Czy każda kobieta to Twój wróg?

Słyszeliście kiedyś, że największym wrogiem kobiety jest druga kobieta? Były nawet na ten temat prowadzone badania. Podobno uznano nas, drogie rodaczki, za najbardziej agresywne kobiety na świecie. My ostatnie, my najgorsze? Niemożliwe. 

kobieta twój wróg

To była niedziela

Kobiety i baby, dziewczyny i dziewuszki wylegają ze swych mieszkań, w dresach i bez makijażu, żeby bezkarnie pokręcić tyłkiem i spalić niedzielnego schabowego, a jeśli się uda to też ziemniaczki. Przecież surówka była zdrowa.

Światło gaśnie, muzyka zaczyna grać. Tancerze wychodzą na scenę. To nie teatr, to zumba.
Wyginamy się tak, że harem sułtana mógłby nam pozazdrościć, a sama Shakira patrząc na nasze hips, które zapewne don’t laj, zzieleniałaby z zazdrości. To nic, że czasami słychać niepokojący trzask kości. Grube czy chude, kręcimy tyłkami na prawo i lewo i wydaje się, że bawimy się przy tym całkiem przyzwoicie, przecież wszystkie się uśmiechamy.

Szczerze? Nic bardziej mylnego. Zaraz po zakończeniu zajęć pada pierwszy strzał z jadem: Widziałaś tą grubą przed nami! Matko, jak ona się ruszała, a jak te fałdy jej się trzęsły, brr! Noo, okropnie to wyglądało. Tak! Śmiejmy się z niej dlatego, że próbuje zrobić coś, aby poprawić swój wygląd. Dziesięć punktów dla Gryfindoru! A ta chuda? Po co ona tu przychodzi, jak nawet nie ma czym kręcić? 

Kto by pomyślał: My, stworzonka pełne, czułości, zdolne to poświęceń i tak dobre, że Dobra Wróżka z Kopciuszka ze swoją magiczną różdżką może nam czyścić buty, potrafimy w ciągu kilku minut przeobrazić się w szponiaste kreatury plujące jadem na pięć metrów.

kobietatwojwrog2

Ładna kobieta? Zgrabna? 

Nie. Ona nie jest ładna. Ona jest wytapetowana.  Gdybym miała taki makijaż jak ona, też bym tak wyglądała. Nawet lepiej! Oczywiście, że tak! Jeżeli to nie zasługa  instagramowych filtrów, magii photoshopa i godzin spędzonych przed lustrem na pindrzeniu się, a przecież żadna z kobiet nie jest tak narcystyczna, żeby pindrzyć się godzinami przed lustrem w celu uzyskania zniewalającego wyglądu. ŻADNA.

Zgrabna? Anorektyczka albo bulimiczka. Nie ma dzieci, katuje się ćwiczeniami na siłowni, je tylko jakąś tam zieleninę. Jakbym tak jadła to też bym tak wyglądała. Kto Ci tego kobieto zabrania? Powiedz mi, dorwę go.

Ładna zgrabna i coś osiągnęła? Bogaci rodzicie, bogaty mąż, ewentualnie daje komu trzeba na prawo i lewo niczym ulotki na Rynku. Proste! Ewentualnie jest głupia, a głupi zawsze ma szczęście. Przecież sama ciężką pracą tego nie osiągnęła.


Gdzie to wsparcie, gdzie empatia dla drugiej kobiety? Kiedy Ty malujesz usta, czerwoną szminką jesteś seksowna, ale jak reagujesz kiedy robi to inna kobieta? Nie uważasz, że wygląda zdzirowato? Dlaczego zamiast się wspierać i sobie pomagać wolimy , obgadywać, podstawiać sobie nogi i łamać obcasy.

Porzućmy rywalizację i tak ciągle musimy coś komuś udowadniać, zwłaszcza jeśli tym kimś jest facet, a my nie mamy racji.

A Ty? Co myślisz o innych kobietach?

 

  • Kochana, samą prawdą tutaj rzucasz i aż nie wierzę, że dopiero teraz czytam ten wpis. Chyba czas ustalić jakieś priorytety 😀 a na poważnie, ja też nie rozumiem tego jadowitego stosunku kobiet do kobiet. Wiadomo, że z zazdrości zdarzało mi się gadać w ten sposób, ale staram się z tym stale walczyć. Czemu ma to służyć? Podobał mi się przykład z ćwiczeniami. Nikt nikomu nie zabrania. Akurat uwag na temat anoreksji nasłuchałam się pod swoim kątem i zawsze odpowiadam że nikt im nie każe opychać się słodyczami przed TV. Chyba porównanie kobiet do żmij nie jest aż tak dalekie od prawdy. Niestety 🙁

    • madziklarowo

      Smutną prawdą jest to, że dużo kobiet widzi problem nienawiści i rywalizacji, ale kurcze jakoś żadna nie robi nic, żeby to zmienić 🙁

  • Pingback: Klarowna Sobota #3 – Podsumowanie Tygodnia | Madziklarowo()