punkt zwrotny - rozwój i myślenie

„[…] Krokodyla daj mi luby”

by lekkaprzesada-

krokodylZaczyna się zawsze niewinnie od tego subtelnego pytania, które na początku zawiera przemycony wyraz wymuszający w postaci Kocurka, Misiaczka. Pozornie niepozorne, bo potem nagle pada ciąg dalszy, czasami tak niewiarygodny, że twórcy filmów akcji mogliby czerpać z tego garściami pomysły.

Jak tu odpowiedzieć nie? Skoro Twoja najdroższa Kociczka tudzież Perełka prosi.
Szanowne Kociczki, drogie Perełki. Słyszałam od was całą masę oburzających historii, których główną puentą było stwierdzenie: co to za facet, który nie funduje kobiecie kwiatów i innych cudów świata, nie płaci za nią w kinach, kawiarniach i restauracjach. Biedactwa.

Kiedyś sprawa była dużo prostsza, on zarabiał, on płacił. Teraz z reguły też jest. Z tym, że my też zarabiamy, a on dalej płaci. Dlaczego? BO TAK. Swoją drogą, wiecie, dlaczego kobieta w czasie okresu gotuje zupę w czterech garnkach? Bo tak! Rozleniwiłyśmy się drogie samice. Wymagamy szeroko zakrojonej adoracji okraszonej prezentami i wyjściami, nie dając nic w zamian. A gdzie pamięć o szlachetnej umiejętności dawania?

Faceci też lubią dostawać małe prezenty, chociaż może niekoniecznie kwiaty. Próbowałaś kiedyś kupić swojemu wybrakowi jajko? Kinder jajko, nazywając rzeczy poprawnie politycznie Kinder niespodziankę.Czy to możliwe, żeby mężczyzna cieszył się na widok obcego jajka bardziej niż ze swoich dwóch w spodniach? Tak. Zawsze możesz liczyć też na to, że zajmie się zabawką a Tobie, przypadnie czekoladowa reszta.kwiaty

To samo tyczy się płacenia za Twoje zachcianki. Kiedyś w sklepie sprawdzałam, czy mój luby byłby skłonny użyczyć mi swoje karty. Użyczył. Poszłam więc o krok dalej, delikatnie sugerując, że gdyby moje zakupy nagle się powiększyły, będę potrzebowała pewnego czterocyfrowego kodu szczęścia. Podał mi go bez zająknięcia. Szkoda, że po pięciu minutach już go nie pamiętałam. Zaufał mi, bo wiedział, że nie chwycę tego kawałka plastiku w dłoń i nie pobiegnę, wymachując nim na prawo i lewo z wprawą, której mógłby pozazdrościć mi Janowicz albo Radwańska.

Dziwisz się, że kiedy prosisz go, żeby pożyczył Ci kartę, on robi przerażoną minę i drążącym z nerwów głosem proponuje gotówkę? Przestań go naciągać!

Facet z definicji nie jest złotówkodajną krową, jego portfel ma dno, a karta kredytowa debet. On nie musi Ci nic kupować, co najwyżej może i robi to, bo myśli o Tobie. Może pora, żebyś Ty też zaczęła?
Kobitki, a Wy sprawiacie swoich facetom prezenty?

Cytat zawarty w tytule pochodzi z utworu „Zemsta” autorstwa Aleksandra Fredry
Obrazki: krokodyl – Marcos Silveira ; https://unsplash.com/
kwiaty – Autumn Mott ; https://unsplash.com/

  • Obserwatorka

    Wow. Wciągnęłaś mnie tym tekstem, brawo. Gdybym miała faceta, absolutnie nie mogłabym na nim w ten sposób żerować, nie wspominając już że jakby mnie nazywał swoją kocicą to spał by z kotami w schronisku. Kobieta ma być samodzielna, a przynajmniej starać się być. Kto nie wierzy, niech posłucha Beyonce 😀

    • Marta

      No właśnie przerażające jest to, że my często zachowujemy się jak gwiazdy pokroju Beyonce w swoich „potrzebach”. Po co tak się walczy o równouprawnienie skoro i tak zamierzamy na nich źerowac, bo tak nam wygodniej. Znam dziewczyny którym facet kupuje dżinsy, bo same swoją wypłatę ładują na konto oszczędnościowe. To się robi nienormalne… u mnie jest inaczej. Zdarza mi się o nic nie prosząc dostać prezent o ogromnej wartości… ale w zamian zawsze prasuje koszule, stawiam kino, robię romantyczna kolacje. Mina faceta widzacego odprasowana garderobę jest bezcenna, i tylko dla niej warto!

      • Zaradne dziewczyny, ot co! Ucieszona mina faceta to chyba jedyny argument przemawiający za prasowaniem koszul. Nie znoszę tego robić 🙂

    • Dobrze gada, polać jej (soku)! Odpalam Beyonce 😉

  • Autorka Hityikity

    Zgadzam się z Tobą, niektóre kobiety to chyba bardziej sponsora szukają niż faceta 😉 ja często sprawiam mojemu facetowi prezenty i kupuję różne miłe drobiazgi- chyba nawet częściej niż on mi. Ale ja uwielbiam dawać.

    • Twój mężczyzna to szczęściarz, zdecydowanie 🙂