planowanie-tygodnia-bullet-journal

Żaden ze mnie mistrz analizy, ale czasami lubię sprawdzić po czym tutaj trafiacie, co Was w tej „lekkiej przesadzie” interesuje. No i wychodzi na to, że nieustannie poszukujecie treści związanych z planowaniem, organizowaniem i Bullet Journalem. Czasami nawet  piszecie w tej sprawie wiadomości i nie ma się co dziwić, bo post związany z tą tematyką jest AŻ jeden i to o zupełnych początkach 😉 Czasami na Facebooku i Instagramie pokazuję przebitki ze swojego planera, czyli jak nietrudno się domyślić nadal z niego korzystam 😉
Planowanie w Bullet Journal ostatnio cieszy się coraz większą popularnością i doskonale to rozumiem, bo to najlepsza organizacyjna rzecz, jaka mnie spotkała. BuJo jest moją prawą ręką od jakiś ośmiu miesięcy i coraz lepiej się dogadujemy. A skoro chcecie, tematów związanych z planowaniem może być więcej. Może nawet pokuszę się o jakieś video? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, o czym chcielibyście poczytać albo posłuchać, z czym macie problem lub co najbardziej Was interesuje. Chciałabym odpowiadać tymi tekstami na Wasze Bullet Journalowe potrzeby 😉

Share:
in książki i filmy

6 książek, które ostatnio czytałam

at

Dawno nie było nic o książkach. Co oczywiście zupełnie nie oznacza, że zbuntowałam się i przestałam czytać. Szukam raczej jakiegoś rozwiązania pośredniego, bo nie do końca podoba mi się opcja poświęcania całego wpisu jednej książce. Z pisaniem o książkach wiąże się też jeszcze jedna konieczność – wyrażania własnej opinii, a ja czasami mam z tym spory problem!  Kiedyś byłam w tej kwestii odważniejsza, a teraz, chociaż zdanie wyrobione mam, nie zawsze umiem o nim powiedzieć, a już prawdziwym wyzwaniem jest bronienie go. Kiedyś Ewelina Mierzwińska wspomniała, że w czasie dwudziestki dobrze nauczyć się wyrażać własne zdanie, a otwarte mówienie o nim w przypadku książek, to chyba dobry początek, prawda?

in życie Magdy

YesWeekend#13 – wystawa o modzie i vlogmas

at

Ależ dzisiaj wieje. Taka myśl od rana chodzi mi po głowie. Próbowałam dzisiaj podjąć próbę spaceru, a nawet jazdy na rowerze, ale wytrzymałam aż dwadzieścia minut, a teraz bijąc się w czoło zakopana pod kocem, szczelnie owinięta wełnianym swetrem, popijając gorącą herbatę piszę kolejne podsumowanie tygodnia, przedostatnie w listopadzie! 

in punkt zwrotny - szafa

Swetry na zimę, jak wybierać + (mini)przegląd swetrów

at

Bardzo cieszyłam się przygotowując ten wpis, bo swetry kocham miłością gorącą i jest to najliczniejsza część mojej szafy. Musiałam poświęcić trochę czasu, żeby zapoznać się z obecną ofertą, bo prawda jest taka, że swetry w sklepach kupuję bardzo sporadycznie. W ciągu ostatnich kilku lat kupiłam aż jeden. Jest wielki, gruby
i różowy. Uwielbiam go. Po roku używania nadal wygląda jak nowy i uważam, że absolutnie był wart swojej ceny (wcale nie tak wysokiej zresztą). Jednak zwykle przy swetrowych (i innych) zakupach wybieram second handy, gdzie naprawdę łatwo znaleźć swetry z dobrych jakościowo włóczek, a stosunek ceny do jakości jest nie do porównania. Nieskromnie powiem, że w rodzinie to ja jestem Lumpeksowym Specjalistą do spraw Swetrowych Łowów i odpowiadam za wyszukiwanie prawdziwych perełek. (moja mama wyspecjalizowała się w poszukiwaniu spodni. Dzięki temu jesteśmy ubrani od stóp do głów 😉 ). 

12341