Co musisz wiedzieć, jeśli chcesz poderwać faceta?

paraPaulina z bloga Obserwatorka napisała kiedyś, że przydałby się jakiś wpis o podrywaniu facetów. Kiedy powiedziałam o tym Blondynce, delikatnie mnie wyśmiała, ale tak subtelnie. Chociaż ekspert w dziedzinie ze mnie żaden, a moich podrywowych intryg można by stworzyć raczej dobrą komedię niż rzeczowy poradnik, to lubię facetów.
Lubię ich towarzystwo i podejście do życia, więc coś tam o nich wiem, a jak wiem, to się podzielę.

Dziewczyno!

Zacznę od tego, że musisz sobie uświadomić, iż faceci są w gruncie rzeczy łatwi. Obowiązuje jedno proste kryterium: zależy, kto podrywa. Ładna? Bierz mnie całego. Brzydka? Zabieram się stąd. Krótka piłka, szybka gra. Jeśli ubierzesz bluzkę z dekoltem do pępka, nie dziw się, że będzie „gapił Ci się w cycki”. Nie waż się nazywać go wtedy „męską szowinistyczną świnią” i oburzać się, że nie zwraca uwagi na Twoje bogate wnętrze. Cycki pokazałaś, to na nie patrzy, gdybyś wystawiła wątrobę, to pewnie na nią zwróciłby uwagę. Mężczyźni są wzrokowcami, patrzą na to, na co jest na widoku, co nie znaczy, że nie obchodzi ich Twój charakter. Na niego przychodzi pora później.

172HDo zakochania jeden krok…

Jego krok? Księżniczko, jak zrobisz pierwszy krok, to diadem z głowy Ci nie spadnie. Faceci też mogą być nieśmiali. Zwłaszcza jeśli obok Ciebie stoi armia rozchichotanych koleżanek. Faceci mają na nie alergię. Nie ma nic gorszego niż banda przyjaciółeczek, które oceniają każdy Twój ruch. Tak więc bądź dużą dziewczynką i odeślij współtowarzyszki na bok.

Czy on się nigdy nie domyśli?

Nie. No może czasami tak. Na przykład, kiedy zaczniesz krzyczeć, że jak poleży na Tobie jeszcze kilka sekund, to z pewnością pękną Ci wszystkie żebra, to się domyśli i podniesie tyłek. No i jak powiesz, że masz ochotę na piwo albo czekoladę. To zrozumie, że ma je kupić. W kwestiach podrywu nie masz na co liczyć. Patrzyłaś na niego, nie mrugając przez 15 sekund i wysłałaś w ten sposób sygnał, że jesteś gotowa na dzikie flirty i może zrobić pierwszy krok? No to Houston bez odbioru.

sukienkaKiedy on wie, że to podryw?

Gdy sama proponujesz spotkania, szukając do tego najgłupszych pretekstów, jakie mogłaś wymyślić. Widziałeś kiedyś kota? Ja też! Musimy się spotkać! Ciągle z nim piszesz. Właściwie, to do niego, bo prowadzisz nieprzerwane monologi. Ekscytujesz się też tym, co mówi. Nawet jeśli opowiada Ci przez godzinę o swojej ukochanej grze, Ty
słuchasz jak zaczarowana i chłoniesz każde słowo jak gąbka płyn do naczyń.

Jak się do tego zabrać?

Nijak. Najlepiej wcale. Nie wymyślaj gotowych odpowiedzi na każde jego pytanie. Nie staraj się wyglądać perfekcyjnie. Nie poprawiaj co pięć minut makijażu. Ubierz się tak, żebyś czuła się komfortowo. Musisz być pewna siebie. Miej też swoje zdanie i nie przytakuj mu we wszystkim. Nie bój się opowiedzieć swojego najlepszego suchego żartu. Błagam bądź sobą i niczego nie udawaj, jak Cię takiej nie polubi, to po cholerę Ci ktoś taki u boku? Ostatnia złota rada: Nie nadskakuj mu.

Kobitki, może znacie jakieś sprawdzone sposoby na podrywanie, którymi mogłybyście się podzielić? Czekam na odpowiedzi w komentarzach 🙂

Obrazki: https://www.pexels.com/
http://www.gratisography.com/

  • Ojej, jaki zaszczyt mnie spotkał, tak z imienia. Niby wszyscy mówią to samo, a każdy inaczej – fragment o wątrobie na wierzchu bezcenny, nigdy bym na to nie wpadła. Na szczęście, cycków nie obnażam, ale z tym patrzeniem i zastanawianiem czy się domyśli przyznaję się bez bicia. Bycie sobą – klucz do wszystkiego. Cholera, trzeba się tego nauczyć.

    • Tak naprawdę nie ma uniwersalnego sposobu, każdy z nas jest inny.
      Nie martw się, nie jesteś sama. Ja przez kilka miesięcy myślałam, że jak będę go mijać i na niego patrzeć to się domyśli. Oczywiście, nic nie zauważył. Lepiej być sobą z kilku powodów, chociażby dlatego, że nie dasz rady całe życie udawać kogoś innego. Trzymam kciuki ! 🙂

  • Marta

    Świetny tekst. Ostatnio gadałam o tym ze swoim. Ja to wysyłam sygnały temu, którego upatrzylam sobie, żeby mnie poderwał. Stały trik i działa w 99%. Pozostały 1% zostałby poderwany przeze mnie. Ale już nie zostanie. Chociaż diadem z głowy nigdy mi nie spadł, a te, którym się wydawalo, że im spadnie, nie raz plakaly, że jednak nie zadzwonił … no jeśli grasz niedostępna i sama pierwsza zadzwonić nie możesz, bo to największa hańba, to czemu się później dziwisz? Gorzej jak jest się nieśmiałym albo nie wierzy się w siebie… przełamać się czy czekać? Przełamać! Nic się samo nie wydarzy! Podrywanie to mój temat rzeka. I w tym momencie ciesze się, że masz tu tego disqusa, bo chętnie wdam się w dyskusję :D.

    • Cieszę się bardzo, disquss zdecydowanie ułatwia dyskusję 😀
      Masz rację, podrywanie to temat rzeka, ilu ludzi tyle opinii. Sama byłam bardzo nieśmiałą i niepewną siebie osobą, więc wiem, co znaczy problem z przełamaniem się, ale się opłaciło! Poza tym nawet jak się nie uda, to zawsze będzie co wspominać i z czego się śmiać. Ja tam do dzisiaj mam z siebie niezły ubaw 🙂

  • Autorka Hityikity

    Ja już swojego poderwalam, teraz jest już moim mężem! Trzeba pamiętać że kroliczka się goni. Trochę tajemniczości też się przyda.

    • Dobra rada, może jeszcze jakieś cenne wskazówki dla podrywajacych ? 🙂

  • Pingback: Jak Spławić Faceta? | Madziklarowo()