, jaką oblałam. Praktykę ze skromności oblałam więcej razy niż egzamin na prawko, a myślałam, że tego wyniku w swoim życiu długo nie pobiję.skromność 2

Jestem (już mniej) skromna i nieśmiała, ale to przecież nic złego. W teorii. W teorii są to moje walory. Wszyscy zawsze je chwalą. Jestem sympatyczna i przyjazna, nawet jeśli nie mam miłej miny. Nie umiem umiałam odmawiać i powiedzieć na głos tego, co myślę, co mi nie pasuje. Z tym wszystkim wiąże się też kilka innych rzeczy. Zrobię z nich listę. Zaznacz sobie ptaszkiem, kreską, kropką albo królikiem, które z nich Cię dotyczą.

1. Nie umiesz przyjmować komplementów.

Nie wiesz co odpowiedzieć, kiedy ktoś Cię chwali. Uważasz, że to przesadna kurtuazja ze strony kogoś, kto mówi Ci miłe rzeczy, a może sprawy są znacznie bardziej skomplikowane? Ta wymiana uprzejmości to nieudolna próba zdobycia zaufania, podlizania się, albo co najgorsze wyśmiewanie się z Ciebie.

Pierwsze oblanie praktyki – może komuś naprawdę coś się w Tobie podoba i dlatego to mówi.

2. Nie wierzysz w siebie.

Każdy jest lepszy od Ciebie. Duży projekt do zrobienia? Dodatkowo dobrze płatny? Oh, uważasz, że świetnie bym sobie z tym poradziła? Niee, zaufaj mi, znajdziesz kogoś lepszego. W takim razie idę szukać. Kto na ochotnika?

Drugie oblanie – zawsze znajdzie się ktoś bardziej doświadczony niż ty, ale skoro ktoś Ci coś proponuje, to jest przekonany, że masz predyspozycje i jesteś w stanie sobie z tym poradzić, dlaczego by nie spróbować?

3. Stresujesz się i denerwujesz

Stresy i nerwy. Nie ma to, jak samemu sobie rzucać kłody pod nogi. Jak stres i nerwy to ból. Głowy, brzuszka i pępuszka. Bijesz się z myślami, co ktoś pomyśli, wziąć czy nie wziąć, wypada czy nie wypada. Rezygnujesz, odmawiasz, wbrew sobie. Potem zaczynasz myśleć, że może dałbyś radę i prawdopodobnie znowu coś przeszło koło nosa. A może stresujesz się tym, że nie jesteś dobry, bo ktoś po Twojej odmowie nie próbował uporczywie o Ciebie zabiegać?

Trzecia porażka – po co stresować się czymś, za co się nawet nie wzięło i co się nigdy nie wydarzyło?

Jeżeli ptaszek wylądował przy jednym punkcie, nie jest najgorzej. Przy dwóch robi się niebezpiecznie, a przy trzech … musisz poważnie wziąć się za siebie. No to ile tam zaznaczyłeś?

skromność3Często mówi się do trzech razy sztuka. Nie. Czasami trzeba spróbować cztery i pięć, żeby wyszło albo dziesięć, żeby zrozumieć. Najważniejsze, żebyś pamiętał o jednym, lepiej w ogóle niż wcale. Praktyka zdana za pierwszym brzmi dumnie, ale czy dokument uzyskany za dziesiątym podejściem jest mniej wartościowy?

Ostatecznie nie liczy się to, ile prób podejmiesz, ale jaki efekt osiągniesz.

 

  • www.hityikity.pl

    Pisałas o mnie? Nieostry wszystkie punkty mnie dotyczą. I mimo, że czasem jest to uznawane za moją zaletę to mnie ta przesadna skromność męczy ale walka z nią nadal slabo mi wychodzi

    • Rozgryzłaś mnie 🙁 Nie poddawaj się, mi też nie idzie najlepiej, ale powoli, powoli do przodu. Wierzę, że się uda, a perspektywa jest bardzo kusząca!