plany-na-jesien

Jesień to czas powrotów i nowych początków. Pachnie świeżością i nowym startem bardziej niż styczeń. Może to kwestia szkolnych przyzwyczajeń, ale myślę, że tak bardzo lubię tę porę roku, właściwie za wszystko, co ze sobą przynosi (poza przeziębieniami 😉 ). Uwielbiam wieczory spędzane pod kocem z książką w ręce i patrzenie przez okna na pogrążone w mroku miasto. Cieszę się, że mogę opijać się do woli gorącą herbatą i zapalać mnóstwo świeczek. Ta przytulność jest mi bardzo potrzebna, a dzięki temu wszystkiemu porządnie ładuję baterie i rozpiera mnie energia do działania. Skoro więc nadszedł czas powrotu, przychodzę do Was z wpisem o jesiennych planach 🙂 

Plany na jesień – mało, ale porządnie

Jeśli spodziewacie się jakiś spektakularnych planów muszę Was rozczarować – nie obmyślam niczego wyjątkowego. Mam tendencję do brania na siebie za dużo i przeholowywania z nakładaniem na siebie obowiązków, dlatego nie chcę obiecywać sobie niemożliwego. Ostatnie miesiące roku będą dość intensywne, więc moje plany będą dotyczyły przede wszystkim odpoczynku i dbania o siebie. Rozumiem jak nigdy dlaczego równowaga jest tak ważna i chcę się postarać się nauczyć jak najlepiej balansować 🙂 

Poza tym planuję trochę sobie podogadzać i znajdować czas na przyjemności. Odkopałam swoją zeszłoroczną listę 75 rzeczy do zrobienia jesienią i mam zamiar na nowo przystąpić do jej realizacji. Czy ktoś ją jeszcze pamięta? 🙂 
plany na jesień

W zeszłym roku pod #polubjesien wspaniale dzieliłyśmy się korzystaniem z jesieni. Może zechcecie przyłączyć się również w tym roku? 😀 

Zdrowie

Tej jesieni planuję zadbać o kilka zaniedbanych spraw. Czeka mnie „przegląd kontrolny”, muszę zapisać się do różnych specjalistów i zrobić kilka badań – zwykłych, rutynowych, które ciągle odkładam na później. 

Blog

To chyba jeden z najprzyjemniejszych jesiennych planów, wobec którego nie narzucam sobie jednak zbyt dużych oczekiwań. Tęskniłam za przelewaniem myśli na wirtualny papier i kontaktem z Wami poprzez teksty i zdjęcia. Odzwyczaiłam się od chwytania za aparat i chociaż są tego pewne plusy – mam pustą kartę w telefonie, jedzenie jemy ciepłe, a wszystkie kawy i herbaty pijamy wręcz gorące. Mój S. nawet się z tego cieszy, jednak ja ostatnio dotkliwie poparzyłam sobie przez to język – gdybym blogerskim zwyczajem zaczęła od dziesięciu zdjęć taka sytuacja na pewno nie miałaby miejsca 😉  Chcę do tego wrócić, łapać kadry i dzielić się nimi. Planuję też różne wpisy – jakie? Chcę przede wszystkim zebrać swoje doświadczenia po dwóch latach korzystania z Legimi i podzielić się wrażeniami po przeniesieniu z tabletu na Kindle. Jesień to najbardziej czytelnicza pora roku, więc mam nadzieję, że taki wpis się Wam przyda. Być może właśnie zastanawiacie się nad zakupem tej usługi.

Poza tym planuję stworzyć wpis książkowy, filmowy i zebrać dla Was jesienne propozycje ubraniowe od polskich marek, a może nie tylko polskich, ale też takich po prostu z dobrym składem.

O czym chcesz przeczytać? 

Jeśli chcielibyście o czymś konkretnym dajcie znać w komentarzu albo wyślijcie wiadomość na Facebooku lub,Instagramie  🙂 W końcu to miejsce bez Was nie ma sensu. 
plany na jesień

Praca

Mój kalendarz w ostatnim czasie był mocno zapełniony. Chociaż na razie nie zapowiadają się w tej kwestii większe zmiany, nad wieloma kwestiami na pewno mogę pracować. Organizacja własnej pracy to coś, nad czym chcę się mocno skupić. Wiem, że mam na tym polu sporo do poprawienia. Doskonalenie i optymalizacja tego procesu może dać mi same korzyści i być może wolne wieczory bez gniotącego poczucia obowiązku 😉 

Sami widzicie, nic spektakularnego. Raczej emerycki lifestyle w klasycznym wydaniu, jednak w tej chwili właśnie to jest dla mnie najważniejsze. Jeśli uda się zrobić więcej, będzie super, jeśli nie – nic się nie stanie. 

Jestem ciekawa, czy ktoś z Was jeszcze tu zagląda 🙂 Jakie macie plany na jesień?