in życie Magdy

Klarowna sobota #4 – sobotnie podsumowanie tygodnia we wtorek

“Klarowna sobota we wtorek? Kto szczęśliwemu zabroni robić dziwne rzeczy! Szczególnie kiedy podsumowania dawno nie było, a do streszczenia jest tyle rzeczy, że swobodnie wystarczyłoby co najmniej na dwie soboty! Bez zbędnych i przydługich wstępów zapraszam na Klarowną sobotę w wersji wtorkowej 🙂

Co u mnie ?

Od ostatniego razu, kiedy to opowiadałam, co u mnie minęły, tak na oko, jakieś trzy tygodnie. Trochę sporo. Postanowiłam Was jednak nie zasypywać co tydzień newsami z mojego życia. Właściwie, to mam do Was pytanie-prośbę: jeśli wcale nie chcecie, żeby takie wstawki z codzienności Magdy się tu pojawiały, dajcie znać. Przecież nic na siłę! W oczekiwaniu na informację zwrotną po prostu po raz kolejny napiszę, co działo się u mnie przez ostatnie dni. Bierzcie herbatki w łapki i do czytania !


 

Jak już pewnie zauważyliście, udało mi się wybrać do Pragi. Czułam się tam nie jak turystka, ale jakbym była u siebie. Miałam wrażenie, że znam miasto, jego zakamarki i klimatyczne uliczki. Naprawdę, w tym mieście wyczuwa się taki powiew swojskości. Powiem więcej, zdarzyło się nam (mi i Blondynce) parę sytuacji, kiedy to zwiedzający brali nas za Czeszki, wypytując o drogę i położenie zabytków. Swoje wrażenia z pobytu już opisywałam, ale ujmując sprawę w za dużym skrócie: przepiękne miasto, przemili ludzie, trochę przepychu w centrum i przepyszne jedzenie. Jestem pewna, że jeszcze tam wrócę. Przynajmniej po to, żeby zjeść knedliczki.


 

Byłam pewna, że limit przyjemności na kwiecień został wyczerpany, ale w przyszłym tygodniu stało się coś, czego bym się nie spodziewała. Ania z bloga www.aniamaluje.com poleciła u siebie mój wpis o akceptacji (Lustro Cię akceptuje, a czy Ty akceptujesz siebie?). Chyba nie muszę pisać, jak bardzo (bardzo, bardzo) było mi miło z tego powodu?


 

Jakby tych miłości i przyjemności było mało, to wczoraj dostałam maila, któremu śmiało mogę nadać tytuł najprzyjemniejszego maila tygodnia, ba nawet miesiąca. Pewnie zastanawiacie się co to była za wiadomość? Nie, nie był to kupon rabatowy ani bon na zakupy. Była to informacja od zespołu Blog Conference Poznań. Postanowili, że dadzą mi jeden z biletów. Tak oto:

blogpoznań

Bardzo cieszę się, że uda mi się posłuchać na żywo wszystkich zaproszonych osób, a szczególnie tych, które regularnie czytam i śledzę (bez negatywnych nawiązań oczywiście). Chciałabym przybić im piąteczkę, za dobrą robotę, którą wykonują i wspaniałe teksty, które popełniają na swoich blogach. Powiedzie mi, czy ktoś z Was też się wybiera?

Co na blogu?
Co w Internecie?
Rozmowy z życia wzięte:

– Lubię, jak zmywarka zmywa za mnie naczynia.
– To jej to powiedz.
– Magda?
– No?
– Lubię, jak zmywasz za mnie naczynia.

Piosenka

Byłam pewna, że żadna z piosenek tej Pani nie jest mi obca, a jednak.

Życzę miłego tygodnia!