„Piękne życie” Shauna Niquist – recenzja + KONKURS

piękne życie

„Ludzie zmieniają się dopiero wtedy, gdy ból staje się nie do zniesienia.”

„Piękne życie” to jedna z książek, które przy pierwszym kontakcie mogą odstraszyć. Pierwsze strony wydawały się chaotyczne, zagmatwane i ciągle o tym samym. Odkładałam ją i brałam ponownie do ręki, żeby znowu przeczytać kilka stron i znaleźć dla niej miejsce na półce. Cieszę się, że przebrnęłam przez trudny początek, bo dalej było tylko lepiej. Shauna zbudowała swoją książką właściwie wokół jednej zasadniczej myśli, tego nielubianego przekazu, który widzimy na znakach drogowych przy okazji remontów i wjazdów do miejscowości, który sygnalizuje opóźnienia, korki i przestoje w pędzącym i zabieganym życiu- ZWOLNIJ. 

Piękne życie oznacza życie wolniej? 

Krzątanina i pęd nie pozwala czuć, wzbudza jedynie mylne wrażenie, że jeśli damy z siebie wystarczająco dużo, poczujemy spełnienie. Właściwie wokół pędu można by skonstruować główną myśl książki, może nawet przydałby się podtytuł – Zwolnij. Ta myśl przewija się na kolejnych stronach, ubierana w różne słowa i sytuacje, ale czy piękne życie znaczy wolne życie?

To takie popularne być dzisiaj zabieganym. Nie mieć czasu dla rodziny, dla przyjaciół a przede wszystkim dla siebie. Kwitować każde pytanie czy prośbę zrozpaczonym „Nie mam czasu”. Świat wymaga żeby robić więcej – wciskać więcej rzeczy do zrobienia jednocześnie, być w kilku miejscach na raz, a wieczorem padać na twarz po ciężkim dniu pracy. Kto nie żyje w ten sposób może spotkać się z zarzutem, że jest leniwy, bo jaki jest inny powód, czy wytłumaczenie porzucenia życia w biegu? W jednej z rozmów przeprowadzonych przy wypalającym się grillu pojawił się temat jazdy po alkoholu. Padł pełen wyrzutu argument jedynej osoby, której zdarzają się takie zachowania: „Nigdy nie jechaliście po kilku kieliszkach? Widać jeszcze nigdy Wam się nie spieszyło”. 
Pośpiech, pęd i bieg, to często przymus, ale też … wygodne rozwiązanie.

„Dawno temu przekonałam się, że jeśli będę pędzić wystarczająco szybko pustka nigdy mnie nie dogodni”
„Droga ucieczki: historie. Potem jedzenie. Picie. Następnie praca. A potem osiągnięcia. Wszystko to, co nosimy jak zbroję izolującą nas od bólu, bałaganu i lęku. Ale ból, bałagan i lęk to materia prawdziwego życia. […] Kiedy izolujemy się od części izolujemy się od wszystkiego.” 

Konieczność utrzymania rodziny, zapewnienia jej odpowiednich środków do życia, realizacja własnych pasji, marzeń i celów często wymaga pośpiechu, robienia wielu rzeczy naraz i wzmożonej pracy, ale czy czasami pod tym wszystkim nie ukrywa się ucieczka od tego co nas boli? Może znacie to uczucie, kiedy nagle przerwane życie w biegu boli gorzej niż kolano rozdarte na żwirze. Nie wiadomo co ze sobą zrobić, pojawia się bierność, apatia, odrętwienie. Cisza wokół staje się nie do wytrzymania, bo w głowie ciągle płyną myśli. Nieustanny strumień, który przelewa się przez sprawia, że chce się krzyczeć i uciec od tego jak najdalej. Ludzie boją się ciszy. Czują się wobec niej bezbronni, smutni i nieporadni, bo wtedy słyszą siebie. A to czasami może być bardzo bolesne zawodzenie. 

piękne życie 2

Każdy może to poczuć

Każdy może poczuć się wypalony albo na rozdrożu. Nie trzeba mieć do tego czterdziestki na karku, odpowiedniej ilości dzieci, czy przepracowanych godzin. W końcu ktoś to powiedział! Żadne czynniki nie mają tu znaczenia, ani wiek, ani praca. Dwudziestolatek nic nie wie o życiu, z kolei sześćdziesięciolatek też nie powinien za dużo o nim mówić, bo czas który zna już minął, a dzisiejszy świat rządzi się innymi zasadami. Uwaga: nie trzeba przepracować 40 lat, żeby się załamać, albo poczuć że idzie się złą drogą. Nie trzeba mieć piątki dzieci, żeby mówić o wychowywaniu potomstwa. Nie trzeba wpaść w nałóg, żeby się zagubić. Żaden problem nie jest mniej ważny od innego. Czasami wstydzimy się mówić o tym, co nas gryzie, bo wydaje się to zupełnie nieadekwatne do tego, z czym mierzy się świat. Jak można mówić, o tym że nie czuje się ochoty by wstać z łóżka kiedy ktoś nie ma co jeść. Jak można mówić o  rozczarowaniu, kiedy posiada się wszystkie atrybuty, które świat przypisuje szczęśliwemu życiu? Można, bo żadne okoliczności zewnętrzne nie są istotne. Dlatego denerwuje mnie, kiedy lekceważy się problemy ludzi młodych, czy nawet nastolatków. One są dla nich najważniejsze na świecie i nie można przejść obok nich obojętnie. Piękne życie z zewnątrz w środku wcale nie musi takim być.

Świat ma dla Ciebie gotową rolę

Jeśli jesteś gotowy się temu poddać, świat ma dla Ciebie przygotowany schemat i poprowadzi Cię poprawną drogą. Jest wiele możliwych ścieżek do wyboru, ale „Trzeba zrezygnować z mnóstwa rzeczy, by dowiedzieć się co tak naprawdę kochamy, kim jesteśmy.” Wiele z nas nie zadaje sobie tych pytań, bo życie mówi dokładnie kim być, co lubić, czemu się poświęcić, a raz obrona ścieżka powinna pozostać nią na zawsze. To paraliżuje. Trudno zadecydować teraz za osobę, którą staniemy się za 10, 20, 30 lat. Przecież będziemy kimś zupełnie innym. Z nowymi doświadczeniami i spojrzeniem na świat. Ludzie niechętnie podchodzą do zmian, bo zmiana oznacza zburzenie tego starego porządku, do którego się przyzwyczajają, ale dobra wiadomość jest taka, że zmiana zawsze jest możliwa. Można budować od zera, ale też przebudowywać, to co jest. I to jest piękne.

piękne życie 4

Opinie innych, wielkie rzeczy, udowadnianie i zasługiwanie

Odnalezienie siebie w tym całym zagmatwaniu wymaga wiele czasu, potknięć i błędów. Łatwo zrezygnować z tego bliżej nieokreślonego sukcesu, który wiąże się z  krytyką, nieprzychylnymi opiniami, odmawianiem, kręceniem nosami i wywracaniem oczami otoczenia na rzecz natychmiastowej gratyfikacji, aprobaty, czy uśmiechu na twarzy innych ludzi. Tylko czy oparcie życia na ciągłym udowadnianiu, że jesteśmy wystarczająco dobrzy, zaspokajaniu potrzeb i ambicji innych i realizacji schematów, które zaplanowali jest  lepsze? Ciągłe parcie na przód, poczucie wstydu, zamartwianie się, czy aby jesteśmy wystarczająco dobrzy, czy zasługujemy na miłość, zaufanie i docenienie to droga donikąd. Nie trzeba nic nikomu udowadniać, bo niezależnie od tego co zrobisz, jesteś wystarczająco dobra, a ludzie, którzy prawdziwie Cię kochają, robią to dlatego, że jesteś.  I jesteś jaka jesteś nie za to kim jesteś. To dopiero szok, prawda?

Podczas czytania „Pięknego życia”, dużo się uśmiechałam, bo przechodząc od tematu, do tematu ze zdumieniem stwierdzałam, że każdy z nich od dawna leży zapisany w szkicach tekstów, które kiedyś mają do Was trafić. Wiem, że nie jestem w stanie rozbudować w tej recenzji wszystkich tematów, które buzują w mojej głowie. Zresztą nie chcę tego robić, bo wymagają one więcej uwagi, niż jeden akapit. 

„Piękne życie”, to książka doskonale wpisująca się w filozofię Slow Life. Porusza na różnych płaszczyznach wiele aspektów życia, od pozytywnych, do negatywnych emocji, przez uważane życie, należyte podchodzenie do poranków i wieczorów, po gromadzenie rzeczy, relacje ze sobą, z ludźmi, z jedzeniem i światem. Jest w niej sporo nawiązań do religii, wiary, Boga i kościoła, w których autorka znalazła oparcie i siłę. Są takie fragmenty, które dotyczą wyłącznie tego, ale nawet jeśli omijacie literaturę związaną z tematyka religijną warto sięgnąć po tę pozycję, bo muszę przyznać, że nie ma tu ślepego wpatrzenia w religię i gloryfikacji tylko jednej wiary, jako jedynej poprawnej. Jest wiele zrozumienia  i szacunku dla innych wyznań. 
Nienachalnie skłania do przemyślenia wielu rzeczy i spojrzenia na nie z innej perspektywy. Podoba mi się, że została tu oddana złożoność zmiany, jej aspekty i trudności. Bez bagatelizowania poszczególnych  etapów. 

piękne_życie3

„Piękne życie”, to życie w zgodzie ze sobą, na własnych zasadach i poświęcanie takiej ilości czasu jaką chcemy na rzeczy dla nas istotne. To powolne poranki, pyszne jedzenie, ciepłe skarpety na nogach i kubek gorącej herbaty na kolanach. To spokój i odpoczynek. Małe, codzienne i powszednie rzeczy, które dają radość, bo „czasem najpiękniejsze rzeczy, które robimy, są niewidoczne i mało seksowne”. 

Mam dla Was małą niespodziankę. Obiecywany na portalach społecznościowych konkurs. Razem z Wydawnictwem Znak przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym do wygrania jest unikatowy egzemplarz książki Shauny Niquist „Piękne życie” z dodatkową okładką do kolorowania, którą pokazywałam Wam kilka dni temu. Konkurs odbywa się na Facebooku, o tutaj [klik], a żeby wziąć w nim udział wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Czym dla Ciebie jest piękne życie?
Przykładową odpowiedź znajdziecie powyżej. Serdecznie zapraszam na Facebooka, do wzięcia udziału i zgarnięcia nagrody 🙂