Share Week 2017 – kogo poleca Lekka Przesada?

Właśnie trwa jedna z najlepszych o ile nie najlepsza akcja blogowa Internetów — Share Week 2017. Dzieło Andrzeja Tucholskiego śledzę  może od dwóch lat. Trudno mi powiedzieć dlaczego w zeszłym roku nie wzięłam udziału , ale z dużą dozą pewności mogę powiedzieć, że prawdopodobnie o niej zapomniałam. 

Dla niewtajemniczonych  —  w wielkim skrócie — twórcy polecają twórców. Należy wybrać złotą trójkę, no i tu zaczynają się dla mnie najpoważniejsze schody, bo blogów czytam zdecydowanie więcej. Tych mniej i bardziej znanych. Chętnie wypisałabym je tu wszystkie. Ludzie, którzy je piszą, robią nieziemsko dobrą robotę i chciałabym pokazać im, że to doceniam, ale trzy to trzy. Dlatego miałam poważny dylemat kogo mam w zestawieniu umieścić. Andrzej trochę ułatwił sprawę: kryterium miała być JAKOŚĆ I WAŻNOŚĆ twórcy w Twoim życiu. 

LifeManagerka

Autorką tego bloga jest Agnieszka, której we wpisach i filmikach  (tak, to bardzo wszechstronna dziewczyna) towarzyszy urocza Luna. To jeden z dwóch psów, które zaprosiłabym do domu. Taka jest słodka! U Agnieszki znalazłam przepis na chałwowe lody bananowe i deser bananowo-czekoladowy w pięć minut. Początkowo eksperymentowałam tylko ze zdrowymi słodyczami, a potem przepadłam przy soczewicy z pomidorami i innych cudach. Blog Agnieszki to moja prywatna kopalnia skarbów. To tutaj moja przygoda ze zdrowym odżywianiem zaczęła się ugruntowywać. Także od tekstów Life Managerki zaczęłam zgłębiać tajniki freelance i zainteresowałam się jogą. Agnieszka daje niezłego kopa do działania! Ta dziewczyna robi tyle niesamowitych rzeczy, że inaczej się nie da.

Style Digger

Blog Joasi to nie moja nowa miłość, ale muszę o niej powiedzieć. Joasi zawdzięczam swoje upodobanie do jakościowych ubrań. To tutaj pierwszy raz zetknęłam się z pojęciem „slow fashion” i zaczęłam zgłębiać tajniki składów na metkach. Jestem jej za to niesamowicie wdzięczna. Co prawda nigdy nie miałam problemu z kompulsywnym kupowaniem – jestem raczej z tych, którzy oglądają złotówkę dziesięć razy, zanim ją wydadzą, ale rzucałam się jednak na T-shirty  za piątka i akrylowe swetry. Później byłam szczere zdziwiona, gdy zalewałam się w nich potem, a po pierwszym praniu szwy wykręcały się nieestetycznie o 180 stopni. Teraz to już przeszłość. Robię małe wyjątki dla wyjątkowo pięknych rzeczy. Czasami nie mam też środków na zakup tego, co bym chciała, ale kieruje się racjonalną zasadą: kupuję najlepsze, na co mogę sobie w danym momencie pozwolić. Style Digger uwielbiam też za regularne porcje „hatifnatów” – to najlepsza porcja linków w całym Internecie. Gwarantuję, nigdzie indziej nie znajdziecie takiej porcji super ciekawej różnorodności.

Jest Rudo

Cześć Rudziki! Tak wita się ze swoimi czytelnikami Natalia. Czyż nie brzmi to uroczo? W takim miejscu musiało być miło! Natalia robi przepiękne zdjęcia, które wyglądają jak małe arcydzieła. Na swoim blogu — jestrudo.pl uczy, że fotografia może być prosta i każdy może się jej nauczyć. Najpierw podchodziłam do całej sprawy sceptycznie, ale dałam się przekonać. Niczego nie żałuję! Natalia łopatologicznie tłumaczy najbardziej zawiłe aspekty i pojęcia i to tak, że aż chce się wziąć aparat w rękę i zacząć cykać te fotki! To ona obudziła we mnie fotograficzne zapędy i sprawiła, że mój Instagram zaczyna mieć ręce i nogi. Chwała jej za to!

To moje trzy najważniejsze blogi w Share Week tym roku. Agnieszka zadbała o moje zdrowie, Joasia o szafę, a Natalia zadbała o moje fotograficzne umiejętności. Jestem za to wszystko niesamowicie wdzięczna wszystkim trzem Babkom. Mam nadzieję, że kiedyś przebije im piąteczkę za to, czego się od nich nauczyłam. Tak jak mówiłam, to nie są jedyne blogi jakie czytam. Postaram się zrobić zestawienie wszystkich miejsc w sieci, w które zaglądam. Może któreś przypadnie Wam do gustu?

Po cichu marzę, że ktoś kiedyś i mnie poleci w Share Weeku. Kto wie, może taki dzień nadejdzie? Na razie chyba sama siebie bym nie poleciła 😉 

Znacie już moje typy, a czyje blogi Wy czytacie? Chętnie poznam Wasze typy 🙂

 

  • Ojej, dziękuję za miłe słowa, bardzo się cieszę, że mój blog jest dla Ciebie źródłem inspiracji <3 ale tego zaproszenia Luny do domu to chyba szybko byś pożałowała 😀

    • Całkiem możliwe, ale zaryzykowałabym dla tej słodkiej minki 🙂 To ja dziękuję, że tworzysz takie wartościowe treści 🙂 Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś 🙂 Jest mi niesamowicie miło 😀