Człowiek z in vitro jak modyfikowana truskawka. Gdzie są granice absurdu?

truskawka_invitro

Za każdym razem, kiedy myślę, że granica absurdu została przekroczona, do moich uszu dociera kolejna nowinka, która tę granicę przesuwa i przesuwa. Zaczynam się poważnie obawiać, że mogę ją tak przesuwać w nieskończoność. Takiego tematu jak ten nigdy tu nie poruszałam. Działy się w tym kraju, już różne dziwactwa, które uwłaczały kobietom i robiły z nich odczłowieczone kreatury, były też wizjonerskie wypowiedzi, których autorka twierdziła jakoby używanie antykoncepcji, prowadziło do zdrad i rozwodów.

Słowa

To wszystko były bolesne bzdury, ale  nie czułam potrzeby rozwijania się na ten temat. Każdy ma swój rozum. Teraz stało się coś, co przechyla szalę, po czym stwierdziłam, to już przegięcie.  Mogłabym powiedzieć, że słowa, które miał wypowiedział Adam Grelecki, są ciosem poniżej pasa, ale chyba nikt z nas nie ma pasa na tak niskim poziomie. Zdanie: „Dzieci z in vitro są jak truskawki bez smaku”, miało paść podczas dyskusji prowadzonej w czasie sesji Rady Miasta Krakowa. Pomijam przynależność partyjną tego Pana, nie interesuje mnie tło polityczne.

Człowiek jak hodowlana truskawka

 Trudno uwierzyć, że osoba dorosła i wykształcona (chyba), reprezentująca jakąś część tego narodu w strukturach władzy, czyli darzona społecznym zaufaniem, jest w stanie powiedzieć coś tak brutalnego. Myślę, że bolałoby mniej, gdyby połowie kraju ktoś tym wszystkim ludziom strzelił siarczyście w twarz. Pan Adam rzekomo „współczuje córce innego radnego, że ta musi bawić się z dziećmi z in vitro” ? Ja współczuję autorowi słów, bo chyba zagubił gdzieś po drodze serce.

Nie mieści mi się w głowie, jak można określić innego człowieka mianem eksperymentu i to jeszcze wybrakowanego. Człowieka żyjącego i funkcjonującego, mającego uczucia. Jak można przyrównać człowieka do hodowlanej chemicznej truskawki? Czy ktoś pomyślał, że te „eksperymenty”, to ludzie tacy sami jak my? To nie jest jakieś niewydarzone science-fiction tworzone w Hollywood. Ci ludzie żyją wśród nas i nie są w niczym gorsi. Wiesz, takich ludzi są miliony. Najstarsze z tych osób mają ponad 30 lat. Czy pora ich oznakować? Żebyśmy wiedzieli z kim mamy do czynienia.

Trwa walka o wprowadzenie zakazu aborcji i ochronę życia poczętego już od pierwszego dnia, bo już wtedy zaczyna się życie ludzkie i możemy mówić o CZŁOWIEKU, a co mamy z drugiej strony? Odczłowieczanie ludzi.

Genetycznie modyfikowana truskawka nie ma smaku

Tu naprawę nie chodzi o wyznawaną wiarę czy przynależność partyjną, tylko o to, jak człowiek jest w stanie potraktować innego człowieka. Nawet jeżeli tych słów nie wypowiedział Pan Adam i powstały jako nagonka medialna, to sam pomysł jest niesmaczny. Gdzieś kończą się granice wiary, partii, mediów i kalkulacji zysków, ale czy razem z nimi kończy się zwyczajne ludzkie zrozumienie? Nie warto zapominać, że niezależnie od tego, co popieramy, wszyscy jesteśmy ludźmi i jak ludzie powinniśmy się traktować. Nie jak przedmioty. Myślenie w ten sposób, podsuwanie takich pomysłów i porównań wykracza poza wszelkie granice i stwarza podstawy do wprowadzania podziałów i ostracyzmu w społeczeństwie. Czy wkrótce zaczniemy dzielić ludzi i zamiast „Czym się zajmujesz?”pytać ” Czy nie jesteś wybrakowany?”. Czy ktoś pomyślał, jak czują się osoby, których ten fakt bezpośrednio dotyczy? Mam wrażenie, że chęć zrobienia „szumu” wygrała. 

Są słowa, które drapią w gardło bardziej niż opary smogu.
To są właśnie takie słowa.