Food&Health Conference – zdrowie to nuda? – relacja

Food&Health Conference - relacja

Food&Health Conference. Dla niewtajemniczonych brzmi niczym synonim nudy. Jak może wyglądać konferencja o jedzeniu i zdrowiu? Nudnawe prelekcje wysoko cenionych doktorów medycyny, wygłaszane niezrozumiałym naukowym bełkotem. Porady i wskazówki nie do zastosowania w życiu codziennym normalnego człowieka. Jedzenie? Wiadomo. Wszystko jest złe. Jedna wielka trutka: parówki, makarony, warzywa, owoce. Wachlowanie liściem sałaty i te sprawy. Ja tam się nie dziwię. Gdybym nie wzięła udziału w takim wydarzeniu pewnie też bym tak myślała.

O co chodzi? 

Food&Health Conference to coś zupełnie innego. Cała impreza odbyła się 8 i 9 kwietnia w Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni. Organizatorką jest Doktor Ania. Ania prowadzi bloga — Doktor Ania, na którym wciela się w żywnościowego detektywa. Prześwietla etykiety i producentów, a na jej Instagramie możecie znaleźć informacje o sklepowych produktach, które nigdy nie powinny lądować w waszym koszyku. Blog Ani to moje ostatnie odkrycie. Serdecznie polecam. Mało komu chce się czytać etykiety. Tu mamy wszystko podane jak na talerzu. Wracając do konferencji, wcześniej nie interesowałam się tematem, ale wydaje mi się, że podobnych imprez w Polsce nie ma. A są potrzebne. Zwłaszcza w takim wydaniu. Ja w tym wydarzeniu uczestniczyłam jako wolontariusz. Pierwszy raz po drugiej stronie, jako obsługa 😉 

Czy było nudno?

Nie! Nie było takiej możliwości, żeby ktoś siedział i się nudził. Obok prelekcji na uczestników czekała cała masa atrakcji. Rozluźniające masaże dla umęczonych pleców, były pierwszym punktem na liście mojego programu atrakcji. Ostatnio mam z tym duży problem. Po części jest to efekt stresu. Skutki są coraz bardziej bolesne, dlatego podjęłam walkę, o której wspominałam Wam tutaj. Świetnym przeżyciem był   masaż dłoni gorącym woskiem. Ten produkt autorstwa Izy Ryskiej to sama natura. Uwaga, żadnego lokowania produktu. Iza to świetna babka, która przelewa wartości, za którymi podąża na produkty. Cóż mogę dodać. Robi to dobrze 😉 Na chętnych czekało też badanie wzorku i analiza składu ciała. Dowiedziałam się, że jestem odwodniona i mam za mało mięśni. Siłownio, teraz bez żartów —nadchodzę. Mało?To dorzućmy jeszcze makijażystkę, stylistkę i satynowe SPA dla dłoni. Przekrojowy relaks ciała dla każdego. A co z duszą? 

Food&Health Conference - relacja

Czego się dowiedziałam

Nie wzięłam udziału we wszystkich prelekcjach, ale udało mi się dotrzeć na te, na których najbardziej mi zależało.  Oto moja złota czwórka:

Skąd wziąć energię do działania?

Przede wszystkim sen. Nie można go lekceważyć, ale uwaga: nie ma lepszego ani gorszego czasu spania. Jest tylko taki jakiego potrzebuje twój organizm, żeby wypocząć. Może to być 6 godzin, ale też 9. Zupełnie naturalna sprawa, że niektórzy z nas wstają bladym świtem i z impetem zabierają się do pracy, a inni o 1 w nocy myślą: chyba pora popracować. Ci, którzy śpią do południa to nie lenie. Kolejna ciekawostka: do spania trzeba się przygotować. Żadne laptopy i telefony. Za dużo bodźców i informacji. W grę wchodzi małe rendez-vous z książką. Zadania. Wszystko trzeba planować, rozbijać na małe części. Pozwoli to uniknąć stresu. Z planowaniem wiąże się coś, co mnie zaskoczyło. Marta mówiła: wyłącz powiadomienia z maila i portali społecznościowych. To ty dyktujesz harmonogram pracy, nie irytujący pisk facebooka. Pracując, skup się na tej czynności. Powrót do pełnego skupienia, gdy ktoś nam przerwie to AŻ 7 minut. Kilka takich oderwań od pracy i nagle robi się z tego godzina, dwie. Straszne. Puenta całej prelekcji: Słuchaj siebie. Ustal rytuały i plan, ale żyj normalnie w zgodzie z rytmem Twojego organizmu.

Co Twoje ciało mówi Tobie i o Tobie?

Tutaj niestety byłam tylko na części wykładu, ale temat zainteresował mnie na tyle, że mam zamiar go zgłębić. Postawa naszego ciała jest ważna. Silna i otwarta pozycja dodaje nam energii i pewności siebie. Zamknięta robi z nas niepewne smutasy. To, jaką przybieramy postawę, wpływa na nasze emocje, a te działają na myśli. Wyprostowani i sprężyści czujemy się gotowi na podbój świata, skuleni- nikomu niepotrzebni.  Emocje. Niewypowiedziane emocje nie znikają, tworzą napięcia i kumulują się w środku. Kumulują, kumulują, aż nagle pod wpływem najbanalniejszego bodźca wybuchamy i wylewamy swoją frustrację na przypadkowej osobie, która akurat znajdzie się w polu rażenia. Stres to zło.

Po co w ogóle się ruszać?

Każdy ruch to zdrowie, a najlepszą formą ćwiczeń jest trening siłowy. Rozwija wszystkie mięśnie w ciele. Dzięki temu zachowują pełną sprawność. Ćwiczenia i treningi uzależniają od endorfin. Zdrowe życie zmienia pogląd na świat i otaczające nas wydarzenia. 

Prelekcja Doktor Ani

To miał być wykład Violi Urban z okiemdietetyka.pl. Szkoda, że Viola zaniemogła. Czytam jej bloga i chciałam dowiedzieć się, co ma do powiedzenia na żywo, ale niestety nie mogła dotrzeć na prelekcję. Godnie zastąpiła ją Doktor Ania. Lekko ponad kwadrans zajęło jej przygotowanie prezentacji. Potem ją wygłosiła. Niesamowite. Dotarłam dopiero na końcówkę i szczerze żałuję. Wywiązała się z tego merytoryczna dyskusja, w której trakcie uczestnicy wzajemnie odpowiadali na swoje pytania i wymieniali się doświadczeniami. Wnioski:
– owoce sezonowe — reszta jest pryskana. Można jeść, ale w nadmiarze, jak wszystko, szkodzi
– słuchaj swojego organizmu — jeśli wszyscy coś jedzą, a ty źle się po tym czujesz, po prostu przestań to jeść
-mięso i wędliny w Polsce to temat na kilka konferencji — to co dzieje się w tej branży to żywieniowy armagedon.

Jedzenie 

Było Health a co z Food? Jedzenie było przepyszne. Żartowałam, że muszę się najeść przed wyjściem, bo na konferencji będę cały dzień na sałacie, a tu niespodzianka. Jedzenie było przepyszne: kulki z płatków owsianych, bananów, czekolady, otoczone wiórkami kokosowymi, jaglana panna cotta, kolorowe warzywne sałatki, naturalne soki jabłkowe, zdrowa lasagne. Pyszota! W dziedzinie zdrowego odżywiania mam już za sobą sporo kroków, ale ostatnio zabrakło mi pomysłów na nowe smaki. Teraz zaczerpnęłam inspiracji na kolejne tygodnie. Utwierdziłam się w tym co już wiedziałam: zdrowe jedzenie nie musi być nudne. Mam ochotę sama poeksperymentować i podziałać w kwestii przepisów na zdrowe desery. Będzie się działo. Jak wypali obiecuję podzielić się efektami. Moje serducho skradło przeczekoladowe brownie. Mam delikatnie wątpliwości co do tego, czy na pewnie było super zdrowe, ale na pewno było super pyszne. Zastanawiam się jak zdobyć przepis na ten przysmak. 

Food&Health Conference - relacja

Dbanie o zdrowie wcale nie jest nudne, monotonne i męczące. Obserwowanie własnego ciała i chwila refleksji nad tym, co w siebie wrzucamy, może mieć ogromny wpływ na nasze samopoczucie i każdy aspekt życia – także plany i ich realizację. Bez wypoczętego i zadbanego ciała nic nie zdziałamy. Szkoda, że uświadamiamy sobie, jakie to wszystko ważne, dopiero kiedy zaczynają się problemy. Ja nie jestem lepsza. O swoje odżywianie zaczęłam na poważnie dbać, gdy zaczęły się problemy z żołądkiem, a radzenie sobie ze stresem biorę na tapetę czując szwankujący kręgosłup. Nie bierzcie ze mnie przykładu, zacznijcie myśleć o tym, zanim poczujecie ból i konsekwencje.

Impreza jak dla mnie na pięć plus. Spędziłam wspaniały czas z bandą pozytywnych osób. Wróciłam naładowana wiedzą i energią. Polecam udział w Konferencji Food&Health, bo kolejne edycje już się szykują. Po cichu, w sekrecie powiem Wam, że jedno z kolejnych miast, w których planowane jest wydarzenie, to Wrocław. Nie ważne, czy w charakterze uczestnika, czy wolontariusza warto tam być. Kto Wie, może się spotkamy? 🙂  

Byliście kiedyś na podobnej konferencji? Jaki macie wrażenia? 


Hej! Dołącz do mnie w społecznościówkach.
Wrzucam tam prawdziwe smaczki i nieśmieszne żarty. Szkoda to przegapić. 

INSTAGRAM 

FACEBOOK

 

  • Marta

    Wow to brzmi super i czuję, że na pewno świetnie bym się tam odnalazła! Na następną edycję koniecznie się wybiorę, bo zdrowie i jedzenie to dwa tematy, o których uwielbiam czytać, słychać i się uczyć :). Ps. Świetna relacja!

    • Jak będę miała więcej informacji o terminach dam Ci znać 🙂 Naprawdę wszystko jest podane w przystępnej formie: można swobodnie porozmawiać z prelegentami i dowiedzieć się jeszcze więcej na interesujące nas tematy. Super, że relacja Ci się podoba 🙂

  • Mój Koksik, Dzik nr 1 w lokalnej siłowni ma niby za mało mięśni? Aha, jaaasne! ;o #czujnikściemy No dobrze, dobrze, heheszki na bok, bo mam ważny komunikat. Szczerze mówiąc, mam gdzieś, czy moja kanapka z pomidorem i ogórkiem kolejnym razem mnie zabije czy też wzmocni ;D, kiedy mam u boku takich ludzi jak Ty. 100% dobrej energii i zero ściemy – bardzo się cieszę, że Cię poznałam :).

    • Z wzajemnością <3 Dzik nr 1 lokalnej siłowni musi zebrać dupę i do tej siłowni w końcu dojść! Niewyspane noce i niezdrowe jedzeniowe połączenia, wszystko to było warto spotkania z Wami. Nie wiem jak mogłam egzystować bez Twoich przesuperowych tekstów <3