punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Lęki, które są jak życzenia

by lekkaprzesada-
lekizyczenia

„Lęki, którym poświęcamy maksimum swojej uwagi, są jak życzenia, zaczynają się spełniać”

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czy to, co dzieje się w Twoim życiu ma jakiś głębszy sens? Uważasz, że każda rzecz, która Cię spotyka dzieje się po coś, czy traktujesz to wszystko,
co wydarza się wokół jako zlepek luźnych, zupełnie niepowiązanych ze sobą scen, które nie mają wpływu na końcowy rezultat?



Jestem w trakcie czytania książki „Egoizm to nie grzech”, ale to nie jest jej recenzja. Na pewno się pojawi, bo jest to jedna z książek, która w ostatnim czasie zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Szczególnie poruszyło mnie to, o czym mam zamiar Wam dzisiaj napisać.

Codziennie coś nas spotyka, uciekające autobusy, brak ulubionej szynki w mięsnym, złamania skręcenia, zwolnienia z pracy. Nie jest to nic nowego, bez problemu każda osoba, którą zaczepię na ulicy, wymieni mi co najmniej dziesięć rzeczy, które przydarzyły jej się w ostatnim tygodniu. Jeżeli na jej liście znajdą się rzeczy złe, to uzna je za złośliwość losu, upierdliwość rzeczy martwych albo wredny przypadek. Jak inaczej określić zwolnienie z pracy czy autobus zamykający Ci drzwi przed nosem i odjeżdżającym w siną dal?

Całkiem sporą naszego życia wypełniają też smutki i żale, które powtarzamy kilka dziesiąt razy dziennie, żeby na pewno dobrze zapamiętać: „Jestem brzydka”, „Nic mi się nie udaje”, „Nigdy nie będzie mnie na to stać”, „Boję się tego, co będzie jutro”. Mówimy te zdania w kółko
i w kółko wszystkim, których spotykamy,  a potem dziwimy się, że nagle to wszystko nam się przydarza. Fakt jest taki: otrzymujemy to, co potwierdzi nasze przekonania. Kiedy jesteś w ciąży, nagle zaczynasz wszędzie dookoła widzieć dzieci i matki z wózkami, kiedy jesteś głodny, wszędzie widzisz jedzenie. Bądźmy szczerzy, ktoś w końcu uwierzy, że jesteś brzydkim, życiowym nieudacznikiem, jeśli będziesz mu to na okrągło powtarzał.

„Lęki, którym poświęcamy maksimum swojej uwagi, są jak życzenia, zaczynają się spełniać”.

To zdanie nie ma za zadanie zachęcić Cię do uwierzenia w istnienie magicznych stworków, które czekają schowane pod poduszką i ochoczo biegną spełniać życzenia. To Ty jesteś takim stworkiem, a Twoje życzenia, to myśli, które codziennie tworzysz.

Popatrz na to w ten sposób. Masz dość swojego życia, chcesz, żeby coś w końcu zmieniło.
W ciągu dnia, w pracy zapierniczasz jak mały traktorek, a od lat nie dostałaś podwyżki. Kiedy wracasz do domu, siadasz przed komputerem, włączasz dołującą playlistę i płaczesz po kątach. Ogólnie mówiąc czujesz się samotna i opuszczona, a na dodatek gruba, bo zjadasz smutki tym,
co najlepsze, czyli czekoladą.

Nagle w niedługich odstępach czasu tracisz pracę, pod Twoim domem pojawia się kot, a Pani w spożywczaku przestała sprowadzać Twoją ulubioną czekoladę. Pewnie myślisz, nie dość, że nic mi  się nie układa, to na dodatek jeszcze to. Dobre zmiany nie zawsze zapowiadają sie dobrze. Sygnały do zmiany życia, które dostajesz wcale nie są takie oczywiste.Myślisz, że  gdyby coś miało się zmienić, to byłoby to poprzedzone jakimś spektakularnych wydarzeniem, znakiem na niebie, kręgami w  zbożu, albo głosem zza światów, a zamiast tego dostajesz  pusty karton po czekoladzie? No proszę.

Dlaczego by nie potraktować takich małych wydarzeń jako znaków od losu? Każda decyzja zmieni Twoje życie. Utrata pracy? Jesteś pewna, że wkrótce nie dostaniesz lepszej propozycji? Może musiałaś stracić tę, żeby dostrzec inną, o niebo lepszą? Brakuje Ci towarzystwa? Voila,
oto kot. Jeżeli masz kocie chrupki, będzie z Tobą na zawsze. Nie ma czekolady? To dobry moment żeby przejść na czokodetoks.

Rozluźnij się i spróbuj popatrzeć na wszystko, co Cię spotyka inaczej. Życie to nie pasmo negatywów, a niepowodzenia nie zawsze są złem koniecznym.  Dostajesz dużo znaków, które odrzucasz bo wydaje Ci się, że nie wniosą w Twoje życie nic dobrego. Skąd wiesz, może rzeczy, które do Ciebie przychodzą, są właściwe?

Tagi: , ,
Share: