punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Najlepszy prezent dla Dziadków

by lekkaprzesada-

grandmaWiem, że już po. Tak, może wyglądać, że zapomniałam, ale uwierzcie mi na słowo,
że zrobiłam to z czystą premedytacją. Pewnie zastanawiasz się teraz, co ona wymyśla albo w bardziej optymistycznej wersji” co ważnego działo się w ostatnich dniach. Już Ci się przypomniało? Tak, chodzi mi o Dzień Babci i Dzień Dziadka.

Nie da się zapomnieć, Internet huczy od prezentowych poradników podpowiadaczy,

w telewizji już od dłuższego czasu pojawiają się reklamy jakiś magicznych medycznych specyfików, które podobno będą najlepszym prezentem dla Dziadków, dodadzą im witalności i ogólnie jeśli tylko je kupimy dożyją dwustu lat.

Sami widzicie, zapomnieć się nie da. Na pewno o kupnie prezentu. A o Dziadkach?
No i owszem. Jak to? Przecież kupiłem prezent, więc pamiętam.
O czym? O tym, że wypada coś kupić? Gratuluję.

Spędziłam pół dzieciństwa u Dziadków. Tak wyszło. Moi rodzice pracowali, a zostawienie malucha samego nie wchodziło w grę, więc zajmowali się mną Dziadkowie. Miałam tylko jedną „parę” Dziadków, którzy niestrudzenie zajmowali się mną na pełen etat.
Gdybym miała wyliczyć wszystko co im zawdzięczam, pewnie zabrakło mi stron w Wordzie.

Babcia nauczyła mnie robić na drutach, piec ciasta, lepić pierogi, robić wianki z kwiatów, jeździłyśmy razem na rowerowe wycieczki, śpiewałyśmy piosenki.
Dziadkowi zawdzięczam umiejętności hazardzisty. To on przerabiał ze mną wszelkie tysiące, wojny, piotrusie, świnki, szachy, skoczki i inne wymyślne gry. No i  znienawidzoną tabliczkę mnożenia.

Z każdą kolejną wymienianą rzeczą przychodzą mi do głowy kolejne. Trochę tego jest.
Jestem pewna, że u wielu z Was jest podobnie. Teraz stare z nas konie i kobyły.
Mamy swoje życie, swój duży świat, masę zajęć, znajomych i zawsze milion rzeczy do zrobienia. Do Dziadków często nam nie po drodze, nie dzisiaj, to jutro, nie jutro to pojutrze, co z tego, że powiedziałeś, że w tym tygodniu przyjdziesz, przecież się nie obrażą, jeśli przyjdziesz za dwa. Jasne kurcze, że się nie obrażą, co więcej, powiedzą Ci, że rozumieją i żebyś zaszedł kiedy będziesz mógł. Potem schowają przygotowane specjalnie dla Ciebie smakołyki. Z lekkim smutkiem.

Potem przychodzi ich święto, a wnuki wpadają, wciskają prymulkę, czekoladki, jakiś zdrowotny trunek i wypadają. Tak po prostu. A widzisz. Dziadkowie mają gdzieś te prezenty, im chodzi o czas. Bo to, co im przynosisz mogą sobie kupić, jeśli będą mieli na to ochotę, ale Twojego czasu nie znajdą na sklepowych półkach, chociaż to on byłby im najbardziej potrzebny.

Wykorzystaj więc to minione święto jako chwilę do refleksji i po prostu spędzaj z Dziadkami czas. Czasami może trochę marudzą i nie zawsze rozumieją o co Ci chodzi,
ale wiesz, oni byli z Tobą, kiedy płakałeś po nocach i marudziłeś, kiedy miałeś problemy, nawet te najbardziej błahe. Byli kiedy ich potrzebowałeś, a teraz oni potrzebują Ciebie. Twojej obecności. To będzie dla nich najlepszy prezent. Chyba ich nie zawiedziesz?

Obrazek : www.pexels.pl

  • Marta

    Aż chciałoby się zaśpiewać „mam tak samo jak Ty.. ” moi dziadkowie to najlepsze wspomnienie dzieciństwa, nie wspominając już o najlepszej zupie ze słoika, najlepszym kwiatku na każdą okazję od najlepszego gentlemena pod słońcem, sankach zimą, rowerach latem i jedzeniu opłatkow w zakrystii w ogromnych ilościach (mój dziadek jest koscielnym). Ostatnio łapie się na tym, że czasu nie mam za wiele dla nikogo nawet dla siebie, więc daje im mój czas jak mogę – godzinami mogę rozmawiać z nimi przez telefon! Chociaż nic nie zastąpi bezpośredniej obecności, taki substytut w postaci rozmowy potrafi zdziałać cuda. Chociaż tyle!

    • Rozmowa przez telefon też bardzo dużo daje, zawsze to jakaś forma obecności 🙂