Madziprzygody #1

picjumbo.com_HNCK9756Jako, że moje życie obfituje w  „przygody” i „spotkania z ciekawymi ludźmi”, postanowiłam stworzyć serię, w której będę się z wami nimi dzielić.

Tytułem wyjaśnienia. Nagminnie przyciągam do siebie dziwne osoby i sytuacje. Czasami są one głupie, kiedy indziej obrzydliwe, niekiedy niebezpieczne, a często po prostu zabawne.

Ludzie śmieją się, że jak ja gdzieś pójdę, to na pewno coś się stanie.  Jest mi przykro, że „co złego to ja”, ale cóż poradzić. Taki mój urok.

Pewnego jesiennego wieczoru postanowiłam wybrać się w odwiedziny do akademika. Podróżowałam tramwajem, a trasa choć długa nie jest, wiedzie jednak przez tereny wrocławskiego Nadodrza, które do najbezpieczniejszych niestety nie należą. To jedno z takich miejsc, w którym można dostać w twarz zupełnie za darmo!

Usadowiłam się w bezpiecznym wagonie, takim z babciami, parami i dziećmi. Kilka przystanków później do mojego wagonu wtoczył się, bo wszedł to za dużo powiedziane, mężczyzna ,a za nim jak te gąski wczłapały się dwie babeczki.

Usiedli oczywiście koło mnie, a jakże inaczej. Mężczyzna, jak przystało na samca alfa, zanim przeszedł do podrywowego meritum postanowił przygotować sobie grunt i wzbudzić zachwyt kandydatki przez zaimponować jej ,szczególną w jego stanie umiejętnością, chodzeniem po tramwaju bez trzymanki

Miał swoje pięć minut. Król tramwaju. Wszystkie oczy zwrócone na niego.     Co za emocje… Przynęta chwyciła.

– Ej, malutka, przefarbowałaś włosy, c’ nie?

– Tak! Ojej , ojej zauważyłeś? Są o ton ciemniejsze, nikt nie zauważa, a Ty?!

– No jasne, że tak, c’ nie, podobasz mi się taka , c’ nie. Wiesz, ja to kufa lubię jak laska ma ładne i zadbane włosy na głowie, bo to znaczy, że na dole tez ma, c’ nie?

– No jasne, hihih

Po czym postanawia uderzyć w inny cel. Podchodzi rzecz jasna do mnie i szukając aprobaty mówi:

-Dobrze gadam, c’ nie?

– Nie wiem, nie słuchałam Pana.

– Mogę?

Zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć facet zanurkował z nosem w moje włosy, obwąchał je po czym skwitował: „Zaje.iście”, puścił mi oko i wysiadł, a zanim jego gąski, które najchętniej wrzuciłyby mnie pod ten tramwaj.

Pewnie kiedyś mnie dorwą, ale co tam.

Dla takich wyznań warto podróżować przez Nadodrze.