punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Houston, mamy problem

by lekkaprzesada-

Houston, mamy problemMamy problem. My. Tak, my. Ty i ja, a nawet Pani Halina z monopolowego. Jaki to problem? Nie, nie piwo się nie skończyło. Spokojnie. Sprawa jest może trochę mniej poważna, ale jednak nadal istotna. Jaki to problem? Już Ci wszystko wyjaśniam.

1. Potrzebna mapa

houston, mamy problem
Zgubiliśmy się. Zamiast wyjść na Ruskiej wypadliśmy zmieszani na Niemieckiej i to w Warszawie, a nie w Krakowie. Dodatkowo zamiast wody dostaliśmy wódkę. Pomyłki się zdarzają. Jedne bardziej bolesne, inne mniej. Po co więc ta cała gadanina? Bo niektóre pomyłki mogą naprawdę popsuć życie.

2. Ślepy zaułek

ślepy zaułek
Jakie to? Te, do których ciężko się przyznać. Nieodpowiedni kierunek studiów, praca, której nienawidzimy, partner, z którym nie jesteśmy szczęśliwi. No, ale przecież nie możemy się do tego przyznać, bo kasa wydana, tyle lat razem, a wszyscy uważają, że jest nam dobrze. Masz pracę?
Nie narzekaj. Masz chłopaka/ dziewczynę? Masz wszystko. Dobre życie. Nie narzekaj.
Sam sobie wybrałeś.

3. Na rozstaju dróg

na rozstaju dróg
No to nie narzekasz. W końcu nie masz na co. Męczysz się sam ze sobą. Tkwisz w czymś, chociaż nie chcesz. Myślisz, że tylko Ty masz taki problem, a wszystkim dookoła wydaje się, że na podstawie Twojego życia Disney mógłby nakręcić nową bajkę. W końcu nie wytrzymujesz. Wykrzykujesz całemu światu, że masz dość. Wyrzucasz szklany pantofelek z piątego piętra, żeby mieć stuprocentową pewność stłuczenia, następnie wypychasz księcia/ księżniczkę z białym koniem przez drzwi, a potem wyciągasz pudełko lodów i zalewasz się łzami.

4. Światełko w tunelu

światełko w tunelu
To nic złego. Shit happens. Kupa trafia się nawet na najbardziej zielonym trawniku, a Ty przynajmniej raz w życiu w nią wdepniesz. Cały myk polega na tym, żebyś umiał dobrze wyczyścić buty. Przyznanie się do zgubienia, to pierwszy krok w odnalezieniu nowej drogi. To, że jesteś matematykiem, nie znaczy, że możesz rzucić Pitagorasa i jego twierdzenia w diabły i zostać poetą. Grunt, żebyś to sobie uświadomił. Nie tylko to. Musisz też wiedzieć, że jest nas dwoje. Właściwie, to dużo, dużo więcej. W kupie siła. Kupy nikt nie ruszy.

5. Nie tylko Ty się zgubiłeś

DSC_0974
Poznałam dzisiaj kilku ludzi. Doktorantkę biotechnologii, której marzeniem jest tworzenie gier komputerowych. Historyczkę, która pragnie zostać testerem aplikacji. Architekta, który po kilku latach pracy z ulgą odchodzi ze swojej niegdyś wymarzonej branży. Wiesz co było widać na ich twarzach, kiedy opowiadali o tym wszystkim? Ulgę. Najpierw się bali. Nie chcieli przyznać, że się pogubili i z zamiarem dotarcia do Krakowa z uporem ruszyli w kierunku Warszawy. Jedni odnaleźli drogę w wieku szesnastu lat, inni dobijając do trzydziestki. Najważniejsze, że im się udało, a Pan Rutkowski nie musiał przyłożyć do tego ręki.

Tobie też się uda. Jeśli źle czujesz się w miejscu, w którym jesteś, nie bój się do tego przyznać. To, że źle wybrałeś, to naprawdę nie koniec świata. A jeśli wydaje Ci się, że Twój świat runie w gruzach, to wiedz, że … tylko Ci się wydaje.
Zdarzyło Ci się pogubić w życiu? A może tylko na parkingu przy supermarkecie? Podziel się swoją historią w komentarzach 🙂

P.S. Powiedz mi ,proszę, która opcja podoba Ci się bardziej: małe, czy może duże zdjęcia we wpisach?

Autorką zdjęć (poza pierwszym z mapką) jest Kamila Kopciuch :)
  • Stylowyslowotok

    Myślę, że każdemu się zdarzyło, ale nie każdy ma odwagę przyznać się do tego nawet sam przed sobą. Ja zdecydowanie jestem w kupie, ale do tego wniosku dochodziłam 2 lata. Jedno jest motywujące, mimo że wszyscy będą mi wmawiać, że to nieprawda – zawsze jest dobry czas na to, żeby zawrócić i wybrać inną drogę. Chociaż szkoda będzie tych zmarnowanych 5 lat na nieciekawe studia albo na nieudany związek… hej, wcale nie szkoda ! W końcu czegoś się nauczyłeś – poznałeś przez te zmarnowane 5 lat siebie i juz z ręką na sercu możesz wyznać, że nie lubisz pomidorów, bo przecież spróbowałes! Życie jest za krótkie, żeby być w nim nieszczęśliwym. A wbrew pozorom szczęście to nie błogosławieństwo spadające nam z nieba tylko kompilacja naszej ciężkiej pracy, naszych wyborów i naszej akceptacji dla stanu, w którym żyjemy.
    PS. Zdjęcia są piękne. Myślałam, że pochodzą z jednego z tych super portali ze zdjęciami do komercyjnego użytku o świetnej jakosci! Co do wielkości to nie mam zdania… czytam Cię zazwyczaj na telefonie, bo nowe teksty pojawiają mi się na fb tuż po przebudzeniu 🙂 . Ale duże. Jak mam wybór czegoś dobrego duże lub małe to zawsze biorę duże. Duże i dużo !

    • Racja z tym nauczeniem się na „błędach”. Niestety zazwyczaj widzimy stratę. Jednak gdyby nie ta strata tak naprawdę nie wiedzielibyśmy, że coś nam nie pasowało. „Życie jest za krótkie, żeby być w nim nieszczęśliwym”. Zapisuję jako cytat. Dziękuję za miłe słowa w kwestii zdjęć, (za miłe słowa w ogóle też) przekażę autorce 🙂

  • Pingback: Klarowna sobota #5 - podsumowanie (kilku) tygodni | madziklarowo układa()