życie Magdy

22 zupełnie przypadkowe fakty o mnie na 22 urodziny

by lekkaprzesada-
dwudziestedrugie_urodziny

No to już. Obyło się bez fajerwerków. Właśnie niedawno minęła północ, a ja zorientowałam się, że to już. Mam dwadzieścia dwa lata. Tak po prostu. Po pierwsze wynika z tego bardzo ważna rzecz.

W końcu mogę zupełnie adekwatnie do daty przez całe urodziny śpiewać „22” Taylor Swift, bo mam 22 lata 😉 To moja dzisiejsza piosenka!

Poza tym dwadzieścia dwa brzmi dość poważnie. Tak jakby nadeszła pora na poważną Magdę, a może nawet stateczną Magdalenę. Długo myślałam, co by Wam tu zaserwować z tej okazji, w końcu jestem gospodarzem imprezy 😉 

Poważne urodziny?

Najpierw chciałam rzucić podsumowaniem, bo w tym roku zadziało się u mnie bardzo dużo. Potem chciałam niczym lekko przesadny Coelho opisać swoje przemyślenia. Były kilka lat temu  urodziny, które spędziłam rycząc jak bóbr w ramię swego Chłopa(ka). Od tamtej pory moje życie zmieniło się o jakieś 120 stopni i dalej się zmienia, dlatego o tym może jednak kiedyś. Ostatecznie stanęło na czymś zupełnie innym.

urodziny

Postanowiłam, że w tę poważną dwudziestkę dwójkę spiszę dla Was „22 zupełnie przypadkowe fakty o mnie na 22 urodziny”. Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się w komentarzu jakimś faktem o sobie! Dajcie się poznać, chciałabym wiedzieć z kim świętuję 😀 Może w któryś sprawach „mamy podobnie”? 😉 

Zdjęcia z jesiennej sesji, też wybrałam bardziej uśmiechnięte 😉 

urodziny

  1. Tak, właśnie skończyłam 22 lata — często spotykam się z różnymi stanowiskami w tej kwestii. Niektóre osoby uznają mnie za znacznie młodszą, inne z kolei, gdy słyszą ile mam lat robią wielkie oczy ze zdziwienia. Także dla rozwiania wszelkich wątpliwości – jestem rocznikiem 95 (oczywiście najlepszym) i właśnie skończyłam 22 lata.
  2. Uwielbiam koty — dobra. To nie jest przypadkowy fakt, bo wspominam o tym całkiem często. Przez całe moje dotychczasowe życie miałam kociego przyjaciela, a teraz bardzo dotkliwie odczuwam jego brak i nie mogę się doczekać, aż zamieszka ze mną kot.
  3. Przez ponad rok nosiłam stały aparat na zęby — miałam kły jak Drakula. Nie mam z tego okresu żadnego zdjęcia, ale musicie mi uwierzyć na słowo 😉 
  4. Uwielbiam cynamon — zjadam go w ilościach hurtowych i dodaję do wszystkiego (ku utrapieniu mojego Chłopa(ka), który nie znosi jego zapachu)
  5. Kiedy mam wybrać jedną z dwóch dróg zawsze wybiorę tę złą — słowo harcerza. Nie raz wyprowadziłam w ten sposób towarzysza podróży w przeciwnym kierunku. Moi bliscy znaleźli sposób na dobre wykorzystanie tej upierdliwej przypadłości. Pytają mnie, w którą stronę bym poszła, a potem z pełnym przekonaniem wybierają tę drugą. Dzięki temu zawsze trafiamy do celu 😉 
  6. Gubię się na parkingach — kiedyś zaczęłam szarpać za klamkę samochodu, który wyglądał jak nasz, innym razem otworzyłam drzwi do auta, w którym siedział obcy facet. Mina mojego Taty, gdy zorientował się, że włamuję się do obcego auta była bezcenna.
  7. Odpoczywam po spotkaniach z ludźmi — uwielbiam spotkania z ludźmi, zwłaszcza te sam na sam – wtedy nie zamyka mi się buzia i mogę paplać godzinami. W większej grupie potrafię milczeć jak zaklęta przez pół spotkania. Lubię też wszelkie zjazdy, konferencje i spotkania, ale zawsze jestem po nich wypalona jak króliczek Duracell z reklamy i muszę naładować baterie w samotności.
  8. Kiedy jestem zestresowana gadam głupoty — i do tego jeszcze głupio się przy tym śmieję. Dlatego prawie zawsze uważam, że przy pierwszym spotkaniu robię złe wrażenie. Mam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu, kiedy uświadomię sobie jakie bzdury i suche żarty wygadywałam pod wpływem emocji. Zyskuję przy bliższym poznaniu 😉 
  9. Mam kiepską koordynację na linii ręka noga – na wszelkich fitnesach i aerobikach idę zawsze w drugą stronę niż reszta sali. Często, zanim załapię co po kolei, którą kończyną robić prowadząca przechodzi do kolejnego ćwiczenia. Dlatego mam też ogromny problem z zapamiętaniem sekwencji tanecznych. Chcę to zmienić i kiedy zgromadzę odpowiednie luźne środki, zapiszę się do szkoły tańca.
  10. Zawsze prowadzę w tańcu — mój Chłop(ak) już się do tego przyzwyczaił, chociaż czasami próbuje protestować i przejąć pałeczkę, ale ja nie odpuszczam. Niektórzy Panowie są za to wdzięczni, inni twardo walczą o prowadzenie. Przez to czasami taniec w parze jest prawdziwą udręką. Dwóch kierowców to za dużo 😉 
  11. Lubię spać w swoim łóżku — zazwyczaj kiedy ktoś proponuje mi zostanie na noc, grzecznie odmawiam i wracam do siebie.
  12. Lubię podróżować – bardzo lubię zwiedzać miasta „od środka” przechadzać się bocznymi uliczkami, poznawać niepopularne dzielnice, zaglądać do małych sklepów, próbować lokalnych przysmaków i słodkości. Niestety zbyt długie podróże mnie męczą, bo jestem też domatorem
  13. Uwielbiam historię — nałogowo czytam historyczne książki o wielkich tego świata. Fascynuje mnie poznawanie dziejów ludzkości, ale nie znam na pamięć wszystkich dat i założeń traktatów. Bardziej interesują mnie poglądy, przywary i styl życia, który ewoluował na przestrzeni wieków i postacie mające wpływ na nasze dzisiejsze życie. Uwielbiam filmy i seriale osadzone w innych realiach czasowych, pokazujące życie królów, dworów, przed wojną, po wojnie. Historia była moim ulubionym szkolnym przedmiotem i nadal mam do niej ogromną słabość. Kiedy jestem w historycznych miejscach lub muzeach niemal podskakuję z radości. Gdy odwiedzam np. Warszawę i mijam znane mi z książek miejsca, domy, czy ulice autentycznie się wzruszam, że mogę być tak blisko ważnych lokalizacji. 
  14. Moja najkrótsza praca trwała 6 dni — razem z przyjaciółką sprzedawałam truskawki i inne owoce na straganie we Wrocławiu. Praca była całkiem przyjemna, w przeciwieństwie do szefa. Skończyło się na tym, że wysypał wszystkie pieniądze na ziemię (nie oddzieliłam piędziesięciogroszówek od pozostałych groszaków) i chciał nam wypłacić zaległe dniówki w… bobie. Wiecie ile to jest 100 zł w bobie? 20 worków, czyli jakieś 10 kg. Całe szczęście po negocjacjach dostałam prawie normalną wypłatę (tylko 30 zł wypłacone w czereśniach, morelach i bobie). Po tym zdarzeniu długo miałam awersję do bobu. Już mi przeszło 😉 
  15. Lubię kolor różowy — bardzo, bardzo. Unikam jedynie fluorescencyjnych odcieni.
  16. Umiem strzelać — przez prawie trzy lata chodziłam na zajęcia ze strzelectwa. Nigdy nie byłam orłem, ale startowałam nawet w jakimś lokalnym biatlonie i zdobyłam statuetkę. Po kilku latach przerwy, na zaliczeniu w liceum ustrzeliłam kilka dziesiątek i zmiotłam tym drwiący uśmieszek nauczycielce, która nie darzyła mnie sympatią 😉 
  17. Mam krzywe ręce — właściwie to mam przeprost łokci. Nie jest to bolesne, czasami może uciążliwe, kiedy nie mogę utrzymać ręki w prostej linii, ale zdecydowanie dużo bardziej boli ludzi, którzy na mnie patrzą 😉 
  18. Kiedy ktoś mówi do mnie Magda mam wrażenie, że się na mnie gniewa 
  19. Przyciągam do siebie dziwnych ludzi — czasami mam wrażenie, że cały świat dba o to, żeby miała co wspominać na starość. W ilości hurtowej przydarzają mi się historię dziwne, a często nawet niedorzeczne. Zwabiam do siebie nietypowych ludzi i jeszcze bardziej nietypowe sytuacje. Nie umiem tego inaczej określić, no bo jak nazwać  to, że w ciągu tylko ostatniego roku na przystanku podszedł do mnie zrozpaczony Rom, opijający od czterech miesięcy zdrowie nowonardzonej córki, której jeszcze nie widział na oczy przez całe to świętowanie. Mężczyzna, który ukradł grubego, rudego kota w Niemczech i z dumą przywiózł go za polską granicę albo to, że w szpitalu zamienili mi dokumenty ze złapanym na kradzieży mężczyzną (dostałam wypis, na którym jasno widniało, że dokonując próby włamania, uderzyłam głową w drzwi. Miałam przy tym ponad dwa promile alkoholu i podczas próby wejścia złamałam rękę. W jego karcie widniało niewinne „uderzył głową w wannę”). P.S. jest tego więcej.
  20.  Gdybym miała wskazać część ciała, której szczególnie nie lubię, bez zawahania wskazałabym stopy — nie znoszę też dźwięku ocierania stopy o stopę. Aż ciarki mnie przechodzą na ten odgłos! To chyba jakaś nerwica natręctw 😉 
  21. Nie znoszę horrorów — nie oglądam takich filmów, bo potem przez bity tydzień mam koszmary i boję się iść w nocy do łazienki. Podobno miałam z tego wyrosnąć, widać nadal mam zbyt bujną wyobraźnię 😉 
  22. Rano jestem totalnie niekontaktowa — wcześniej Rodzice, a teraz współlokatorzy wiedzą, że do mnie rano się nie mówi. Mój mózg potrzebuje chyba dłuższej chwili, żeby dojść do siebie po ośmiogodzinnej sennej imprezie i rano dosłownie nie wiem jak się nazywam. Nie jestem z siebie w stanie wyartykułować więcej niż część, ewentualnie dzień dobry 😉 urodziny
    To tyle na urodziny o mnie, teraz Wasza kolej, podzielcie się jakimś faktem o Was, macie jakieś swoje dziwactwa, a może jest coś, czego ludzie o Was nie wiedzą? 🙂 

Zdjęcia wykonała: Kamila Kopciuch
Po więcej zdjęć i śmieszności zapraszam Was Na Instagram i Facebooka . To tam najczęściej wrzucam śmieszne historyjki i opowiadam dziwaczne historie 🙂 

  • 8 – przy naszym pierwszym spotkaniu absolutnie nie zachowywałaś się w ten sposób, ale wiem o czym mówisz, bo sama też tak mam :D. Wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń! Nie wiedziałam, że jesteś taka młodziutka :O

    • Dziękuję za życzenia 🙂 Po naszym spotkaniu byłam załamana! Zależało mi na tym, żeby Cię poznać i chwilę z Tobą porozmawiać i chyba przez to strasznie się spięłam (teraz mogę Ci to powiedzieć :D) Myślałam, że schowam się za najbliższy krzak i już nie wyjdę.

      Z tym moim wiekiem, dużo osób jest zaskoczonych. Podobno wyglądam młodziej, ale jestem starsza myśleniem, czy charakterem. Jak tak nad tym myślę, to całkiem korzystne połączenie 🙂

  • Dzisiaj dostałam zwrotkę, że już robię się bardziej ugodowa w kwestiach prowadzenia podczas tańca 😀 Ooo, całkiem dużo nas łączy! <3 Dziękuję za życzenia, buziaki!

  • Czytając niektóre punkty wydawało mi się, że czytam o sobie, między innymi ten o koordynacji i prowadzeniu w tańcu. Za to drugie zawsze obrywam od teścia 🙂

  • Pingback: YesWeekend#12 konsultant ślubny i pociągowa pomyłka | lekka przesada()