6 studniówkowych porad

zakladfotograficzny.com-1265Zaczął się styczeń – miesiąc postanowień, nowych początków, ale także studniówek.

Swoją studniówkę wspominam bardzo dobrze i przyznam szczerze, że chętnie
poszłabym na taką imprezę kolejny raz, może nawet dwa, ale jako, że jestem studniówkową emerytką  chyba nie będzie mi to dane.

Post podzielę na dwie części. W tej  powymądrzam się i udzielę paru rad opartych na moich spostrzeżeniach. W kolejnej powspominam moją studniówkę. Uraczę Was także, odrobinę egoistycznie, swoimi zdjęciami.

1.Suknia jak ze snu

sukienkaMyślę, że to pierwsza rzecz o której myślimy kiedy mowa
o studniówce. My znaczy się babki. Która z nas nie wypowiada słynnego: „Nie mam się w co ubrać” niech pierwsza
rzuci kamień.Tylko nie w monitor. Z kasą po świętach krucho.
O sukience studniówkowej można by pisać poematy i peany. Każda z nas chce znaleźć kreację idealną i czuć się w niej jak gwiazda. Nic w tym złego, ale apeluję, drogie Panie
bądźcie ubrane, nie przebrane. Kierujcie się nie tylko wyglądem, ale też wygodą. Żal było patrzeć na dziewczyny, które co chwilę naciągały albo podciągały swoje kiecki, zastanawiając się czy nie uraczyły widokiem swoich atutów koleżanek i kolegów albo szanownego grona pedagogicznego. No i pamiętajcie, że macie się w tym bawić cały wieczór, a nie zapozować do zdjęć, usiąść na tyłku i cały wieczór bać się ruszyć.

Częstym dylematem jest także kwestia ile pieniędzy wydać na sukienkę. Szczerze?
Nie masz naklejonej ceny na plecach. Moim zdaniem nie ma co szaleć. Aczkolwiek to indywidualna kwestia. Ja swoją kiecę kupiłam w Internecie za około 100 zł. Podobno wyglądałam nieźle. Możecie ocenić sami.

2.Szklane pantofelki

Ojoj. To bym zmieniła w swojej studniówce. Miałam sobie obcasiki, wydawały się wygodne. Nawet chodzić w nich umiałam. Wszystko było w najlepszym porządku do momentu kiedy na chwilę je zdjęłam i kurczę, już nie ubrałam. Na domiar złego moja historia obuwnicza skończyła się na pogotowiu. Prześwietleniem. Nie mogłam chodzić przez kolejny miesiąc. Moje paznokcie samoczynnie się malowały. Oj, boleśnie wspominam następstwa swojej głupoty. Na samej imprezie natomiast widziałam zakrwawione plastry i porzucone buty. Kobitki, nie męczcie się. Błagam.

3.Szpachel i tapir

To zależy od waszych zdolności. Ja postanowiłam zafundować sobie odrobinę luksusu i oddelegowałam to zadanie cudownej Pani Mirce. Jestem jej bardzo wdzięczna za to co ze mną zrobiła. Był to dość ciężki okres. Zaczęły mi wypadać włosy. Garściami. Byłam załamana i absolutnie nie wiedziałam co zrobić żeby jakoś wyglądać. Ta kobieta perfekcyjnie odtworzyła fryzurę z wynalezionego przeze mnie zdjęcia. Co więcej,
zrobiła to tak, że moje włosy wyglądały dobrze. Co rzadko im się zdarza. Dobra fryzura i makijaż może dodać pewności siebie i pięknie dopełnić całość stroju, ale także tu nie warto przesadzaćmagda twarz

4.Partner – Houston, mamy problem

Dobrze jak jest, a jak go nie ma? Też dobrze.  Ja akurat nie miałam tego problemu, ale moja opinia jest następująca : lepszy żaden niż byle jaki. No bo pomyśl.
Czy chciałbyś / chciałabyś  przyjść z kimś kto po godzinie od nas ucieknie?
Zadziała prawo fizyki. Ciało A poczuje pociąg do ciała B. Bez odgłosu odjazdu zniknie jak inny pociąg, którego szukają już ładnych kilka lat. Tak, ten złoty. Co jeśli wspólny taniec okaże się katorgą albo sam partner okaże się absolutnie nieinteresującym osobnikiem, którym mimo wszystko będzie wypadało się zająć? Po co tworzyć sobie problemy. Nie masz z kim iść. Idź sam. Nie umrzesz z nudów. Chyba, że tak sobie założysz. To umrzesz.

5.Poloneza czas zacząć

Tańczyć czy nie. Wszyscy będą na mnie patrzeć, a ja siem wstydzem.
Magda mówi : Tańczyć! Bardzo przyjemne przeżycie, a jeśli macie to nagrane to także przyjemna pamiątka. Lubię oglądać swojego poloneza. Nie znam nikogo kto by żałował,
że zdecydował się zatańczyć.  Za to wielu moim znajomym, którzy zrezygnowali z tego szlachetnego tańca  jest z tego powodu bardzo smutno. Naprawdę warto. Nie wiem czy kiedykolwiek trafi się jeszcze impreza na której w tak specyficznej atmosferze będzie można zatańczyć poloneza.

6.Gorzałka zawsze dobra jest

Alkohol na studniówce jest trochę jak źródło rzeki. Niby płynie, gdzieś tam szumi, szmera, chlupie, ale oficjalnie nikt nie co, gdzie i skąd. Zapewne dużo zależy od szkoły.
Nie wejdziecie z flaszką w ręce przez drzwi, a ochroniarz nie przybije wam wtedy piątki i nie powie „Czemu tylko 0,5?”. No, ale wnieść się da. Potrzeba matką wynalazku. Pić wam nie zabronię, ale zaprawdę powiadam wam, warto pamiętać tę imprezę. W całości.
Nie żałować, że próbowałeś poderwać Panią od biologii, zwymiotowałeś na środku parkietu czy przesiedziałeś całą imprezę przy stole, bo nie byłeś w stanie ustać na własnych nogach.

A co Wy myślicie o studniówkowych szaleństwach?

Macie jakieś rady dla przyszłych studniówkowiczów?

 

*Wszystkie zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji. Nie zezwalam na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej pisemnej zgody*

 

 

 

 

  • Ewa Mat

    Powiem Ci że zgadzam sie z tym co napisałaś bo ja już studniówkę mam za sobą i wiem jak te wszystkie kwestie są ważne. Jeżeli chodzi o sukienkę to był chyba największy wydatek bo szyłam ją na miarę- była to długa czerwona sukienka kosztowała mnie w sumie około 300 zł jednak wcześniej na nią odkładałam. Buty miałam dośc wysokie bo 12 cm obcas jednak kupiłam je o wiele wcześniej by sprawdzić czy są wygodne czy dobrze mi się w nich chodzi i czy gdzieś mnie nie obcierają. Makijaż zrobiłam sama jednak z włosami pomogła mi przyjaciółka fryzjerka. Jeżeli chodzi o partnera hmmm w moim przypadku żałuję odrobinkę, że wzięłam kogo wzięłam jednak i tak się wybawiłam jedynym minusem było to, że miałam prawione kazania bo wypiłam słabego drinka i chłopak z którym byłam wmawiał mi że się upiłam co było nie prawdą bo jak po 2 łykach drinka z 2 kieliszków wódki i całą szklanką coli mozna było się upić. Nie przejmowałam się tym tylko się bawiłam właściwie ze wszystkimi. Preżycie niesamowite i niepowtarzalne 🙂

    • Cieszę się, że dobrze się bawiłaś pomimo fisiów partnera, tak trzymać!
      Czerwona kiecka do ziemi i wysokie obcasy. Musiałaś wyglądać zjawiskowo 🙂