Klarowna sobota #5 – podsumowanie (kilku) tygodni

Pierwsza wakacyjna „Klarowna sobota”. Mam nadzieję, że jakoś udaje Wam się przetrwać te upalne dni. Ja dzisiaj przegrałam. Słońce miało w głębokim poważaniu to, że nasmarowałam się filtrem i spiekło mnie na raka. Teraz leżę, wysmarowana cudownie chłodzącym Panthenolem (to nie jest płatna reklama), korzystając z wieczornego chłodu, a Wam życzę miłego czytania.

Co u mnie?

Odpoczywam, nad morzem, korzystając z zasłużonych wakacji. Studiowanie ma swoje uroki. Trzy i pół miesięczne wakacje na przykład. Kto poznał magię „terminów zerowych” ten wie, o czym mowa. Niestety, moje wakacje dobiegają powoli końca, bo za tydzień obieram kierunek Holandia i ruszam do pracy. Liczę, że we wrześniu uda mi się znaleźć trochę wolnego czasu i porządnie naładować baterie.


Co na blogu?

Na blogu cisza z której nie jestem dumna. To taka ciężka cisza, która jest wypadkową spadku motywacji, braku czasu, nawału pracy i sesji. Winny się tłumaczy. Nie chcę się tłumaczyć. Coś tam się jednak działo, jeśli przypadkiem to przegapiliście podrzucam linki-przypominajki:


Co w Internecie?


Piosenka

Dawid, Dawid, oj Dawid. Zapętlam.

http://https://www.youtube.com/watch?v=c9B4Z_HRAcI

  • Marta

    Dawida też zapętlam, jedna z moich ulubionych piosenek z nowej płyty <3. Zazdroszczę morza, ale jak to Holandia? Co się będzie działo z blogiem? Czy będą się pojawiały wpisy? już teraz mi Cię brakuje w blogosferze 🙁
    ~zmartwiona, wierna czytelniczka

    • Jeśli uda mi się uzyskać dostęp do internetu, to oczywiście, że tak! Nie chciałabym zawieść swoich wiernych czytelników 🙂