punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Praca sezonowa na wakacje? Na co uważać + moje doświadczenia

by lekkaprzesada-
pracasezonowanawakacje

Zaczęły się wakacje.  To taki piękny czas, na który wszyscy czekają. Ciepełko, słoneczko, imprezy, drinki z palemką, plaża, baseny #leżing#plażing#smażing. Marzenia! Na początku lipca marzenia zderzają się z rzeczywistością. Słońce nie ogrzewa swoimi promieniami, tylko razi żarem, na plaży i na basenie nieokiełznane tłumy turystów, a najlepsze miejsca przy brzegu w stanie parawanowej, dwudziestoczterogodzinnej rezerwacji. Teraz najgorsze: drinki z palemką wcale nie kosztują mało, a letnie ubrania skurczyły się od leżenia w szafie i w swoim szałowym bikini wyglądasz raczej jak mors niż foczka.
Kupimy nowe! Tylko za co?

Zaczynasz się zastanawiać jak to zrobić, żeby zarobić i się nie narobić. Jaka jest najlepsza praca?  Oczywiście, że ta, w której płacą Ci za to, że jesteś. Nie byle jakie pieniądze, od razu „grube miliony”. Praca latem? Najlepiej nad morzem. Cały tydzień haru, haru, a na weekend buch do baru! Plaża, piasek, morze, imprezy, przyjemne z pożytecznym, a jak będę pracować przy sprzedaży lodów albo gofrów, to jeszcze najem się za darmo! Pysznie.

Prace wakacyjne, czyli sezonówki, nie są lekkie. Nie ważne, czy będziesz stał na sklepowej kasie, sprzedawał zabawki, czy zbierał truskawki, uświadom sobie, że nie będzie to najlżejsza praca. Płaca też nie jest kosmiczna. Sprawa ma się trochę inaczej, kiedy w grę wchodzą napiwki.  Zazwyczaj otrzymujesz sporą stawkę dlatego, że pracujesz dużo godzin. Jeżeli będą to Twoje pierwsze samodzielnie zarobione pieniądze, każda kwota będzie wydawała się spora, ale kiedy ktoś oferuje Ci „piątkę na godzinę” i trzynaście godzin pracy dziennie bez umowy, zastanów się porządnie, czy warto. Poznałam kiedyś dziewczynę, na potrzeby tekstu nazwijmy ją Jola. Jola pracowała w budce z pieczywem na zmianę z koleżanką. Kiedy tamta się zwolniła, szef przerzucił jej etat na Jolę. Tak oto nasza Jola pracowała od piątej rano do późnych godzin wieczornych, w zamkniętej budce, do której nie dochodziło powietrze, nie przysługiwała jej przerwa, ani woda. Nie mam pojęcia, kiedy ta dziewczyna spała. Wiem, że bała się odezwać, bo jak to tak, głupio. Jej szefowi chyba jednak głupio nie było. pracawakacje2

Abstrahując od uczciwych pracodawców,  na swojej drodze możesz natknąć się na „baronów sezonu”. Uaktywniają się oni w okresie letnio wakacyjnym, kiedy czują, że można zarobić dużo pieniążków. Traktują swoich pracowników jak śmieci, wysokość ich wynagrodzenia zmieniają częściej niż skarpetki i wydaje im się, że już po tym sezonie zajmą miejsce dzieci Kulczyka na liście najbogatszych Polaków. Jeżeli będziesz miał taką nieprzyjemność proponowałabym zmienić pracę albo zacząć ćwiczyć cięte riposty.

W zeszłe wakacje razem z przyjaciółką postanowiłyśmy po raz kolejny spróbować swoich sił w handlu sezonowym. Stanowisko? Sprzedawca owoców. To była najkrótsza praca w moim życiu. Przepracowałam w tym miejscu 6 dni (sic!). Mój „szef”, kiedy nie oddzieliłam dwu i pięciozłotówek od reszty drobnych, wysypał z pudełka wszystkie pieniądze, także na ziemię, po czym dumnym tonem kazał mi wszystko wyzbierać i posegregować. Tego samego dnia proponował, że część dniówki wypłaci mi w bobie, bo miał za małe obroty. Moja przygoda całkowicie zakończyła się, kiedy to szóstego dnia poinformował mnie, że zamyka moje stanowisko. Nie myślcie sobie, że chciał mnie zwolnić. Jako że podobno świetnie radziłam sobie ze sprzedażą,  przedstawił mi propozycję nie do odrzucenia: nowe stanowisko, tylko że z obniżoną stawką godzinową. Nie martw się! Będziesz pracowała więcej godzin, to wyjdzie Ci na to samo. Tak się docenia pracownika. Poza tym cały czas szczycił się, że pozostałe pracownice się go boją. Niektóre z nich doprowadzał do płaczu, ale miał w głębokim poważaniu ich uczucia, ważne, że na niego zarabiały.

pracawakacje3W tym roku przeglądając ogłoszenia, natknęłam się na takie złote oferty, kiedy to działalność jest niezarejestrowana, a pokrycie wszelkich ewentualnych mandatów czy kar ciąży na pracowniku. Nie dawajcie się wkręcać w takie numery. Uważajcie też na oferty pracy za granicą. Jest ich dużo, zazwyczaj dotyczą zbierania owoców, czy prac porządkowych. Oferty te są bardzo kuszące, połączenie słów „euro” i „pensja”  sprawia, że szybciej bije nam serce. Jest jednak ryzyko. Nie będę się na ten temat rozwodzić. Media robią to wystarczająco często, przypominając historie dziewczyn, które zostały wywiezione za granicę jako prostytutki. Naiwnie wierzyły, że dostaną cztery tysiące za tydzień pracy jako sprzątaczka. „Sprawdzony” pracodawca to priorytet, szczególnie jeżeli mowa o pracy za granicą.

Wszystko co napisałam wyżej, dotyczy typowych prac sezonowych. Szczególnie chętnie chwytamy za nie, kiedy nie jesteśmy jeszcze pełnoletni albo nie mamy doświadczenia, które umożliwiłoby nam podjęcie pracy na innym stanowisku. Takie pracy też uczą, są one często bardzo „trudną” szkołą życia, ale warto też podejmować taką pracę, w której możesz nauczyć się czegoś, co będzie powiązaną z Twoim zawodem. Postaram się podsunąć Ci kilka propozycji.


Podsumowując, szukając pracy na wakacje, koniecznie zwróć uwagę na te kwestie. Pośród wielu innych absolutnie obowiązkowe:

1. Dowiedz się, jak dokładnie ma wyglądać Twoja przyszła praca. Co masz robić, jakie są godziny i warunki pracy. Chociaż na początku może wydawać Ci się, że piętnaście godzin i ponad trzydzieści stopni w miejscu pracy jest „do przeżycia”, po kilku dniach będziesz miał ochotę wszystko rzucić i uciekać jak najdalej.

2. Ustal wszystkie kwestie, szczególnie te związane z wynagrodzeniem. Najlepiej, żeby było to uregulowane w umowie. W końcu ma być to Twoja „ochrona”.

3. Nie pozwól wejść sobie na głowę. Niezależnie od tego, czy jesteś pracownikiem sezonowym, czy stałym, pracodawca powinien Cię szanować, a to, że jesteś osobą młodą, nie powinno mieć na to żadnego wpływu.

  • Marta

    Rozłożyła mnie na łopatki płaca w bobie. Serio, jakby ktoś mi coś takiego zaproponował nie wiem czy byłabym w stanie powstrzymać wybuch śmiechu. Młodość jest pod względem pracy napiętnowana. 9/10 przypadków zgadza się na słabe zarobki, wykorzystywanie po godzinach i śmieciowe umowy, nawet jeśli należą się te prawdziwe. Pracodawcy nie mogą tego nie wykorzystać. W końcu zyskują pracownika prawie za darmo, w dodatku wie, że będzie kurczowo trzymał się stołka, bo o pracę trudno i lepiej nie kombinować. No słabo, bo wychodzi na to, że nie należy mieć zbyt wysokich wymagań. Nigdy nie byłam na typowej sezonówce głównie ze względu na to, że po prostu bałabym się, że nie wrócę. Bezpieczeństwo przede wszystkim!

    • Ja nie powstrzymałam ataku śmiechu, na całe szczęście dostałam swoją należność, sto złotych w drobnych. To był prawdziwy worek pieniędzy. Ja też się tego bałam, ale trzymam się dwóch zasad :jeżdżę tylko w sprawdzone miejsca i nigdy nie sama.