punkt zwrotny - rozwój i myślenie

Dlaczego nie jesteś piękna?

by lekkaprzesada-
dlaczego-nie-jestes-piekna

Hej, czy uważasz, że jesteś piękna? Czy umiesz stanąć przed lustrem i szczerze powiedzieć: czuję się naprawdę piękną kobietą? Stop. Gdy ktoś podczas rozmowy zapyta, czy czujesz się piękną kobietą, co mu na to odpowiesz? I dlaczego tą odpowiedzią będzie: nie, nie czuję się, bo nie jestem piękną kobietą? 

Dlaczego nie jesteś piękna?

Nikt nie jest idealny, a przynajmniej ja na pewno nie jestem. Daleko mi do super pięknej dziewczyny, do tego upragnionego ideału. Jakikolwiek on teraz jest. Teraz, bo ideały się przecież zmieniają. Ewoluują przez wieki, zgrabnie balansując od skrajności, do skrajności – przez rubensowskie krągłości i cellulit do wystających kości. Ideał dla każdego jest inny. Brunetki, blondynki, chude, grube, duże piersi, małe piersi. Ile ludzi, tyle preferencji. No to jak? Jest sens dopasować się do obecnych trendów? 

Są takie rzeczy, których nie zmienisz. No dobra, część możesz zmienić operacyjnie (uwaga – bolesne) albo uzupełnić wstrzykując sobie to i owo tam gdzie trzeba, ale są takie rzeczy, na które nie masz wpływu – szerokość bioder czy długość nóg na przykład. Operacja też nie zawsze rozwiązuje sprawę. Można wynajdywać kolejne powody, które oddalają nas od upragnionego ideału i stawiać wyśrubowane oczekiwania nie do spełnienia. Ale po co to robić?  

Po co to robimy? 

Nie wiem. Dookoła są te wszystkie piękne zdjęcia. Wymuskane okładki, kształtne biusty, jędrne pośladki i chude nogi w wełnianych podkolanówkach sięgające do nieba. Nie dziwię się, że widząc to wszystko z czasem gdzieś w zakamarkach umysłu kiełkuje nieznośne poczucie bycia brzydszą, gorszą. Ono z czasem przeradza się w kłujący ból w okolicy serducha i nie pozwala spojrzeć w oczy osobie, która zerka na nas z lustra. W naszej głowie prawdziwie piękno wygląda jak to z obrazka, którym wszyscy się zachwycają. Na prawdziwie piękne kobiety idealnie pasują wszystkie modele sukienek i spodni. Tylko o uznanym pięknie można powiedzieć, że jest piękne. Z tego wychodzi już proste równanie i wniosek – nie jestem piękna. Czy tylko ja?

jesteś piękna

Myślałam, że czujemy się piękne

Klaudia, Haukotella,  dodała na swoim blogu wpis podsumowujący niepełny rok istnienia jej kobiecej grupy – projektu 365 dni #wspódnicy. Dołączyłam tam niedawno, podchodząc do całej sprawy bardzo sceptycznie, a moje pozytywne zaskoczenie sięga teraz trzeciego piętra i kanapy, na której siedzę – to naprawdę świetna grupa, pełna SZCZEREGO wsparcia, wciąż rzadkiego wśród kobiet, i ze szczątkowym śladem hejtu. 

Tam, w tej grupie,  był jeden taki wątek, w którym dziewczyna zachęcała pozostałe do powiedzenia na głos „jestem piękna”.  Uwierzenia w to mimo kompleksów czy przeciwności i opatrzenia całości wypowiedzi własnym zdjęciem. Post cieszył się sporym zainteresowaniem. Może teraz myślicie wielkie mi co – baby tak robią. Dodają te wymuskane fotki i czekają aż inne wychwalą w komentarzach pod niebiosa ich piękno, ubolewając przy tym nad własnymi brakami. Uważacie, że było tam dużo różowych serduszek, wzajemnego chwalenia i zdjęć pięknych kobiet? O tak, macie rację: szczególnie tego ostatniego nie brakowało. Zdjęć pięknych kobiet było dużo. Dla mnie wszystkie były piękne, piękniejsze ode mnie. Były też ich historie. Pod postem pojawiło się 75 komentarzy. Przeczytałam je słowo po słowie i coś we mnie pękło. 

Czy czujesz, że jesteś piękna? 

Wieloletnie psychoterapie, anoreksje. Fala bólu, nienawiści do siebie, w końcu, szczęśliwie, akceptacja, wypracowana po latach i ciężkich upadkach. Ogrom pięknych kobiet, które literka po literce wystukiwały na klawiaturach swoją osobistą historię. Pomogli partnerzy, Bóg, dzieci, terapie. Nie mogłam w to uwierzyć. Miałam łzy w oczach, ciary przerażania na całym ciele i mętlik w głowie. Mam je nawet teraz, gdy napisane słowa przywołują w pamięci te skrócone do kilku akapitów ciągnące się latami opowieści. Dlaczego piękne kobiety mówią „jestem piękna” z takim trudem? Dlaczego nie czują się piękne, chociaż są. Co jest grane?

Wstydzimy się tego, że możemy czuć się piękne? Zawsze może znaleźć się ktoś piękniejszy. O ładniejszych rysach i szczuplejszych nogach. Zresztą, czy to przypadkiem nie trochę narcystyczne powiedzieć: Tak, czuję się naprawdę piękna? Przecież piękne są modelki, panie z okładek, telewizji, nasze koleżanki i byłe naszych facetów.

jesteś piękna

Czym jest piękno? 

Piękno to nie jest jakiś sztywny kanon, w który trzeba wpasować siebie jak okno w ramę. Dla każdego piękne jest co innego. Piękna jest różnorodność i ostatecznie to ona wygrywa każdą debatę na temat piękna. Co jest najpiękniejsze w różnorodności? To, że każdy się w nią wpasuje. Chciałabym Wam teraz wszystkim powiedzieć: piękne kobiety, dlaczego nie uważacie, że jesteście piękne? Powiem więcej: jestem w stanie wskazać dziesięć rzeczy, które są w Tobie piękne, czytelniczko. Na pewno piękniejsze niż we mnie. 

Bo ja też to robię. Spuszczam wzrok, kiedy ktoś chwali mój wygląd. Zbywam machnięciem ręki zachwyty nad tą czy inną częścią mojego ciała, bo wiem ile wad kryją pozostałe. Tak się zastanawiam: dlaczego wstydzimy się odpowiedzieć na komplement „Jesteś piękna” stanowczym „Wiem, dziękuję”? Dlatego, że same tak nie uważamy, czy może raczej dlatego, że to nie jest pożądana odpowiedź i możemy zostać uznane za zarozumiałe? Mam bolesne wrażenie, że to pierwsze wynika z drugiego.  

Nie czekajmy aż ktoś da nam pozwolenie na bycie piękną osobą. Najpiękniejsze kobiety to nie zawsze te najładniejsze. To te, które najpiękniej się ze sobą czują. 

Czuję się naprawdę piękną kobietą, pomimo wad które posiada moje ciało, a Ty umiesz to powiedzieć? 

  • Świetny post! Też uważam, że każda jest na swój sposób piękna i nie chodzi tu tylko o urodę, ale coś poszło nie tak, że nie umiemy tego doceniać… Albo czujemy,że jeśli pomyślimy, że jesteśmy piękne – to zaraz ktoś nas uzna za puste lale, które tylko myślą o wyglądzie, albo że jesteśmy narcystyczne i to nasze główne zmartwienie.. Nie wiem, w którym momencie życia to się stało, ale bardzo słabo, że tak się dzieje. Piekno to nic złego i każdy chciałby się czuć pięknym człowiekiem, choćby dlatego, że samoocena skacze o poziom wyżej 🙂

    • Tak, to może być częściowo wina utożsamiania piękna z głupotą. Jedni stali w kolejce za rozumem, inni za ładną buzią, a skoro uznajemy bycie ładnym za tożsame z głupim możemy tego unikać. Coś w tym jest 🙁

  • pia

    Czasami jak stoję przed lustrem, to najpierw czuję się piękna, a potem czuję się pusta. No nie wygrasz ze społecznym balastem.
    Ale jest w porządku. Coraz mniej przejmuję się światem zewnętrznym, głównie w sprawie oceniania zawartości mojej głowy na podstawie mojej twarzy. Miska i ładna, i dość pełna.

    • Właśnie bardzo łatwo dać się złapać takiemu myśleniu – ładna, to pewnie głupia, a jak do tego jeszcze blondynka, to w głowie mniej niż w sklepie z pustymi pułkami. Piękno to nic złego, a jedno nie wyklucza drugiego.

  • Bardzo mądry tekst. Zbyt rzadko same przed sobą przyznajemy się, że jesteśmy wspaniałymi kobietami. Piękno definiujemy czasem zbyt płytko, nie dostrzegamy jego prawdziwej natury. A grupa „projekt 365 dni #wspódnicy” jest jedną z moich ulubionych – tylu wspaniałych kobiet w jednym miejscu chyba nigdy nie spotkałam 🙂

    • Dziękuję za miłe słowa 🙂 Zdecydowanie podchodzimy do piękna zbyt płytko. To nie tylko „modelowa” buzia czy odpowiednie kształty, a już na pewno piękny wygląd nie oznacza głupoty. Może to jest powód takiego podejścia. Nie chcemy być piękne, bo ktoś uzna nas za głupie? Prawdziwie piękno rodzi się w środku. „Projekt 365 dni #wspódnicy” też stał się jedną z moich ulubionych grup 🙂 Chociaż nie spodziewałam się, że będę tak chętnie śledzić życie jakiejś małej facebookowej społeczności. Cieszę się, że Ciebie też można tam spotkać 🙂

  • Pingback: Na pewno Ci się nie uda, jeśli tego w sobie nie zmienisz | lekka przesada()