Browsing Tag:

linki

yesweekend14

Podobno ma padać śnieg. Patrząc jak wyglądały ostatnie grudnie, to całkiem dziwne, ale śnieg w zimie, to przecież żadna anomalia. Dlatego ja czekam, nawet jeśli ma mi pokręcić włosy i zmoczyć buty. Nawet jeśli na razie nie ma śniegu, ani nawet kalendarzowej zimy, to jedno mamy pewne — jest zimno, a na to zimno nie ma nic lepszego niż ciepły sweter i ciepła herbata. No ewentualnie, jeśli ktoś lubi, grzaniec też dobrze spełnia taką rolę. Albo taki YesWeekend#14 na przykład, tutaj też jest dużo rozgrzewających treści, takich wiecie, pod kocyk. 

Share:
in życie Magdy

YesWeekend#3- ostatnie chwile weekendu

at

Dwa podsumowania tygodnia obok siebie wyglądają dość zabawnie, ale co poradzić, kiedy człowiek ostatnio nie robi nic innego poza wyciąganiem wniosków z nawarstwiających się niedociągnięć. Obłożyłam się obowiązkami jak kanapka sałatką i mam sporo trudności, żeby się z nich wszystkich wygrzebać. Czasami bardzo łatwo przegapić cienką granicę pomiędzy „mam tyle czasu, co z nim zrobić?” a „nabrałam sobie tyle, że nie mam czasu na życie”. Jak łatwo możecie wydedukować — jestem teraz po ciemnej stronie mocy i próbuję opanować cały ten chaos przy pomocy Bullet Journal, dużej dawki melisy i dobrej muzyki. Tylko co to za weekend bez #YesWeekend?

in życie Magdy

YesWeekend#2- niedoczas, jeden tekst i dużo linków

at

Znowu YesWeekend! Zasiadając do pisania tego podsumowania tygodnia miałam mały problem, bo właściwie nic nowego się u mnie nie wydarzyło. Nadal cierpię na niedoczas i niedoodpoczynek, ale powoli zaczynam wracać do normalnego rytmu. W maju będzie spokojniej. Nie wiem jak Wy, ale ja mam wrażenie, że kwiecień dopiero się zaczął, a jutro już ostatni dzień miesiąca! Nie chcę rozpoczynać litanii narzekań, ale wiosna mogłaby już do nas przyjść. Może jakaś mała petycja albo strajk? Szczerze mówiąc, trochę się cieszę, że pogoda za oknem jest, jaka jest — aura nie zachęca do wychodzenia, ja siedzę na dupie i piszę, a praca licencjacka posuwa się do przodu. Zobaczymy, a tymczasem zapraszam Was na kolejne podsumowanie tygodnia.

in życie Magdy

Klarowna sobota #5 – podsumowanie (kilku) tygodni

at

Pierwsza wakacyjna „Klarowna sobota”. Mam nadzieję, że jakoś udaje Wam się przetrwać te upalne dni. Ja dzisiaj przegrałam. Słońce miało w głębokim poważaniu to, że nasmarowałam się filtrem i spiekło mnie na raka. Teraz leżę, wysmarowana cudownie chłodzącym Panthenolem (to nie jest płatna reklama), korzystając z wieczornego chłodu, a Wam życzę miłego czytania.

12